10/01/2017

Paul Mitchell Ultimate Color Repair

W ciągu ostatnich kilku, a nawet kilkunastu miesięcy poznałam swoje włosy oraz ich potrzeby i wymagania na tyle dobrze, iż pielęgnacja stała się dla mnie przyjemnością. Nie sprawiała mi ona najmniejszych problemów, a radość jaką odczuwam słysząc komplementy na temat włosów, jest wręcz nie do opisania. Mimo to, jak każda kobieta i ja pragnę od czasu do czasu zmian. Raz większych, raz mniejszych. Dlatego też w połowie lata zdecydowałam się nie tylko na skrócenie włosów i nowy kształt fryzury, ale przede wszystkim postanowiłam rozjaśnić włosy.
-Oczywiście, nie zdecydowałam się od razu na platynowy blond, a jedynie subtelne refleksy oraz przyciemnienie odrostów. Dzięki temu cała fryzura nabrała objętości i lekkości ale również została wymodelowana, dzięki czemu twarz wygląda szczuplej. Jestem ogromnie zadowolona z tej decyzji i całej metamorfozy, lecz rozjaśnione włosy rządzą się swoimi prawami, a ich pielęgnacja jest bardziej skomplikowana. Z całą pewnością zupełnie inna niż dotychczas. 







Postanowiłam nie szukać po omacku, a postawić w swojej pielęgnacji na produkty najlepszej marki, którą znam. Paul Mitchell to firma oferująca profesjonalne kosmetyki pielęgnacyjnie oraz do stylizacji dla każdego rodzaju włosów. Wiedziałam, iż pośród wielu linii, znajdę tą, która rozwiąże problem przesuszenia i puszenia się kosmyków, jak również wzmocni trwałość nowego koloru. Moje włosy przed rozjaśnieniem były w bardzo dobrej kondycji, dlatego też po rozjaśnianiu nie były bardzo zniszczone, a jedynie lekko przesuszone i uwrażliwione. To zasługa ich dobrej kondycji, na którą pracowałam przez długi czas jak i profesjonalnej usługi salonu fryzjerskiego. W tym przypadku seria Paul Mitchell Ultimate Color Repair okazała się perfekcyjnym rozwiązaniem.
Ultimate Color Repair to gama czterech uzupełniających się wzajemnie produktów, których głównym zadaniem oprócz nawilżenia i odżywienia włosów, jest ochrona koloru, zapobieganie uszkodzeniom termicznym, nadanie kosmykom niezwykłego blasku i jedwabistej gładkości. Farbowane włosy wraz z upływem czasu, stają się matowe, wyblakłe i zniszczone, seria Paul Mitchell pomaga skutecznie zachować wyrazisty kolor i zdrowy wygląd włosów.

Trzy kluczowe aspekty powodujące blaknięcie koloru to:
  • częste mycie włosów,
  • stylizacja przy użyciu ciepła,
  • działanie promieni UV
 System Ultimate Color Repair™ zawiera wyjątkowy wyciągu z quinoa (komosy ryżowej), która wzmacnia trwałość koloru, przywraca włosom blask oraz odbudowuje oznaki uszkodzeń.
Odkryta tysiące lat temu przez plemienia inków, quinoa jest starożytną odmianą zboża bogata w aminokwasy, które wnikają we włosy i tworzą ochronną tarczę.
Dzięki wysokiej zawartości aminokwasów i protein wyciąg z quinoa wnika do wnętrza włosa i odbudowuje jego uszkodzone struktury. Jednoczenie tworzy tarczę ochronną, minimalizującą uszkodzenia oksydacyjne a tym samym zapobiegając blaknięciu koloru włosów farbowanych.

Szampon należący do serii Ultimate Color Repair delikatnie oczyszcza włosy, lecz nie jest agresywny dla nowego koloru. Bardzo dobrze się pieni, a przy tym pięknie pachnie jak cała gama kosmetyków. Szampon pozostawia włosy gładkie i błyszczące, a co ciekawe naprawdę miękkie w dotyku, nawet gdy pewnego ranka z pośpiechu zapomniałam nałożyć odżywkę, kosmyki nie były suche i matowe. Wyciągi z cukru trzcinowego oraz skórki cytrynowej sprawiają, że włosy stają się delikatne, pełne blasku i podatne na stylizację, to lubię!  Poza tym jednym wyjątkiem, odżywkę nakładam na włosy każdego dnia i muszę przyznać, iż w ciągu kilku minut potrafi zdziałać cuda.  Odżywka intensywnie nawilża włosy i zapobiega ich plątaniu, to zasługa masła shea (uwielbiam!), olejkom jojoba i z ziaren soi. Wygodna, miękka tuba zamykana na klik, to świetne rozwiązanie, dzięki czemu mogę dozować odpowiednią dla siebie dawkę odżywki. Natomiast nawilżająca formuła pełna antyoksydantów zapewnia jeszcze większą ochronę włosów przed szkodliwymi czynnikami.

Z kolei maska do włosów to chyba największe zaskoczenie. Opakowanie wyposażone w pompkę to niestandardowe rozwiązanie w przypadku tego rodzaju kosmetyku. Bogata formuła wzmocniona masłem shea, olejkami oraz witaminami, bardzo dobrze rozprowadza się na włosach, pozostawiając je miękkie, pełne blasku i zdrowe. Spora dawka kompleksu Quinoa Color Repair pomaga zatrzymać kolor wewnątrz włosa i wzmocnić pasma od wewnątrz. Maskę stosuję raz w tygodniu, nie czuję potrzeby, aby sięgać po nią częściej, a moje włosy wyglądają tak samo pięknie jak wcześniej, są miękkie i pełne blasku.







2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawi mnie ta seria, kiedyś miałam miętową i byłam bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu maska jest moim faworytem.
    Nie znam jej w tej wersji.
    Jestem bardzo ciekawa.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.