9/23/2017

Yonelle Maska Nanodyskowa N°1





Jesień, którą dopiero co mogliśmy powitać, to idealny czas by zadbać o skórę i odżywić ją po lecie, a także przygotować się na nadchodzące chłody czy też, co za tym idzie, na duże zmiany temperatur.  Teraz gdy wieczory są coraz dłuższe i zimne, lubię zamykać się w swojej łazience by dać swojej skórze to co najlepsze. To niezwykłe jak wielki wpływ na wygląd naszej skóry mają maski pielęgnacyjne. To zazwyczaj tylko kilka do kilkunastu minut, a efekty potrafią być naprawdę spektakularne. Dlatego dzisiaj pragnę opowiedzieć Ci o małej masce, która może wygląda niepozornie ale jest prawdziwym kompresem dla skóry twarzy.




O maskach nanodyskowych marki Yonelle wspominałam już wcześniej, gdy dopiero co pojawiły się na rynku, jako nowość. Już wtedy mogłaś przeczytać o ich pozytywnym wpływie na zdrowy  oraz piękny wygląd skóry. Wszystkie trzy nanodyskowe maseczki działają wręcz natychmiastowo, a ja wracam do ich stosowania regularnie już od dwóch lat.  To zastrzyk energi dla zmęczonej i poszarzałej cery, to  ekspresowe działanie dla kobiet świadomych przemijającego czasu.





Maska Nanodyskowa N°1, to magiczny kompres dla skóry, który potrafi wydobyć Twoje naturalne piękno. Wiem jednak, że to właśnie ta maseczka budzi największy niepokój i wcale mnie to nie dziwi, ponieważ sama przy kilku pierwszych aplikacjach miałam obawy, czy ta pudrowa warstwa, która pozostaje na skórze nie wpłynie niekorzystnie na stan cery. Nic takiego oczywiście nie miało miejsca, a maska stała się jedną z moich ulubionych. Nanodyskowa maska poza perfekcyjnym wyglądem skóry daje mi poczucie bezpieczeństwa, to doskonały kosmetyk ratunkowy przed ważnym wyjściem, sprawdza się jako bankietówka.Wystarczy zaledwie 30 minut, aby cera nabrała zdrowego wyglądu i kolorytu, a rozszerzone pory, które zazwyczaj są moją zmorą i spędzają mi sen z powiek, stają się mniej widoczne. Na twarzy, po zmyciu maski wyłącznie wodą, pozostaje pudrowa warstwa, której zawdzięczam gładkość skóry oraz  to, iż zmiejsza się jej przetłuszczanie. Maska nie jest pozbawiona rówież składników nawilżających jak olej jojoba, kwas hialuronowy, retinol oraz ekstrakty roślinne.





















5 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba idea takich masek.
    Sama chętnie bym przetestowała, kilka razy miałam coś podobnego, ale chyba nie aż tak fajnego.
    Zapowiada się super.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka maska to niezbędnik u mnie. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę fajna. Miałam kiedyś tą z nanodyskami i kwasem migdałowym i zupełnie mi nie podeszła. Ciekawe jak ta zadziałałaby na moje pory:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Tal chodzę koło tej marki, że w końcu zacznę z nią przygodę ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.