5/07/2017

Najpiękniejsze palety ProVoke

Kosmetyki ProVoke podbiły serca kobiet. To one królują w naszych kosmetyczkach, kolorują usta, nadają cerze blasku i znikają z perfumeryjnych półek w oka mgnieniu. To nic dziwnego, po pierwsze dr Irena Eris i jej  produkty dedykowane skórze ciała i twarzy, to prawdziwe hity wielu kobiet! Pamiętam, że sama jeszcze jako nastolatka z chęcią sięgałam po wybrane kosmetyki. Stało się więc dla mnie oczywiste, że w mojej przepastnej toaletce znajdzie się miejsce na kolorowe perełki ProVoke.
W ofercie ProVoke znajdziesz właściwie wszystko, od świetnej bazy do powiek, która może całkowicie odmienić Twoje podejście do makijażu, poprzez korektory, podkłady ( niesamowity, do poprawek w ciągu dnia jest kompakt!), a nawet cienie do powiek. I to właśnie o nich pragnę Ci opowiedzieć. Wśród wielu fantastycznych i pięknych kolorów, odnalazłam dwie palety, które podbiły nie tylko moje serce ale również zawładnęły moim makijażem oczu na kilka ostatnich miesięcy!
Cienie ProVoke zamknięte zostały w eleganckich, białych kasetkach, które w moim odczuciu pasują tu idealnie, zaznaczając jeszcze mocniej, iż mamy do czynienia z młodą linią kolorówki. Moje ulubione  poczwórne cienie, czy to Hollywood rose N° 406  czy też Golden nude N° 404, dzięki naprawdę harmonijnie dobranej kolorystyce, cudownie się uzupełniają, a przy tym pozwalają mi na stworzenie subtelnego makijażu na dzień, jak również mocniejszego na wieczór.

Wszystkie cienie łączy mięciutka satynowo-pudrowa konsystencja. Dzięki niej aplikacja jest przyjemna i przebiega bezproblemowo. Jeśli jeszcze nie poznałaś cieni ProVoke to z całą pewnością zainteresuje Cię pigmentacja cieni, już śpieszę z odpowiedzią. Jest naprawdę dobrze! W mojej ocenie to jedyna, rodzima marka, której kosmetyki kolorowe są na tak wysokim, światowym poziomie. Obie przecież wiemy, że lubuje się w produktach luksusowych i zdecydowanie tych z wysokiej półki.
Palety są przepiękne, a ja z chęcią sięgam po nie od dłuższego czasu i wcale mi się nie nudzą. Sądzę, że to zasługa pięknych barw ale także trwałości tych cieni. Jeśli dotąd opierałaś się przed poznaniem kosmetyków ProVoke, obiecaj mi proszę, że podczas najbliższej wizyty w perfumerii czy drogerii, zerkniesz  na Hollywood rose oraz Golden nude. A ja w zamian zdradzę Ci mój sekret, beżowy cień z palety nudziakowej palety, świetnie zdaje egzamin w roli rozświetlacza. Z kolei dziewczęta obdarzone niebieskimi, bądź tak jak ja zielonymi oczami, koniecznie muszą wypróbować cienie Hollywood rose.






10 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej marki, ale bardzo mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, Twój makijaż jest czadowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie palety prezentują się przepięknie ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście kolorystyka cieni jest piękna i ładnie podkreśla Twoje oczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pojedyncze i podwójne cienie Provoke, tych z paletek jeszcze nie próbowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta 'jaśniejsza'bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bardzo lubię kosmetyki Provoke i od dłuższego czasu sporo produktów polecam, chociaż wiadomo są lepsze i gorsze :) pięknie Ci w tych cieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja uwielbiam taką satynowo-pudrową konsystencję! To są fantastyczne cenie. Oczywiście, że bym spróbowała. Pięknie wyglądają, zachęcająco. Nic, tylko się skusić! :)
    A makijaż - ekstra!
    Pozdrowionka poniedziałkowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Provoke, są najlepsze z polskich kosmetyków do makijażu :) Śliczny makijaż i zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.