4/08/2017

Kolorowa wiosna | Benefit, Estee Lauder, Too Faced, Vita Liberata, Orphica

Zaledwie kilka dni temu opublikowałam wpis zawierający nowości pielęgnacyjne, które towarzyszą mi tej wiosny, a teraz nadszedł odpowiedni czas, aby przedstawić Ci co u mnie nowego w kolorówce. W większości są to produkty, z którymi już wcześniej w większym bądź też mniejszym stopniu się spotkałam. Wraz z nadejściem nowej pory roku, zwyczajnie część moich ulubionych oraz niezawodnych kosmetyków sięgnęła dna, a jeszcze inne zwyczajnie postanowiłam wymieć na świeższe. Tak więc na szaleństwo jeszcze przyjdzie pora, a teraz zobacz co nowego u mnie w kosmetyczce.

Po pierwsze podkład.


Zaledwie niecały rok temu odkryłam i pokochałam podkład Lancome Teint Idole Ultra 24H, natomiast nie wiem czy wiesz, iż podkład ten przeszedł zmiany, a jego formuła nie jest już taka jak wcześniej. Zrobiłam krok w tył, a tym samym w mojej kosmetyczce znalazła się lżejsza wersja bestselleru marki Estee Lauder, Double Wear Light  Stay-in-Place Makeup SPF 10 w odcieniu 2.0. To co łączy ten podkład z podstawową i kultową już wersją Double Wear to z całą pewnością niezawodna trwałość. Nie chcę póki co zdradzać o nim zbyt wiele, bo jest na to zdecydowanie za wcześnie. Ale obiecuję Ci, że dam znać co i jak! 


Po drugie, słońce!

Kocham słońce, wakacyjną radość i ciepłe promienie słońca na swojej skórze. Nie wyobrażam sobie także, aby w moim makijażu mogło zabraknąć tego magicznego efektu, jaki potrafi nadać wyłączenie puder brązujący. Trystal3TM Minerals to niezwykły, mineralny puder, który w fantastyczny sposób opala skórę. Jesienią i zimą z radością  sięgałam po odcień Sunkissed, który teraz zastępuję ciemniejszym odcieniem, Bronze. Puder nadaje twarzy wypoczęty wygląd oraz ładną opaleniznę, przez co buzia wygląda świeżo i promiennie, jak podczas beztroskich, letnich wakacji. Dodatkową jego zaletą jest mięciutki i niezawodny pędzel kabuki. Marka Vita Liberata, mistrzowsko potrafi odtworzyć w swoich produktach, dotyk naturalnego słońca. 

Po trzecie, makijaż oczu.

 Eyeliner w kredce, miękka konsystencja i idealna czerń, tak mogłabym w kilku słowach opisać automatyczną kredkę do oczu EDGE. Z pewnością wiesz już z mojego IG, iż od kilku tygodni stosuję odżywkę do rzęs Orphica. W paczce od marki, otrzymałam również wysuwaną kredkę EDGE, która została stworzona w taki sposób, by pomóc Ci w stworzeniu precyzyjnych linii jak najbliżej linii rzęs. Do kredki oczywiście dołączona jest także temperówka, dlatego sądzę, ,że świetnie sprawdzi się w codziennym makijażu. 

Po czwarte, zachcianki.

Benefit to jedna z tych marek, które uwielbiam i nawet jeśli zdarzają się jej małe potknięcia, bez oporu przymykam na nie oko. Kocham za korektor pod oczy i bazę rozświetlającą, podziwiam za puder w kompakcie i perfumy, zachwycam się różanym tintem, rozświetlającym sztyftem w szampańskim kolorze, a w szczególności za jeden z moich ulubionych pudrów brązujących. Uważam, że obok pudru VL to drugi najlepszy kosmetyk tego typu! Regularnie kupuję puder Hoola i tego raczej już nic nie zmieni. Wiedziałaś, że gama brązujących produktów Hoola stale się rozrasta? Właśnie teraz marka promuje brązer Hoola Lite, dedykowany bladzioszkom oraz brązujący sztyft, który stanowi wspaniały duet wraz z moim ukochanym rozświetlaczem Watt's Up! Swoją drogą jeśli tak jak ja, jesteś prawdziwą fanką Benefitu, koniecznie zapoluj na najnowszą paletę pięciu różów!

Po piąte, słodziej!

Zastanawiałaś się, czy może być jeszcze słodziej? Tak i to bez dwóch zdań! Too Faced to prawdziwa kosmetyczna landrynka. Czekoladowe palety, soczysta brzoskwiniowa paleta do twarzy, czy przeurocze błyszczyki to tylko ułamek tego, co oferuje ta marka. Jeśli pragniesz, aby Twój makijaż kipiał od słodyczy, a wróżkowy pył i brokat jednorożców trwał na buźce przez całą noc, to baza Shadow Insurance Original jest na to sposobem. Moje powieki są trudne, a to jest baza pod cienie do powiek, która zdaje egzamin w każdych, nawet najtrudniejszych warunkach.


18 komentarzy:

  1. pędzel od VL jest nieziemski:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O zmianach w Lancome słyszałam, bo przez jakiś czas nie było ich w sprzedaży z tego co pamiętam - szukałam najjaśniejszego i nie mogłam nigdzie kupić. Hoola lite to coś dla mnie - mam taką nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham wręcz Vita Liberatę i jej wszystkie brązujące produkty z maseczką i pudrem na czele

    OdpowiedzUsuń
  4. w nowej palecie są 2 bronzery (hoola i hoola lite) i 3 róże (galifornia, rockateur i dandelion) :) chyba, że ma wyjśc coś jeszcze innego?

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja pozachwycam się pięknymi zdjęciami! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Puder Vita Liberata uwielbiam i z bólem serca wyrzucilam ostatnio opakowanie, bo mi się skończył 😢 cudownie wygląda na twarzy!

    OdpowiedzUsuń
  7. No taki podkład to ja rozumiem! Wspaniały :) Z chęcią wykorzystam go na większe wyjście. Ale jeszcze bardzie kusi mnie ten bronzer Hoola. Rewelacja! Bardzo chciałabym go mieć :)
    Pozdrowionka niedzielne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Same fajne kosmetyki :) Kusi mnie paleta bronzerów i róży z benefitu, właśnie jest tam m.in. hoola i hoola lite, a chętnie bym je przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu miałam ten podkład i ostatnio co chwilę gdzieś go widzę, to chyba znak, że trzeba do niego wrócić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czym temperujesz Bobbi Brown Art Sticks? Polecisz jakąś dobrą temperówkę? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam temperówki dołączonej do tych kredek :) Wiem, że te z Sephory i Inglota tutaj nie pasują.

      Usuń
    2. To jest jakaś do nich dołączona? Właśnie zastanawiam się nad zakupem tej kredki, gdyż wczoraj wykonując makijaż ust Pani w Douglasie mi ją pokazała, ale nie zauważyłam żeby tam jakaś była, może dlatego, że to był tester ;)

      Usuń
    3. Tak jest w kartoniku :) Zwyczajnie jest tam szeroka i duża, że ciężko znaleźć odpowiednik. Pamiętaj żeby jej nie zgubić ;)

      Usuń
  11. Jeden post i lista chciejstw się gwałtownie wydłużyła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam klasyczny Double Wear, ale wersji Light jakoś nie poznałam, może jednak wezmę próbkę, bo kto wie;) może i z moją skórą się polubi.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.