3/15/2017

MAC Lipstick


Już za chwilę przywita nas prawdziwa wiosna, a wraz z nią jak co roku świat rozbłyśnie soczystymi barwami. I choć już od kilku dni co krok natknąć się możesz na pierwsze jej oznaki, to ja czekam z niemałym już utęsknieniem na wybuch kolorów i zapachów. Taka już jestem, że zawsze chcę więcej i więcej. Pragnę odczuwać radość z całej siły i upajać się wiosną. Wdychać ją z każdym swym oddechem.



Pewnie już nieraz udowodniłam Ci, jak kocham kolory. Przepiękne barwy towarzyszą mi w makijażu, wypełzają z mojej szafy, są wszędzie. Nie lubię nudy! A moje szminki są tego doskonałym dowodem. Na palcach jednej ręki zliczę wszystkie nudziaki, za to wściekłe czerwienie, hipnotyzujące fiolety, romantyczne róże, ciepłe brązy i szarości, a nawet soczyste pomarańcze, to one królują wśród mojego niemałego zbioru szminek i pomadek. Od matów po błyskotki.



Może dlatego tak tęskno mi do cieplejszych dni, bo właśnie wtedy widzę na ulicach uśmiechnięte kobiety, w ślicznych sukienkach usłanymi kwiatami. Bestsellerowe szminki Mac, to dla mnie kolorowy raj. Chyba nigdzie indziej nie potrafię odnaleźć tak wiele fantastycznych kolorów i wykończeń. W moich czarnych nabojach od Mac'a znajdziesz same soczyste sztyfty o matowym wykończeniu. Kilka z nich prezentowałam w poprzednich postach, jeśli jesteś ciekawa to bez problemu odszukasz te artykuły w odpowiednich etykietach.



So Chaud to wyjątkowo ciepła pomarańczka o mocnych czerwonych tonach i  półmatowym wykończeniu. Szminkę tę kupiłam zimą zeszłego roku, przy okazji pewnego eventu, w salonie Mac w Złotych Tarasach. I choć na pierwszy rzut oka może wydawać się podobna do Tropic Tonic, która jest bardziej koralowa to właśnie So Chaud ma większą moc rażenia po oczach. To kolor, który tak mocno podbił moje serce, że bez zastanowienia dokupiłam w salonie Mac, odpowiadającą mu konturówkę i z takim duetem na ustach wróciłam szczęśliwa do domu.



Kremowa formuła szminki, faktycznie podsusza usta ale to częste w przypadku matów. Zdecydowanie wynagradza nam to trwałość kosmetyku, jest fenomenalna. Jedyny minus jaki zauważyłam, jest taki, iż szminka lubi wędrować, a to na zęby, a to na brodę, dlatego też mimo przecudnego, energetycznego koloru, sięgam po nią rzadko. Trochę całą sytuację ratuje konturówka, ale niestety muszę przyznać, że z pozostałymi szminkami Mac'a nie mam takiego problemu.
Jestem ciekawa czy Ty również czekasz na wiosnę?





10 komentarzy:

  1. Oczywiście, że niecierpliwie czekam na wiosnę. Jest już tuż tuż😀

    OdpowiedzUsuń
  2. Tobie chyba w każdym kolorze ust pięknie :) Ja jakoś siebie nie widzę w pomarańczach, nie wiem czemu :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu mój kolor! Na ustach - rewelacja! Biorę w zestawie :D
    A swoją drogą - wyglądasz naprawdę kwitnąco. Pani Wiosna :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Soniu, hipnotyzujące fiolety i ja uwielbiam;).

    A jeśli chodzi o pomadki Mac, to zawsze będę darzyć je sentymentem, bo
    dzięki nim po wielu latach przekonałam się do tego typu kosmetyku:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kolory, ale nie dla mnie ;) Ja to jestem nudziakowa i praktycznie noszę na ustach jedynie brudne róże :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie niestety kolory stanowczo za pomarańczowe :) nie czułabym się w nich komfortowo :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam co prawda tylko jedna pomadke MAC (do tego nie trafilam z kolorem), jednak nie jestem kompletnie do nich przekonana, bo moim zdaniem wykonczenie a'la creamsheen znajdziemy w szminkach juz nawet za dyszke, maty rowniez mamy bardzo dobre w o wiele tanszych markach, wiec nie wiem czy skusze sie na zakup innych maczkowych odcieni :P

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.