2/06/2017

Peter Thomas Roth Zestaw trzech masek pielegnacyjnych



W pielęgnacji skóry twarzy bardzo ważna jest rozwaga. Za każdym razem, gdy przekraczam próg perfumerii z zamiarem zakupu nowości pielęgnacyjnych, wiem że muszę zachować spokój. Pewnie nieraz sama już przekonałaś się, iż podążanie za tłumem i pośpiech to źli doradcy.  I ja od kilku tygodni staram się robić zakupy rozważniej, co ułatwiają mi producenci kosmetyków, tworząc bardzo fajne zestawy składające się z kilku topowych produktów, często o mniejszej pojemności. To nie tylko świetna okazja do zapoznania się z nowościami, ale również szansa na odnalezienie hitu czy też przestrzeżenie się przed wielkim kitem.

Kosmetyki Peter Thomas Roth, zawitały w polskiej perfumerii Sephora w minionym roku. Maseczki, jak i żele oraz pianki oczyszczające, dostępne są w dużych, bo odpowiednio 150ml i 200ml pojemnościach. W tym samym czasie na perfumeryjnych półkach ukazał się zestaw trzech bestsellerowych maseczek , wprost idealny, aby przekonać się na własnej skórze o ich działaniu. Tak też bez większych obaw ale z dużą dawką ekscytacji, wróciłam do domu z trzema maseczkami zamiast jednej.
Trzy maski na trzy różne problemy skórne, stworzone przez doktora, z sercem i nadzieją, przy wykorzystaniu najnowszych technologii. Historia marki Petera Thomasa Roth, jak to często bywa, zaczęła się od problemów z trądzikiem a w miarę upływu czasu również ze starzeniem się skóry. To właśnie pragnienie zdrowej skóry, pchnęło go do stworzenia pierwszych produktów.  
W skład zestawu wchodzą takie maski jak Cucumber Gel Mask, Rose Stem Cell Bio-Repair Gel Mask oraz Pumpkin Enzyme Mask. Pierwsza zielona, maseczka ogórkowa ma za zadanie nawilżyć i zarazem oczyścić skórę twarzy. Odświeżająca żelowa konsystencja pobudza i koi, suchą oraz  podrażnioną skórę, jest to zasługa ekstraktów z ogórka, papai, rumianku, ananasa, cukru klonowego, trzciny cukrowej, pomarańczy, cytryny, jagody i mojego ulubionego aloesu. Maseczkę bez obaw możesz stosować nawet każdego dnia, jeśli tylko czujesz, że tego potrzebuje Twoja skóra. Zaaplikuj cienką warstwę żelowej maseczki na skórę twarzy, a dla wzmocnienia efektów pozostaw ją na buźce przez całą noc. Aby orzeźwiający efekt stał się jeszcze silniejszy, lubię wpierw schłodzić maseczkę w lodówce przez kilka minut przed aplikacją. Skóra faktycznie staje się nawilżona oraz uspokojona, a opuchnięcia znikają jak za dotknięciem różdżki.

Różowa maseczka także o lekkiej, żelowej konsystencji wyróżnia się subtelnym różanym aromatem. To maseczka bio-regenerująca z komórkami macierzystymi róży oraz czterema odżywczymi ekstraktami z dzikiej róży, róży damasceńskiej, nasion róży piżmowej oraz wody różanej, które zapewniają szybką odnowę komórkową skóry twarzy. Zadaniem tejże maseczki jest nawilżenie, ale również redukcja zmarszczek i rozjaśnienie skóry. Sama aplikacja jest prosta i wygodna, a jej częstotliwość, podobna do tej opisanej wyżej. Oczekiwać po niej możesz ekstremalnego nawilżenia, ujędrnienia i napięcia skóry, a nawet delikatnego jej pojaśnienia. Nie oszukujmy się jednak, z głębokimi zmarszczkami maska zwyczajnie sobie nie poradzi, tutaj pomóc może medycyna estetyczna.
Ostatnia maska, o której opowiem jest zgoła różna od poprzednich. To enzymatyczna maseczka na bazie dyni, która działa na zasadzie trzy w jednym. Zawarte w niej enzymy z dyni - złuszczają, kwas AHA - ściera, a tlenek aluminium wygładza skórę. Maska dyniowa rewitalizuje i regeneruje skórę, pozostawiając ją gładką, promienną oraz odmłodzoną. Konsystencja tej maski przypomina konfiturę, a zapach przywodzi na myśl pierniczki.  W jej przypadku, pamiętaj aby aplikować maskę maksymalnie dwa razy w tygodniu. Nałóż cienką warstwę na czystą skórę, a wilgotnymi  opuszkami palców masuj delikatnie okrągłymi ruchami, aby wygładzić skórę. Pozostaw ją na twarz na 3 do 7 minut, aby działanie kwasów AHA i enzymów przyniosło najlepszy efekt. Po tym czasie opłucz dokładnie buzię i ciesz się gładką, czystą skórą i widocznie zwężonymi porami.

8 komentarzy:

  1. Mam ogórkową, ale czaję się na różaną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem za rozważnymi zakupami kosmetycznymi. A maseczki są bardzo fajne i atrakcyjne, również wizualne. Sama nie wiem na którą bym się chciała zdecydować w pierwszej kolejności ;)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie wyglądają te maseczki i wierzę, że w działaniu również są świetne :-) Z maseczkami byłak długi czas trochę na bakier, ale teraz coraz bardziej interesuje mnie pielęgnacja maseczkowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę zakupić sobie taki zestaw na przetestowanie - choć słyszałam, że podobno najlepsze efekty przynosi stosowanie tej enzymatycznej maseczki z dynią. Bardzo długo kusił mnie jej zakup w wersji pełnowymiarowej, lecz jednak uznałam, że na początek najlepszym rozwiązaniem będą takie miniaturowe pojemności ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też skusiłam się na to trio! Super pomysł na przetestowanie maseczek!
    Na razie wypróbowałam dyniową i działała nawet fajnie- jakby by ła jeszcze przeceniona to może się skusze na pełen rozmiar! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym się skusić na te trio i zobaczyć jak to się u mnie sprawdzi ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałaby mi się teraz taka kojąca maseczka jak ta zielona. W sumie nie dziwię Ci się, że je kupiłaś, bo każda wydaje się być cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym chyba wybrała w pierwszej kolejności różaną a następnie ogórkową;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.