2/10/2017

dr Irena Eris PROVOKE Eyeshadow Primer



Należę do grona tych kobiet, które uwielbiają makijaż. Najlepiej by był kolorowy, efektowny i trwały. To nie oznacza, że makijaż towarzyszy mi każdego dnia i w każdej chwili, ale jeśli się na niego decyduję, zależy mi by był perfekcyjny. W tym zadaniu, wiem iż liczyć mogę na odpowiednie bazy pod makijaż. To przecież one, zapewniają często, blask skórze, zmniejszają zaczerwienienia, kryją niedoskonałości, wzmacniają kolor, a przede wszystkim, zwiększają trwałość całego makijażu, a właśnie na tym zależy mi najmocniej.


Moim problemem są problematyczne powieki, na których bez bazy pod cienie nie mogę spodziewać się niczego dobrego. Baza pod cienie towarzyszy mi więc, przy każdym makijażu oka. Wypróbowałam ich już niemało, zaczynając od tych najbardziej popularnych, które niestety nie dawały sobie rady, kończąc - na produktach marek selektywnych i luksusowych. Moje wymagania co do idealnej bazy pod cienie do powiek, są wysokie, nie lubię kompromisów.


Od kilku już tygodni, przy codziennym makijażu oczu towarzyszy mi baza rodzimej marki, dr Ireny Eris z serii kosmetyków kolorowych ProVoke. To baza, która zaskakuje już samą formą podania, gdyż zazwyczaj bazy zamknięte zostają w niewielkich słoiczkach czy też tubkach, tutaj mamy do czynienia z czymś w formie pisaka. Z pewnością w pierwszej chwili bardziej przywodzi na myśl korektor rozświetlający aniżeli bazę.

 
Baza pod cienie ProVoke to kremowa, bardzo przyjemna formuła, zapewniająca nie tylko przedłużoną trwałość makijażu oczu, ale także świetnie wygładza skórę powiek oraz bardzo dobrze wyrównuje jej koloryt. Miękki, przypominający gąbeczkę aplikator, dobrze radzi sobie z równomiernym rozprowadzeniem kosmetyku na powiekach, kryjąc drobne cienie czy widoczne żyłki. Co ważne, baza została przebadana dermatologicznie i oftalmologicznie, co zapewnia bezpieczeństwo stosowania. Dzięki niej aplikacja, a nawet rozcieranie cieni staje się łatwiejsze i bardziej przyjemne, a ich kolory są subtelnie podbite. Ponadto wodoodporna formuła sprawia, iż mogę cieszyć się świetnie wyglądającym makijażem oczu  aż do kilkunastu godzin. Cienie wyglądają pięknie, nie ścierają się ani nie rolują w załamaniach, a o to przecież chodzi! Jeśli więc  Twoje powieki również należ do tych trudnych, szybko się przetłuszczają bądź są opadające, to ta baza z pewnością zapewni Ci trwałość makijażu, o jakiej do tej pory mogłaś jednie pomarzyć.



18 komentarzy:

  1. Bardzo fajna baza. Ja ostatnio nie mogę znaleźć idealnej dla siebie. Moje powieki są tłustawe (jak nigdy) i już nie wiem co by mi mogło przyjść z pomocą.
    Pozdrawiam. Miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może być zasługą kremu, który stosujesz. Zmienilas co może? Sądzę, że nie warto się męczyć gdy na rynku są tak świetne bazy w przyjemnych cenach :) Wypróbuj tę, a może akurat rozwiąże Twój problem :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Zdjęcia powalają jak zwykle - cudo ! Wiesz..jakoś totalnie nie po drodze mi do produktów Eris, a mieszkam w bloku obok jej siedziby :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) :* to Ty sąsiadka Eris!

      Usuń
  3. Te cienie ProVoke są tak dobrej jakości, że nie potrzebuję bazy, ale zawsze warto ją mieć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto a dla mnie to must have! Niestety tłusta skóra na powiekach i opadajaca budowa wymusza stosowanie bazy :)

      Usuń
  4. Jadę zaraz na zakupy, jak mi się uda, to ją kupię. Bardzo fajny i wygodny sposób podania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Tutaj nic się nie marnuje, a często zdarzało mi się przy tubkach wycisnąć zbyt wiele produktu. Daj znać jak Twoje wrażenia odnośnie tej bazy :)

      Usuń
  5. wow jak zawsze jak patrzę na Twoje zdjęcia to jestem pod wrażeniem i zazdrosna, że mi to tak nie wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję!:) Najważniejsze to nie stać w miejscu tylko próbować coś zmieniać :) co do moich zdjęć to ja z kolei zawsze zrobiłam coś jeszcze inaczej, coś poprawiła ;)

      Usuń
  6. Bardzo byłam ciekawa tej bazy, ale aż boję się zdradzić moją Urban Decay :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedawno testowałam wszystkie rodzaje bazy z Urban Decay i faktycznie są przyjemne :) Ta baza z Provoke to niższa cena i świetna forma podania, nie masz czego się obawiać :) natomiast kultowa baza z Artdeco czy Dior nie robi na moich powiekach nic.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam i byłam bardzo zadowolona, fajna i wygodna opcja wykręcania produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie większość cieni trzyma się na powiekach całkiem nieźle nawet bez bazy, więc nie mogę narzekać. Mam jednak od jakiegoś czasu bazę Lily Lolo i doceniam ten rodzaj kosmetyku, bo widzę, ze cienie trzymają się jeszcze lepiej 😀

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam bazę Too Faced i bardzo ją lubię, moja najlepsza jak na razie. Ale Provoke bardzo sobie cenię, więc może i po tą sięgnę w przyszłości:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie używam bazy pod cienie :) Świetnie wykonane zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z ProVoke mamy fluid, którego bardzo sobie cenimy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam i używam tej bazy do powiek i jest dla mnie bardzo ok :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.