Burberry Lip & Cheek Bloom




Uwielbiam kolorowe kosmetyki! Zdaję sobie sprawę, że podkreślam to przy każdej okazji ale cóż mogę zrobić, jeśli wiem, że to kolory potrafią wydobyć z mojej urody to co najlepsze. Na pewno dałam Ci się już dawno poznać nie tylko jako wielbicielka kolorów i błyskotek ale także, a może przede wszystkim jako wielka fanka kremowych formuł! Dlatego dziś opowiem Ci o produkcie , który w całym swoim założeniu marki Burberry, jest uniwersalny, w pięknym kolorze oraz oczywiście kremowej konsystencji.








Burberry Lip & Cheek Bloom to delikatny produkt przeznaczony do makijażu ust i policzków w lekkiej kremowo- pudrowej formule. Kolory Lip & Cheek Bloom zainspirowane zostały barwami angielskich ogrodów, a pośród sześciu dostępnych, możesz wybierać od chłodnego różu aż po wibrujący i nieoczywisty fiolet. Elegancka, klasyczna krata Burberry, zdobi piękny, a przy tym minimalistyczny, szklany słoiczek, w których skrywają się zarówno intensywne barwy jak i te subtelne, połtransparentne.




Odcień, który posiadam został oznaczony numerem 1 Rose. Jest to najjaśniejszy kolor kremowego różu, dedykowany osobom o bardzo jasnej karnacji. Rose to cudowny, jaśniutki różyk, o matowym wykończeniu, nieposiadający nawet najmniejszych drobinek czy innych błyskotek.  Tutaj muszę zaznaczyć, iż dla mnie jest to tylko i wyłącznie róż do policzków, po który z chęcią sięgam w okresie zimowym, gdy moja cera po zabiegach z kwasami jest zdecydowanie jaśniejsza. Na okres ciepłych miesięcy, nie jest to kolor, który ładnie wyglądałby z moją oliwkową cerą. Natomiast kosmetyk przez swój delikatny odcień, na ustach prezentuje się zwyczajnie nieładnie, bez względu na odcień mojej skóry.




Burberry Lip & Cheek Bloom to niesamowita, ultralekka formuła, która łatwo rozprowadza się czy to pędzlem o syntetycznym włosiu, czy też przy pomocy palców. Aksamitna formuła nie przypomina puszystego musu, jest kremowa, a w kontakcie z opuszkami palców nabiera większej pudrowości. Na cerze mieszanej produkt utrzymuje się bardzo dobrze, jednak pamiętaj, że podkreśla wszelkie przebarwienia na skórze. Róż zawiera drobne cząsteczki masy perłowej, przez co mimo swojego matowego wykończenia, delikatnie rozświetla policzki, nadając makijażowi świeżości.



18 komentarzy

  1. Sama nie wiem czy bardziej pokochałabym go jako produkt do ust czy do policzków. Trzeba przyznać, że odcień jest śliczny i już taki... wiosenny! :) Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sam odcień jest taki świeży i wiosenny. Sądzę, że na jaśniejszej od mojej karnacji będzie prezentować się ślicznie nawet,gdy słońce już nada skórze złocistego blasku :)

      Usuń
  2. Piękny ma kolorek, Tobie jest ślicznie w różowym :) A Burberry mnie kupuje opakowaniami <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja jednak nie czuje się najlepiej w takich odcieniach.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Po pierwsze, dziękuję:)
      Po drugie, znajdziesz je w perfumerii Sephora.

      Usuń
  4. Ooo w taki produkt to bym się chętnie zaopatrzyła ;) Generalnie nie używam róży do policzków, ale ten zahcwycił mnie na maxa ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor produktu troszkę mi maskę z laneige do ust przypomina, ale sam w sobie produkt jest piękny i kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny ma kolor, pasuje Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na pewno używałabym go do ust najczęściej, ale to mój kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękny kolor i cudne opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ma piękne opakowanie no i ten kolor

    OdpowiedzUsuń
  10. odcień i opakowanie jak dla mnie super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam coś podobnego z Bobbi Brown, ale nie taki piękny kolor, bardzo wygodna rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń