GlamGlow Brightmud Eye Treatment


GlamGlow, to tylko jedna z tych marek, która w ciągu zaledwie kilku tygodni podbiła blogosferę. Maseczki dedykowane skórze twarzy, to największy hit spośród ciągle rozrastającej się oferty marki. Stosunkowo niedawno zwiększyła się ona o pianki oczyszczające, a ostatnio nawet o produkty przeznaczone do pielęgnacji ust.


Wciąż najgłośniej jednak o maskach dedykowanych skórze twarzy, czarna Youth Mud Mask  -doczekała się nawet swojego tańszego i podobno, bardziej skutecznego odpowiednika, pod postacią maseczki błotnej marki własnej Sephora. Dziś jednak chcę opowiedzieć Ci o czarnej owcy rodziny GlamGlow, jaką jest Brightmud Eye Treatment.



Brightmud Eye Treatment, to maska przeznaczona do pielęgnacji okolic oczu, z założenia szybkiej i skutecznej. To pierwszy na świecie preparat błyskawicznie naprawczy z glinką, do okolic oczu.  W tekturowym opakowaniu zamknięto 12 blistrów jednorazowego użytku z  technologią bioaktywną TAPWIPE™. Efekty widoczne już po 3 krótkich minutach, a sam preparat przeznaczony jest dla mężczyzn i kobiet w każdym wieku i dla każdego rodzaju skóry.



Każdy z 12 blistrów (w cenie 230zł) zawiera dwie porcje preparatu pod każde oko. Po zerwaniu folii zabezpieczającej z blistra, zobaczysz niekoniecznie zachęcającą dosyć gęstą żelową maź w szaro-burym kolorze usłaną kawałkami roślin i liści, o ziołowym zapachu. Zawartość kapsułek należy wklepać w skórę pod oczami i na nieruchomą część górnej powieki. Aplikacja jest prosta, preparat nie spływa i nie migruje, więc nie ma obaw, iż dostanie się do oczu i je podrażni. Mimo, to trochę się lepi, napina skórę oraz mocno mrowi, co w moim odczuciu nie jest ani trochę przyjemne. Masce wystarczą 3 minuty, po tym czasie należy zetrzeć pozostałości preparatu miękką chusteczką. Pamiętaj, aby nie pozwolić masce wyschnąć na skórze pod oczami, gdyby jednak tak się stało, zmyj preparat samą wodą. Efekt poprawy wyglądu skóry jest widoczny, skóra jest rozjaśniona, rozświetlona i nawilżona, lecz na krótko. W tej cenie, zdecydowanie bardziej polecam Ci maskę w płatkach pod oczy Benefiance WR24 Pure Retinol Eye Mask od Shiseido, która nie dość, iż jest o wiele bardziej komfortowa w stosowaniu, to także efekt utrzymuje się o wiele dłużej.




13 komentarzy

  1. Hipnotyzujące opakowanie. Nie skusiłabym się jednak :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam i jak dla mnie to bardzo słaby produkt w wysokiej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jednak po nią nie sięgnę; ) Skoro efekt nie jest wow ;) Póki co maski glamglow są jedynie na moich chciej listach ( które ciągle rosną ) :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że jak za taką cenę skóra jest rozświetlona, nawilżona i rozjaśniona przez tak krótki czas. Przydałoby się, aby efekt utrzymywał się dłużej. Jakoś mnie zatem nie kusi. Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opakowanie wygląda fajnie i jak tylko zobaczyłam miniaturkę zdjęcia, to myślałam, że będzie to jakiś nowy efekt na paznokcie, a tu takie zaskoczenie :) Produkt ciekawy, choć za ziołowymi zapachami nie przepadam. Szkoda też, że efekt jest krótkotrwały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Opakowanie wygląda bardzo zachęcająco ;) Jednak za tą cenę, oczekiwałabym bardziej długotrwałego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A już myślałam,że będzie warta swojej ceny i efektu,klops.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. O maseczkach GlamGlow słyszałam, ale o takich pod oczy nie ;) Szkoda, że efekt krótkotrwały za taką cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie bardzo mi się podoba, ale chyba sama z siebie bym tyle nie wydała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam też tą maseczkę, i sumie jest ok, ale nie zachwyciła mnie na tyle, aby sięgnąć po nią raz jeszcze.

    OdpowiedzUsuń