11/20/2016

Cztery kosmetyki Korres, które powinnaś poznać


Chyba od zawsze powtarzam, iż pielęgnacja to postawa. Ale odnalezienie preparatów, które wpełni zaspokoją potrzeby moje i mojej skóry, nie było łatwe. Lubię naturalne kosmetyki, nigdy tego nie kryłam, a gdy pierwszy raz zetknęłam się z tą grecką marką, słynącą z naturalnych kosmetyków, wiedziałam, że nie będzie to tylko krótka przygoda. Korres, bo o tej marce mowa, wykorzystuje doświadczenie zdobyte w homeopatii produkując kosmetyki naturalne, z aktywnymi, ziołowymi składnikami, nie zawierające żadnych syntetycznych związków chemicznych, co wyjątkowo docenia  moja skóra.
Wierzę, iż dla Ciebie pielegnacja twarzy oraz ciała jest tak samo ważna, dlatego z przyjemnością opowiem Ci o moich największych hitach od Korres.
Możliwe, że już kiedyś czytałaś tutaj u mnie o Oczyszczającej masce na bazie białej glinki z wyciągiem z granatu (16ml/49zł). To niesamowicie delikatna maseczka oczyszczająca, która usuwa nieczystości oraz zanieczyszczenia, zwęża pory, a dzięki dużej zawartości cynku, reguluje wydzielanie sebum. Buzia jest gładka, oczyszczona i promienna. Idealna dla każdego rodzaju skóry.


Takim najciekawszym kosmetykiem od Korres, o którym jeszcze nie wspominałam jest Maska-peeling z kwasami AHA 10% i wyciągiem z dzikiej róży (40ml/169zł). Pierwsze moje spotkanie z tą maską, miało miejsce ubiegłej jesieni, wtedy też przekonałam się o jej pozytywnym działaniu na skórę twarzy. Naturalne kwasy AHA złuszczają martwy naskórek oraz delikatnie rozjaśniają skórę, natomiast kwas hialuronowy wraz z aloesem, nawilżają skórę. Buzia jest widocznie jaśniejsza, gładka, odświeżona i nawilżona.

Równie mocno co pielegnacja twarzy zachwyciła mnie pielegnacja skóry ciała marki Korres. To właśnie bez niej nie mogę wyobrazić sobie mojej kosmetyczki. Żele do mycia ciała (250ml/55zł-69zł) dostępne są w wielu zapachach, począwszy od lilii wodnej, gruszki i bergamotki, wetiweru wraz z herbatą i drzewem sandałowym, a kończąc na moim absolutnym i ukochanym aromacie wanilii i śliwki! Żele te są cudowne, delikatne dla wrażliwej skóry, świetnie oczyszczają skórę, są bardzo wydajne i prześlicznie pachną, czego chcieć więcej?

Balsamy, masełka i mleczka do ciała (200ml/69zł) o zapachu świeżej mięty, cytrusów z bazylią,  jaśminu a nawet róży japońskiej. Wybór jest ogromny, a kosmetyki zapakowane są w wygodne tuby, na których to znajdziesz informację o wszystkich naturalnych składników oraz ich ilości, co najważniesze takie info, znajdziesz na każdym produkcie tej marki. Oczywiście piękne zapachy, to nie jedyna zaleta tych balsamów, bo działanie nawilżające, odżywiające, łagodzące skórę jest na najwyższym poziomie.





10 komentarzy:

  1. Maska-peeling zaciekawiła mnie najbardziej, dlatego też wpada na moją chciejlistę ♥
    Kosmetyki Korres są mnie nieznane, widuję ja na półkach w Douglasie, ale nigdy jakoś po nie sięgnęłam, ale widać że muszę to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam kontaktu z tymi produktami :D Ale ta maska peeling faktycznie kusi i kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kosmetyki Korres i uwazam, ze w PL sa cigle bardzo niedocenione, a to olbrzymia szkoda. Znam maske z granatem; z serii Wild Rose, mialam genialny krem, tak samo z reszta dobry byl krem z migdalem :) Nic tylko polecac, fajnie ze sie po nie schylilas i opisalas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Balsamy mają świetne miałam ten id Ciebie i cudo!! Miałam krem do mordki okropnosc teraz mam mini z granatem i poki co jest dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja polecam Ci olejek Wild Rose i maseczkę arbuzową :P Nowy szablon?

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam już dwie maseczki - tą z granatem i tą z różą, obie fajne. Żel pod prysznic z gruszką i bergamotką był cudowny, bardzo go lubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nic nie znam, ale marka nie jest mi obca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja koleżanka polecała mi wczoraj krem Korres. Bodajże migdałowy. Nigdy nie miałam nic z tej marki i z nieukrywaną przyjemnością bym się na coś skusiła! Maska-peeling z kwasami mnie kusi. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba w pierwszej kolejności bym się zaopatrzyła w maskę z kwasami, to coś co by mi się naprawdę przydało jesienią ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marki nie znam osobiście, ale sporo o niej słyszałam. Maskę=peeling bardzo chętnie bym wypróbowała, chociaż cena jest dość wysoka ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.