Chanel Joues Contrase




Subtelnie zaróżowione policzki to obowiązkowy element makijażu większości kobiet. Sama nie wyobrażam sobie jak mogłabym pominąć ten krok w codziennym, jak i wieczorowym makijażu. To taki stały punkt, który mimo, iż jest jednym z wielu, towarzyszy mi każdego dnia. To co się zmienia, to oczywiście kolor! Nie stronię od ciepłych odcieni pomarańczy i soczystej moreli, nie straszne mi dzikie bordo, a nawet wibrujący fiolet. Powiem Ci więcej, im mocniej się błyszczy tym lepiej.





Nie warto bać się kolorów. Wystarczy uśmiech, kropla szaleństwa i oczywiście odpowiednio dobrany makijaż oczu oraz ust. Uwierz mi, iż warto od czasu do czasu wyjść poza utarte przez siebie schematy i dać się zaczarować coraz to odważniejszym barwom jak i wykończeniom. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, postaw na klasykę, w której tylko jeden element całego makijażu będzie tym odważnym i całkowicie innym niż zawsze.




Intrygująca klasyka. Róż Chanel Joues Contrase, zamknięty w pięknej czarnej, minimalistycznej pudernicy. O wypiekanej formule i niebiańskim, różanym aromacie. A kolor? Plum Attraction oznaczony numerem 63, który to był moim pierwszym różem marki Chanel i pochodzi z odległej jesiennej kolekcji z przed sześciu lat. Mam do niego ogromny sentyment, a pokazuję Ci go z uwagi na to, iż jest wspaniałym uzupełnieniem lansowanym w tym sezonie szarych ust #greylips. Bordowo- śliwkowy róż o wyraźnych czerwonych tonach  i złotych drobinkach, to z pewnością nie jest wybór dla każdej kobiety, ale ukazuje, iż nawet największe marki kosmetyczne, w zasadzie od zawsze pragną udowodnić Ci, że makijaż nie musi być śmiertelnie poważny.


12 komentarzy

  1. Przepięknie się prezentuje ☻ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudeńko, ale to zdecydowanie nie mój odcień - zazwyczaj wybieram ciepłe "brzoskwinki" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny odcień i doskonale do Ciebie pasuje. Uwielbiam róże Chanel, jednak mi lepiej w cieplejszych odcieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Produkt, produktem, ale zdjęcia, jakie wykonujesz kosmetykom są niesamowite! Ta sceneria, dbałość o detale. Naprawdę podziwiam :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękny kolor! Wygląda cudownie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Slicznie Ci w takim kolorku :) jest piekny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny kolor!!!
    Oryginalna sceneria do zdjęć :D
    Piękne te twoje zdjęcia ❤

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta jego 'ciemność' trochę mnie przeraża ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Pasuje ci ten kolor! Ja nie wygladalabym w nim tak ladnie,bo jestem blonynka....

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia i Ty pięknie wyglądasz Soniu:),ja mam ciągły problem z doborem różu bo sama nie wiem czego chcę:P. Mam też w takim niepopularnym kolorze o nazwie Purple Tulip z Burberry i jest niesamowitym musem o bardzo dobrej pigmentacji. Generalnie nie pasuje do mojej urody ale mi się podoba i używam :).

    OdpowiedzUsuń
  11. ale przepięknie wygląda:) mi się marzy odcień Rose Glacier :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przyznać, że tak pięknego koloru jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń