10/06/2016

Origins Drink Up Intensive Overnight Mask to Quench Skin's Thirst


Jesień rozgościła się już na dobre. W powietrzu czuć już chłód, chodniki usłane są kolorowymi liśćmi, a po każdym spacerze w parku, moje kieszenie wypchane są kasztanami. Jesień to pora roku, która tworzy wyjątkową atmosferę. Niestety nie każdy wieczór wygląda jak w filmie, wieczory spędzone pod grubym kocem z filiżanką gorącej herbaty, to luksus na który nie zawsze mogę sobie pozwolić. Jednak od czasu do czasu warto znaleźć czas na krótką chwilę relaksu, dzięki temu możemy nabrać dystansu do pewnych spraw i zrobić coś dla siebie, dla swojej skóry i dobrego samopoczucia.

Dni mijają coraz szybciej, a obowiązki piętrzą się bez ustanku, to wszystko odbija się negatywnie na cerze. Na szczęście istnieją szybkie i przede wszystkim skuteczne sposoby na poprawę wyglądu skóry. Maseczki do skóry twarzy, potrafią zdziałać maleńkie cuda, w szybki sposób oczyścić skórę, dodać jej blasku bądź ją nawilżyć i odżywić.



Origins Drink Up Intensive Overnight Mask to Quench Skin's Thirst (100ml/99zł) to maska, która w ciągu nocy ma za zadanie nawilżyć, odświeżyć i odżywić zmęczoną skórę. To obok maseczki z czarnym węglem, jedna z najbardziej popularnych, a wręcz kultowych masek Origins. W miękkiej, zielonej, plastikowej tubie, zamknięta została bogata, kremowa maseczka nocna, która to według mnie działa po prostu rewelacyjnie.

Drink Up Intense to maska całonocna, oznacza to, iż należy aplikować ją wieczorem i pozostawić na całą noc, by rankiem Twoja skóra mogła być odżywiona i wyglądać zdrowo. Na mojej mieszanej skórze, bardzo dobre sprawdzała się w latem, ale i właśnie teraz, kiedy skóra często jest wysuszona i poszarzała, za co obwiniać możemy jesienny, chłodny wiatr czy suche powietrze, które jest praktycznie nieuniknione w sezonie grzewczym. Takie niekorzystne warunki pogodowe są wystarczające, by skóra straciła swój blask i całą witalność. Olejki z awokado i pestek moreli głęboko i błyskawicznie rozprowadzają po spragnionej nawilżenia skórze, zgromadzone rezerwy substancji nawilżających oraz pomogą zbudować zapasy na następny dzień. Wodorosty z morza japońskiego pomagają naprawić barierę ochronną skóry zapobiegając odwodnieniu w przyszłości i oznakom przedwczesnego starzenia. Ten skład sprawia, iż każdego ranka po przebudzeniu, gdy wieczorem nakładam maskę Drink Up Intense moją skóra jest nie tylko nawilżona i odżywiona, a suche skórki odchodzą w niepamięć, ale i odprężona, jędrniejsza i odświeżona.  Jeśli więc szukasz dobrej i skutecznej maseczki nawilżającej polecam Ci właśnie Drink Up Intense.

 
 
 
 
 
 
 

32 komentarze:

  1. Mam miniaturkę tej maski i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci także różową maskę, jest świetna! :)

      Usuń
  2. Raz miałam podobną maseczkę, która miała działać nocą. To super sprawa. Rano nasza skóra jest podwójnie zregenerowana i taka gładka, niemalże namacalnie odprężona. Fajny patent z takimi nocnymi maseczkami. Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki nocny zastrzyk energii dla skóry. Ja jestem wielką fanką nocnych maseczek :) Jest jeszcze Drink Up 10Minites ,również fajna i o troszkę innym składzie.

      Usuń
  3. Fajna jest ta maska i ładnie pachnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dodatkowo Origins wita Łódź, a to wielki plus, prawda? :)

      Usuń
  4. Podoba mi się chętnie bym ją wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki tej marki są też dostępne w małych kapsułkach, idealnych na pierwsze spotkanie :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Cudownie regeneruje skórę właśnie teraz, gdy sezon grzewczy w pełni wiec moze warto;)

      Usuń
  6. Kusi mnie, kupię jak tylko będę miała wolną kwotę w budżecie na kosmetyki. Póki co mam szlaban... muszę wytrwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha rozumiem;) w takim razie myślę, że maseczka grzecznie poczeka na Ciebie :)

      Usuń
  7. Kończe drugie opakowanie. Uwielbiam ja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! Jest świetna :) Masz innych ulubieńców wśród masek Origins? :)

      Usuń
  8. interesują mnie kosmetyki origins ta maseczka całonocna na pewno trafiłaby w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij też na moje poprzednie posty, pokazuje tam linię GinZing, ktora jest cudna i inne maski :) Wszystkie te produkty moge polecic :)

      Usuń
  9. Mam ją w zapasie, ale jeszcze nie zaczęłam testów ;) Chyba już najwyższa pora, bo sezon grzewczy ruszył :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwieraj ją szybciutko! Bedziesz zalowac, ze czekałaś tak dlugo;)

      Usuń
  10. U mnie ta seria się nie sprawdza, ale za to rose clay jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria tez jest bardzo dobra:) niedlugo napiszę i o niej :)

      Usuń
  11. kosmetyki Origins już dawno mi się marzą, może kiedyś w końcu się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek jesli nie wiesz na co sie zdecydować, moze skuś sie na zestawy z mniejszymi pojemnosciami, dzieki temu poznasz większą ilosc kosmetyków :)

      Usuń
  12. Tyle masek na chciej liście... I jak tu dopisać kolejną?! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ją gdzieś w zapasach w wersji miniaturowej, a chwilowo próbuję wykończyć maseczkę całonocką Clinique, która sprawdziła się u mnie rewelacyjnie :) Ciekawe czy ta też się tak sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te maseczki nocne są strasznie wydajne prawda? :)

      Usuń
  14. Jakie cudne zdjęcia!!!Masz talent dziewczyno.
    Świetnie wstrzeliłaś się z tym postem bo kończy mi się maseczka nawilżająca:D Skoro polecasz to kupię :)
    Co jeszcze polecasz z tej marki,bo jakoś mało jej na blogach i ciężko bez dobrej recenzji coś wybrać.
    Pozdrawiam Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje i cieszę sie, że akurat trafilam z postem :)

      Prosto z serca moge polecic serie GinZing, daje skórze energetycznego, pomarańczowego kopa!;)

      Usuń
  15. Lubię takie maseczki w tubkach dużo bardziej niż te w saszetkach. Dodatkowo, skoro jest to maseczka na noc, to cudowna oszczędność czasu - bo nie trzeba pilnować czasu, żeby ją zmyć, czy wygospodarować czasu w ciągu dnia. Jest grzechu warta muszę przyznać.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.