Pielęgnacja Słoneczna



Jeszcze kilka lat temu, pielęgnacja słoneczna, a tym samym kosmetyki z filtrami UV, nie zaprzątały mi głowy tak mocno, jak dziś. Nie oznacza to jednak, iż wcale nie sięgałam po takie kosmetyki, owszem używałam ich, ale jedynie w czasie urlopu, często zapominając o obowiązku powtórnej aplikacji filtru w ciągu dnia. Z biegiem lat, zaczęłam bardziej interesować się tym co tak naprawdę jest ważne i przykładać się odpowiednio do swojej pielęgnacji. Aktualnie mam stałe grono ulubionych kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji słonecznej, które chcę wam pokazać, część z nich to także całkowite nowości w mojej kosmetyczce.


Ochrona skóry twarzy

Ochrona przeciwsłoneczna twarzy, która nie bieli skóry oraz nie pozostawia na niej tłustego, lepkiego filmu, kiedyś mogła zdawać sę tylko złudnym marzeniem. Dziś na rynku kosmetycznym są takie produkty, które niedość, iż skutecznie chronią delikatną skórę twarzy, przed szkodliwymi promieniami uv, to także są przyjemne w użytkowaniu.  W tym roku swoją premierę miał Przeciwzmarszczkowy krem D3 z Spf50+ rodzimej marki Yonelle. To połączenie bardzo wysokiej ochrony uv, z działaniem przeciwzmarszczkowym oraz jednoczesnym uzupełnieniem niedoboru witaminy D3. Krem polecany jest do każdego rodzaju cery, nawet tej wrażliwej oraz przede wszystkim skłonnej do przebarwień posłonecznych. Krem ten należy aplikować na standardową pielęgnację i należy o tym pamiętać! W kremie zastosowano innowacyjne połączenie filtrów promieni UV, zarówno pochłaniających, jak i tych odbijających promienie, na zasadzie ekranu. Krem nie ma ciężkiej czy tłustej konsystencji, jest lekki, szybko się wchłania, nie bieli skóry, a dodatkowo ją matuje.
Jeśli lubicie wysoką ochronę twarzy, mogę polecić wam również Lancaster Sun Beauty Comfort Touch Cream SPF50, to krem z wysokim filtrem UV, do którego lubię wracać każdego lata. klik




Dla całej rodziny

Kremy ochronne do skóry ciała są tak samo ważne, jak te do twarzy. Należy o nich pamiętać nie tylko w czasie wakacyjnego urlopu. Dla mnie jako mamy, dodatkowo ważne jest, aby równie dobrze, zadbać o skórę swojego dziecka. Dlatego też bardzo doceniam takie kosmetyki, które wiem, że sprawdzą się w przypadku całej rodziny, a ja będę mogła  zwyczajnie i bez obaw im zaufać. Tutaj na przeciw moim oczekiwaniom, pojawiła się kolejna nowość w linii słonecznej marki Shiseido. Expert Sun Protection Lotion Spf50, to kosmetyk przeznaczony do całego ciała, nawet delikatnej skóry dziecka. Formuła produktów z linii słonecznej Shiseido, opracowana została z wykorzystaniem innowacyjnej technologii Wet Force, która wzmacnia skuteczność ochrony przeciwsłonecznej, w momencie kontaktu z wodą oraz potem.




Lancaster Sun for Kids z SPF 50, to drugi krem przeznaczony dla skóry dziecka, który świetnie się sprawdza, a tym samym wywiązuje ze swojego zadania. Delikatny krem, można stosować nawet na mokrą skórę, dobrze się rozprowadza, a specjalna formuła nie powoduje przyklejania się do skóry piasku. Zaletą może być zapach, łączący nuty moreli i kokosa.




Ochrona ciała

Jeśli Twoim priorytetem jesteś wyłącznie Ty i Twoje dobro, mam dla ciebie bardzo dobrą wiadomość. Emulsja do opalania o średniej ochronie spf20 Kolastyna, szybko się wchłania, nawilża skórę i tworzy skuteczną tarczę przed promieniami UV. Kombinacja ochronnych filtrów UVA i UVB gwarantuje skuteczną ochronę skóry przed poparzeniami słonecznymi oraz przedwczesnym starzeniem się skóry, dzięki czemu możesz cieszyć się słońcem bez obaw.




Z blaskiem

Uwielbiasz lekko przybrązowioną skórę, złote słońce i delikatne drobinki mieniące się w blasku księżyca? A może zależy Ci na szybkiej, naturalnie wyglądającej, a przede wszytkim bezpiecznej dla skóry opaleniźnie? Vita Liberata Marula Dry Oil Self Tan, to luksusowy suchy olejek do ciała, który łączy w sobie harmonijnie zalety filtru do ciała, samoopalacza oraz moc nawilżających olejków. Delikatnie opala skórę, a przy tym chroni ją przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB, zawiera filtr SPF 50 i nadaje skórze subtelny czekoladowy odcień.




Podobnym produktem, lecz już bez efektu samoopalającego skórę, jest Olejek do opalania Spf10 ze złocistymi drobinkami. Olejek ten został wzbogacony w olejek ze złocistej palmy, który bogaty jest w betakaroten, co przyśpiesza w naturalny sposób proces powstawania opalenizny. Kompleks witaminowy dba o nawilżenie skóry i zapobiega jej starzeniu, natomiast system filtrów UV walczy z wolnymi rodnikami, oraz chroni przed poparzeniami słonecznymi. Złocisty olejek ma piękny, zmysłowy zapach, który otula skórę. Niewielkie złote drobinki, niesamowcie podkreślają przybrązowioną skórę, podkreślają i rozświetlają opaleniznę.




S.O.S

Im skuteczniej i intensywniej bedziesz nawilżać skórę, tym dłużej będziesz mogła cieszyć się uzyskaną piękną, równomierną opalenizną.  Dlatego też warto zaopatrzyć się w małą armię kosmetyków przeznaczonych własie do nawilżania przesuszonej już skóry przez nadmierną ekspozycję na słońce. Nawilżający olejek po opalaniu od Kolastyna to nawilżająca formuła oparta aż na 6 olejkach, takich jak olejek makadamia, kokosowy, sezamowy, z nasion bawełny i słodkich migdałów. Takie połączenie olejków umożliwia głębokie nawilżenie zmęczonej słońcem skóry. Olejek wzbogacony o bisabol, natychmiast koi skórę i łagodzi podrażnienia. Szybko się wchłania i ma ładny, delikatny aromat.





Prawdziwym S.O.S dla skóry, mogę nazwać inny balsam po opalaniu, który w tym sezonie naprawdę uratował moją skórę. Pielęgnacja skóry już podrażnionej czy zaczerwienionej, nie jest ani łatwa, ani przyjemna, dodatkowo wydawała mi się nieskuteczna. W tym roku poraz pierwszy od kilku lat, potrzebowałam kosmetyku, który prawdziwie ukoi moją skórę, bez większych nadzieji sięgłam po balsam, który zawiera pantenol oraz alantoine i już po pierwszej aplikacji poczułam ulgę. Te dwa składniki zawarte w tym balsamie, głęboko nawilżają skórę i łagodzą skutki nadmierne i często nierozważnej ekspozycji słonecznej, przyśpieszają regenerację komórek naskórka oraz usprawniają procesy naprawcze w obrębie uszkodzonej przez promieniwanie UV skóry. Skóra jest zregenerowana i bezpieczna.




A co, gdy sroczka ogon sparzy? Rozwiązaniem może stać się kosmetyk, po który siegam kolejny już rok z rzędu, Lancome Sun After Soleil Bronze. To nawilżające mleczko po opalaniu, wzbogacone w drogocenne olejki z dzikiej róży, olejek monoi oraz olejek arganowy. Mleczko wspaniale nawilża, odżywia i wygładza skórę, pozostawiając ją miękką, jedwabistą oraz przedłużając opaleniznę. Mleczko Sun After, podkreśla blask skóry, kontrastującymi srebrzystymi drobinkami, nadając jej niesamowity, wręcz sensualny zapach.



15 komentarzy

  1. Bardzo fajna gromadka, filtrów przeciwsłonecznych nigdy nie jest za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! :) tym bardziej, że w tym okresie schodzą bardzo szybko, na kilkudniowy urlop jeden filtr to czesto zbyt mało.

      Usuń
  2. Filtry to i u mnie w szafce obowiązkowi bywalcy, zwłaszcza latem. Może aż tak wielu nie mam, ale dobra 50 i coś w okolicach 30 być musi :) Jakiś olejek z mniejszym filtrem też się przydaje na spacery po mieście w słoneczną pogodę, gdy mamy odsłonięte ramiona/nogi. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że i dla Ciebie to obowiązkowy kosmetyk :) wiele osob zapomina stosować kosmetyki z filtrem zwłaszcza w mieście, gdyz uważają że nie ma takiej potrzeby, to niestety dosc duzy błąd.

      Usuń
  3. Ale tego masz :D
    Ale lepiej za dużo, niż wcale miałoby tego nie być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie filtry stosuje już z nadejściem wiosny, na swoją skórę i dziecka :) przez cały sezon trochę się tego nazbierało, a lato przecież wciąż trwa :)

      Usuń
  4. Świetne produkty, Soniu! W przyszłym sezonie letnim kupię sobie ten krem ochronny do twarzy z Yonelle :-) A teraz dobrze służy mi ten z Vichy - bo nie zostawia tłustej powłoki ;-) Do ciała od 3 sezonów wierna jestem marce Lancaster - ich olejek ochronny to mój hit!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Vichy słyszałam wiele dobrego, to chyba jeden z popularniejszych filtrów do twarzy :) Yonelle jest switny, ciekawa jestem Twojego porównania tych dwóch kosmetyków :)
      Na Lancaster postawiłam kilka lat temu kiedy szukłam czegoś dobrego dla dziecka i dla siebie, jedyne co wtedy wiedziałam, to to, że chcę zaufać marce, która specjalizuje się właśn w ochronie słonecznej, a nie takiej dla której to tylko kolejna linia sezonowa :)

      Usuń
  5. Na co dzień nie używam filtrów, tylko tyle ile mają kosmetyki pielegnacyjne czy makijażowe.Gdybym jednak sie zdecydowała, wybrałabym coś poniżej 50SPF, jak dla mnie to za wysoki filtr miejski, na wakacje owszem taka wysokość obowiazkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę dmuchać na zimne, szczególnie w przypadku delikatnej skóry swojego dziecka. Tutaj bez dwóch zdań stawiam na najlepsze produkty :) Tak samo w przypadku filtrów dla siebie :)

      Usuń
  6. Ciekawą masz gromadkę :D U mnie filtry to podstawa od wiosny do jesieni.Kiedyś miałam problemy z przebarwieniami i teraz bardzo się pilnuje!Wolę zapobiegać niż potem z tym walczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, to najlepsza postawa! W tym przypadku nie ma powodów do oszczędzania na swoim zdrowiu :)

      Usuń
  7. Bardzo lubię olejki słoneczne, a specjalne kremy po opalaniu pomagają skórze się zregenerować jak żadne inne, więc warto je mieć. Ten z marki Lancome mnie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lancome jest genialny! Mam do tego balsamu ogromną słabość :) Zapach i drobinki <3 za to niestety nie nadaje się dla całej rodziny, ani w przypadku czerwonej już skóry, wtedy fajnie się sprawdza balsam sos :)

      Usuń
  8. VL bardzo kusi tym produktem ;) Ja w tym roku kupiłam sobie +50 na twarz z Iwostinu i +30 z dermedic :)

    OdpowiedzUsuń