8/11/2016

Dziewczyny, lubią brąz!


Lato, nieodłącznie przywodzi mi na myśl gorące promienie słońca, wakacyjną beztroskę oraz złocistą opaleniznę. Tą ostatnią, możemy uzyskać na wiele sposobów, bez względu na to jaki wybierzesz, zwróć uwagę by był przede wszystkim bezpieczny. Ja sama lubię, gdy czekoladowy odcień skóry jest stosunkowo szybki do osiągnięcią oraz przyjemny. I choć moja skóra opala się mocno i intensywnie, to lubię dodatkowo podkręcić ciepły odcień skóry.







Aby szybko nadać skórze naturalnie wyglądającą opaleniznę, wcale nie musimy wychodzić z domu. Wystarczy kilka krótkich godzin i odpowiednie kosmetyki, a dzięki nim, możemy cieszyć się delikatnie i zdrowo przybrązowioną skórą. Luxury Bronze to seria kosmetyków, dla tych z was, które nie chcą za wszelką cenę łapać pierwszych promieni słońca, nie lubią się opalać, a chcą by skóra całego ciała prezentowała się pięknie i apetycznie.







W skład serii kosmetyków samoopalających Luxury Bronze, wchodzą takie kosmetyki jak Balsam Brązujący do Ciała, Samoopalacz w Spray'u do Twarzy i Ciała oraz Samoopalacz w Kremie do Twarzy i Ciała. Głównymi składnikami tych produktów jest masło kakaowe oraz masło shea, o silnych właściwościach nawilżających, odżywiających i wygładzających skórę, które chronią ją przed nadmiernym wysuszeniem. Wysoka zawartość oleju z orzecha włoskiego, nadaje skórze delikatny odcień opalenizny oraz kompleks witaminowy, bogaty w antyoksydanty, opóźniający powstawanie zmarszczek.





Balsam brązujący do ciała, nie jest produktem typowo samopalającym, a lekkim i szybko wchłaniającym się balsamem o słodkich nutach kakao, który to stopniowo, w miarę regularnego stosowania, dzień po dniu nadaje skórze cieplejszy odcień. Dzięki temu, iż balsam działa delikatnie, odcień opalnizny możemy stopniowo pogłębiać, a tym samym wyeliminować całkowiie do zera nierównomierne smugi i plamy. Dobrze sprawdzi się także jako kosmetyk podtrzymujący istniejącą już opaleniznę. Dostępny jest w dwóch wersjach, dla cery jasnej jak i ciemnej.





Samoopalacz w kremie do twarzy i ciała, również posiada zaskakująco lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Odcień jaki krem nadaje skórze wygląda naturalnie i delikatnie, nie ma w sobie pomarańczowo-marchewkowych tonów. Efekt widoczny jest już po kilku godzinach i utrzymuje się przez kilka następnych dni.
Samoopalacz w sprayu do twarzy i ciała, to kosmetyk, którego forma może stwarzać pozory dość trudnego w aplikacji. Jednak już przy pierwszym użyciu okazuje się, iż nie taki diabeł straszny. Samoopalacz posiada nietłustą i lekką konsystencję, która dobrze współgra z jego wygodną formą podania. Mimo to, pamiętajcie, aby przed aplikacją kosmetyku, odpowiednio przygotować ciało do opalania. Pożądny peeling całego ciała, a zwłaszcza newralgicznych części ciała, takich jak kolana czy łokcie, to obowiązkowy punkt przed takim opalającym zabiegiem. Po około 5 godzinach od aplikacji, skóra nabiera koloru złocistego brązu. Gdy zależy wam na jeszcze mocniejszym efekcie, wystarczy ponowić aplikację.
Bez względu na to, który z produktów Kolastyna wybierzecie, aby nadać skórze złocistego blasku, efekt będzie pieknie się prezentować, a co najważniejsze naturalnie i zdrowo.




22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. hihihi cały arsenał! Ale słońca w tubce nigdy nie jest zbyt wiele ;)

      Usuń
  2. Używałam kiedyś balsamu z Kolastyny ;) ale jakoś szału nie robią u mnie te produkty :) w tym roku nie używam prawie nic ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię balsamy brązujące,zawsze fajnie jest utrzymać długo efekt opalenizny :)
    Piękne zdjęcia zrobiłaś :D
    Zauważyłam okulary Saint Laurent na zdjęciach możesz podać mi jaki to model i gdzie kupiłaś bo chyba się zakochałam 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! A takie balsamy to idealne rozwiązanie :)
      Masz bystre oko ;) hihihi to Classic 6 :)

      Usuń
  4. bardzo lubię produkty samoopalające, naturalnie jestem bardzo blada, na słońcu opaliłabym się na prosiaczkowy róż lub poparzyła, unikam promieni uv, bo szkodzą mi i postarzają skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej skórze filtry to podstawa :) Jakiej marki filtry używasz? Planuję post o filtrach do ciała i buźki, które polecam.

      Usuń
  5. Ja używam od jakiegoś czasu balsamu z SunOzon, całkiem fajny :) Tych kosmetyków jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja nie znam SunOzon, musismy się wymienić ;)

      Usuń
  6. Oj lubią, lubią. Słoneczko już tak nie opala, zatem trzeba znaleźć coś co pozwoli nam pięknie przedłużyć opaleniznę. Kiedyś miałam jakieś mleczko z Kolastyny, ale było takie sobie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kosmetyki są coraz lepsze na rynku :) Sama podchodziłam niepewnie do tej serii, ale jetem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  7. Właśnie szukam dobrego samoopalacza. Patrząc za okno na deszcz średnio widzę opalanie jeszcze w tym sezonie:< myślałam właśnie nad kolastyną albo Lirene pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór jest duży więc z pewnością znajdzieszcoś dla siebie :) Ja jestem oczarowana, bo zazwyczaj moje przygody z takimi produktami kończyły się płaczem i zaciekami, a tutaj wszystko idzie ładnie i zgrabnie :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. To kosmetyki, które potrafią odczarować złe wspomnienia o brązujących kosmetykach :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.