7/27/2016

Letnie Nowości w Mojej Pielęgnacji


Wiele rzeczy wokół nas się zmienia i choć nie na wszystko mamy wpływ, to na niektóre zmiany czekam z nieukrywaną przyjemnością. Nie smuci mnie to, iż stare przemija, bo wiem, że za chwilę nadejdzie coś nowego i jeszcze bardziej fasynującego. Z taką samą dziecięcą ekscytacją wypatruję każdego lata, nowych smaków przepysznych lodów w ulubionej lodziarni. Dokładnie tak samo podchodzę do kosmetyków w swojej pielęgnacji. Ogromnie cieszą mnie wszelkie zmiany i nowości, ale z drugiej strony, lubię mieć w zanadrzu swoich sprawdzonych kosmetycznych przyjaciół, na których wiem, że zawsze mogę liczyć. Dziś chcę wam pokazać produkty, które niekoniecznie muszą być najnowszymi premierami na rynku kosmetycznym ale w mojej pielęgnacji, goszczę pierwszy raz.


Lato, to taka niezwykła pora roku, kiedy czas pędzi jak szalony, a z drugiej strony przepływa leniwie, jak zimna woda w leśnym strumyku. Tak właśnie minął ostatni rok dla wielbicieli marki Origins. W weekend 15-17 lipca w Warszawie w Galerii Mokotów sklep Origins w Polsce świętował pierwsze urodziny! W tym czasie miałam okazję także poznać lepiej cały asortyment, porozmawiać oraz poddać się zabiegowi peeligującemu dłonie o wspaniałym imbirowym aromacie. Oczywiście, nie mogłam wyjść z pustymi rękami.


Maseczki Origins, to wręcz kultowe produkty! Original Skin Retexturing Mask with Rose Clay, poznałam w miniaturze i od razu wiedziałam, że maskę typu 2w1 z różową glinką  muszę mieć w swojej kosmetyczce. Czarna oczyszczająca maseczka z węglem, Clear Improvement Active Charcoal Mask To Clear Pores działa jak magnes na zanieczyszczenia, brud i toksyny. Z kolei Drink Up Intensive Overnight Mask to Quench Skin's Thirst, to maska nocna, która w czasie, gdy my odpoczywamy po całym dniu, wspaniale nawilża skórę i daje z siebie wszystko co najlepsze. Energetyzująca, pełna słońca linia GinZing już kiedyś umilała mi poranki i dodawała energii swoim zapachem i kolorem, za sprawą żelu peelingującego oraz kremu do twarzy, teraz mam okazję wypróbować również krem pod oczy, którego zadaniem jest sprawić, by po pełnej wrażeń nocy i ciężkim poranku, nie było nawet najmnieszego śladu, a wszystkie obrzęki, opuchnięcia i cienie odeszły w niepamięć.




Nie tak dawno perfumeria Sephora powitała w swoich progach markę Peter Thomas Roth. Aktualnie możemy dostać wyłącznie maski oraz żele/ pianki oczyszczające skórę twarzy. Zestaw wszystkich trzech mini maseczek, to interesująca okazja, aby choć trochę poznać je przed zakupem pełnowymiarowch wersji. Przyznam się wam, że ich urocze, kolorowe, żelowe konsystencje ostatecznie skusiły mnie do tego zakupu. Jestem ciekawa czy wy znacie te maseczki i jakie macie o nich zdanie?



W tym roku Pat&Rub zaskakuje na każdym kroku. Jedną z niespodzianek okazały się całkowicie nowe produkty, których dotąd mocno odczuwałam brak w ofercie tej rodzimej marki. Kosmetyki oczyszczające, takie jak masełko do demakijażu oraz delikatny peeling do skóry twarzy z drobinkami zmielonych pestek oliwek. Masło do demakijażu bardzo dobrze w parę chwil rozpuszcza nawet najtrwalszy makijaż oczu, ust i twarzy. Wraz z peelingiem stanowi zgrany duet oczyszczający, który towarzyszy mi od czerwca, niedługo zatem postaram się napisać więcej, jeśli jesteście ciekawe.




Eos to marka kochanych, kolorowych, uroczych i niezwykle całuśnych balsamów do ust, która podbiła serca nie tylko gwiazd. Już niedługo w perfumeriach Douglas dostępna będzie nowa linia balsamów do ciała o pięknych kwiatowych zapachach, kremy do rąk, zamknięte w pastelowych, wygodnie leżących w dłoni opakowanich,  oraz kolejny wariant balsamu do ust, o pysznym smaku granatu i maliny!
Zabawna metalowa puszka, kryje w sobie nawilżające masło do ciała marki Pupa, które po prostu musiałam kupić. Gęsty, odżywczy krem do stóp, Butter Your Feet Enriched Foot Butter, to prezent od perfumerii Douglas. O pielęgncji stóp często zapominam, ale są chwile, gdy naprawdę mocno się do niej przykładam, lato to właśnie jedna z tych chwil.



 Jak wiele z was zauważyło, moja skóra szybko łapie promyki słońca i nabiera słonecznego blasku, ale zdarza się, że i ja pragnę natychmiastowego efektu naturalnie wyglądającej i przede wszystkim zdrowej opalenizny. Seria Luxury Bronze Kolastyna sprawia, iż skóra powoli z dnia na dzień, bez smug i nieprzyjemnego zapachu nabiera wakacyjnego wyglądu, a my chętniej pokażemy światu swoje zgrabne i opalone nogi. Produkty samoopalające oraz stopniowo brązujące pachną jak beztroskie, wieczory na rozgrzanej plaży. Słodki, kakaowy zapach Samoopalacza w kremie i sprayu do twarzy i ciała, rozpieszcza zmysły. Co ciekawe Balsam brązujący, jak i Samoopalacz w Kremie, dostępne są dla jasnej oraz ciemnej karnacji.



26 komentarzy:

  1. Mam zieloną maseczkę nawilżającą z Origins w zapasie, ale czekam z nią do jesieni/zimy, bo wówczas moja skóra staje się bardzo sucha :P Latem wystarczą mi same kremy ;) Miałam chrapkę na miniatury żelowych masek, ale były już wyprzedane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram sie używać tej maseczki Origins po opalaniu, czy całym dniu w makijażu :) Ciekawa jestem co o niej powiesz jesienią :)
      Ten zestaw mini maseczek jest ciagle dostepny w mojej perfumerii, sprawdź na stronie Sephory gdzie w Twojej okolicy coś sie uchowalo :)

      Usuń
  2. Ileż cudowności!!! Najbardziej ciekawią mnie oczywiście kosmetyki Pat&Rub :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram sie o nich napisac, bo to najgorętsze kosmetyki marki w tym roku :)

      Usuń
  3. Super nowości kochana, właśnie nad tym zestawem 3 maseczek się zastanawiam bo cena korzystna ;p miałam właśnie wpaść w weekend na urodziny do galerii Mokotów ale jak zwykle mi coś wypadło, zrządzenie losu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej szkoda, ze nie mogłaś wpaść. Poświętowalybysmy troche razem;)

      Usuń
  4. Jakie piękne zdjęcia! :-) No i oczywiście bardzo ciekawe kosmetyki :-) Zwłaszcza te nowości od Pat&Rub :-)
    Maski Origins bardzo lubię, szczególnie tą z różową glinką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie różową poznalam dzieli miniaturce z zestawu GinZing i wiedzialam, że jadę do salonu Origins z zamiarem jej zakupu :)

      Usuń
  5. Kurczę , muszę w końcu coś z Origins sobie kupić bo z tą marką mam tak jak z Mac , tzn. podchodzę ochoczo do stoiska , nawet oczy mi się świecą , pomacam , powącham , potestuję i jakoś na nic nie mogę sie zdecydować hehe. Co do żelowych maseczek znalazłam je kiedyś przypadkiem , jak zresztą ku mojemu zaskoczeniu i wielkiej radości również Inglota, w maleńkim , uroczym sklepiku w centrum Hagi:). Spodobały mi się od razu ale najpierw chciałam czegoś o marce się dowiedzieć. No i się dowiedziałam własnie:P.A masełko do demakijażu to może być mój hit! Potestuję na urlopie w Polsce:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz ja do Maca tez tak podchodziłam, az wreszcie natrafiłam na cudowną makijazystke marki!
      O maseczkach dam Ci znac za jakiś czas :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Zdaje i sie, ze wszyscy o tym wiedzą i nie ma nad czym sie roztrząsać.

      Usuń
  7. O te nowości z EOSa mnie strasznie zaciekawiły :D No i Origins chodzi za mną od długiego czasu, słyszę wiele pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kosmetyki, ktore cieszą mnie najbardziej, a poza tym są takie kolorowe! Na pewno za jakis czas napiszę więcej :)

      Usuń
  8. część z tych produktów już znam - Origins bardzo lubię i uważam, że wszystkie maseczki są super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! A cos z pielęgnacji włosów znasz i polecasz? :)

      Usuń
  9. Mam ochotę na te żelowe maski Petera ;) i na balsamy Eos ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te żelowe maseczki byly w ostatnim Sephora Box, ale sądzę, ze jeszcze nie raz pojawią sie jako dodatek do zakupów :)

      Usuń
  10. Origins nie da się nie lubić:) - ja miałam pomarańczową serię, bardzo fajna. Maseczka 10 min też świetna i właśnie chcę ją kupić. Natomiast nowości Pat&Rub bardzo mnie zaciekawiły, bo te kosmetyki które miałam z ich oferty były świetne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w linii GinZing pojawiła sie maseczka peel off w tubie! :)

      Usuń
  11. Napisz koniecznie coś więcej o tych żelowych maseczkach, bo już gdzieś je widziałam na blogach i się na nie czaję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo ciekawych nowości, jestem bardzo ciekawa kosmetyków Origins i kremu do rąk oraz balsamu Eos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te balsamiki Eos sa cudne, ale kremy do rak to dopiero fajne gadżety i jak wygodnie leżą w dłoni :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.