4/07/2016

Wiosenne nowości '16


Wiosna to taki czas, w którym lubimy stroić się w nowe, kolorowe piórka. Bez względu na to czy promienny uśmiech na twarzy, wywołują nowe kosmetyki, kupno fatałaszków czy nawet tabliczka czekolady, my kobiety po prostu kochamy zakupy! A ja dumnie należę do tej grupy. Nadeszła wiosna, już nie tylko ta kalendarzowa, a prawdziwa, ciepła  i słoneczna, musiałam więc ruszyć na kosmetyczne łowy.




Każda pora roku ma swoje prawa, a to bardzo widocznie odbija się w naszej pielęgnacji. Z myślą o wiośnie i przełomie lata w czasie zakupów w perfumerii wyciągnęłam ręce po zestaw kosmetyków Origins. W zestawie znajduje się aż 75ml kremu GinZing, oraz miniaturki żelu peelingującego, pisałam już post o jego pełnowymiarowej wersji, jak i mini serum i maseczka Original Skin Retexturing Mask with Rose Clay. Wczoraj ujrzałam denko w ukochanym kremie Glow Revival od Shiseido i pytałam was na instagramie, po który krem sięgnąć GinZing czy może dobrze mi znany Advanced Time Zone. Podpowiedziałyście mi, aby był to energetycznie pachnący, lekki krem Origins, dzięki dziewczyny!
 
 




Niestety, nie tylko krem do twarzy dobił dna. Znacie to, gdy nagle w jednej chwili wasze wszystkie ulubione kosmetyki kończą się w ciągu jednego dnia? Ja znam. Oczywiście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i takim sposobem wróciłam po raz  kolejny do sprawdzonego i naprawdę fantastycznego toniku rodzimej marki. Słowa zachwytu nad nim bez najmniejszego problemu odnajdziecie na blogu, jeśli do tej pory jeszcze same go nie wypróbowałyście. Wodna mgiełka do twarzy i ciała o zapachu kwiatu pomarańczy jest idealna, do odświeżenia skóry w czasie ciepłych dni, odpręża a samo użycie sprawia mi przyjemność.


 
Oczywiście i tym razem w moich zakupach nie mogło zabraknąć pielęgnacji ciała. Ulubiony żel do mycia ciała o zapachu figi, greckiej marki Korres, to stały gość pod moim prysznicem. Uwielbiam, żele, mleczka, masełka oraz pielęgnację twarzy, co powiecie na post o moich ulubionych kosmetykach do ciała? Olejek niedostępnej lecz lubianej w Polsce marki Rituals, to prezent od  najlepszej mua. Powiem tylko tyle, że ma piękny zapach! Olejek Self Tan Dry Oil SPF 50 od Vita Liberata to błyskotka stworzona z myślą o gorącym lecie. Nawilżający olejek ma nie tylko nadawać opalenizny ale również chronić skórę, dzięki wysokiemu SPF50.



Wśród nowości w kosmetykach kolorowych na wiosnę, pojawiły się w mojej kosmetyczce produkty Bikor. To prezent od marki, a kosmetyki, które wybrałam prezentują się pięknie. Paleta cieni Morocco, stworzona do idealnego smoky eye, to pigmentacja na wysokim poziomie. Zdecydowałam się także na rozświetlacz Kyoto i róż do policzków Como Blush Mat.





Wiosna to powiew świeżego, rześkiego wiatru na policzkach, aby efekt utrzymał się jeszcze dłużej, z uśmiechem będę sięgać po paletkę róży od Too Faced. Pokazywałam ją już jakiś czas temu na instagramie, warto szukać jej w Sephorze. Moją największą miłością ponad wszystko są ciągle brązery! Z tego chyba nigdy się nie uleczę i nawet nie mam zamiaru z tym walczyć. Rouge Bunny Rouge to magiczne kosmetyki, dzięki którym mogę poczuć się jak Alicja w Krainie Czarów. Dostępne wyłącznie w perfumeriach Douglas, a jeśli jesteście ciekawe innych kosmetyków RBR, znajdziecie je u mnie na blogu. Sheer Finish Pressed Powder Bobbi Brown, to prasowana forma sypkiego pudru, który idealnie matowi skórę na długi czas, nawet w ciągu upalnych wakacyjnych dni. Przetestowałam go rok temu i teraz wracam. Pomadka Guerlain La Petite Robe Noire, to kolejny prezent od Karolinki, za który gorąco dziękuję. Idealny odcień Lilac Belt, to absolutne mistrzostwo!

51 komentarzy:

  1. Na bogato! Bardzo przyjemne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Twoich nowości miałam tylko puder Bobbi Brown (zużyłam 2 egzemplarze) i mam paletkę z różami Too Faced :) A kosmetyki Bikor ostatnio bardzo mnie kuszą, ale jak na razie mam się czym malować :) Podobnie jest z Orginsem kusiły mnie te kosmetyki, ale postawiłam na markę Norel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Norel kompletne nie znam, jednak stawiam na trochę inne marki :) Natomiast bardzo żałuje, że w moim mieście nie mam kosmetyków Bobbi Brown, z pewnością wtedy skusiłabym się na więcej ;)

      Usuń
    2. No tak, u Ciebie widzę więcej tych droższych marek :)Ja jakoś wolę stawiać w pielęgnacji na tańsze, bo moja cera ma zróżnicowane potrzeby i nie chciałabym się przejechać na jakimś produkcie i trafić na bubla za sporą sumę. Norel'a odkryłam niedawno dzięki temu, że marka współpracuje z wieloma blogerkami i aż roi się od recenzji na temat tych kosmetyków :) Ja mam Bobbi Brown w kilku Douglasach, ale mam też w mieście galerię, w której znajduje się firmowy sklep Bobbi Brown. Do niedawna sama nie wiedziałam, że w Warszawie się takowy znajduję, ale na jakimś blogu trafiłam na relację z pobytu w galerii, której do tej pory nie kojarzyłam i w której jest ten sklep. Ja lubię kosmetyki Bobbi Brown, ale szkoda, że nie podlegają żadnym zniżkom, tak jak np. Mac. Zazwyczaj kupuje je wtedy, gdy dostaję bony zniżkowe np. na -40 zł za punkty uzbierane na karcie Douglas :)

      Usuń
    3. To z pewnością boli bardziej, gdy drogi kosmetyk okazuje się nie spełniać potrzeb naszej skóry, czy wręcz jej szkodzić. I choć sama miałam już takie sytuacje to powiem Ci, że zdecydowanie rzadziej niż w przypadku tańszych marek. Mimo to uważam, że najważniejsze to wybierać te kosmetyki, które dobrze służą naszej cerze i które nas cieszą :)
      Zazdroszczę dostępu do marki BB, ja najchętniej wykupiłabym całą ofertę, a gdybym miała Bobbi Brown stacjonarnie to szaleństwo ;) Co do zniżek to masz rację, ale wydaje mi się, że w Douglasie raz w roku są te produkty objęte zniżką, w przypadku Maca jestem pewna,bo dwa razy zamawiałam wtedy różne produkty :)

      Usuń
    4. Ja nie kojarzę kiedy ostatnio była zniżka na BB w Douglasie. Na Maca była w grudniu, ale tylko pomadki, cienie, itp. a na pewno chciałoby się więcej :) Haha Soniu, to zapraszam do stolicy. Mam wolny pokój :) A co do pielęgnacji to jak mam tak, że mojej cerze ciężko jest cokolwiek dopasować, więc dlatego rzadko kiedy inwestuje w drogie marki, bo nawet nie wiem co mam do niej dobierać. Nie inwestuje też w rzeczy typowo drogeryjne do pielęgnacji, bo one podobnie jak drogeryjna kolorówka mnie zawodzą. Głównie teraz w marki profesjonalne/gabinetowe. Z droższych kosmetyków mam tylko wszystkie 5 masek GlamGlow i teraz koleżanka ma mi przesłać z zagranicy tą najnowszą fioletową, która jak na razie jest ukazana tylko na stronie producenta :)

      Usuń
    5. No tak , pielęgnacja cery nie jest najprostsza i nie ma sensu miotać się i szukać na oślep :) daj znać jak te maseczki, ja mam tę pod oczy.

      Usuń
    6. Powiem Ci, że maseczkami jestem zachwycona :) Największe efekty zauważam po czarnej, niebieskiej i białej. Natomiast tuż za nimi jest pomarańczowa i zielona. Ale o nich nie mam jeszcze wyrobionego zdania, bo nie wiem, co tak do końca o nich myśleć :)

      Usuń
  3. Róże Too Faced wyglądają przepięknie ;) Bardzo mnie ciekawi jak sprawdzi się u Ciebie olejek Vita Liberata. Lubię tę firmę i jestem ciekawa czy ta nowość to kolejne cudeńko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że olejek całą swoją moc ukaże w czasie upalnego lata, ale i teraz będzie fajnie wyglądał. Dam znać :)

      Usuń
  4. Ależ słonecznie! :) Jestem bardzo ciekawa tego olejku VL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś czas z pewnością napisze o nim kilka słów :)

      Usuń
  5. te serduszka są urocze, podoba mi się cała ta seria od Too Faced ;) bardzo wiosennie dziś u ciebie, u mnie na chwilę obecną szaro buro i ponuro, czyli zdjęcia też niestety przy takim oświetleniu nie byłyby lepsze ;) dużo słońca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dzisiaj przywiało ciemne chmury ale z dnia na dzień pogoda będzie ładniejsza i bardziej wiosenna :) Mnie kosmetyki Too Faced uwiodły i co rusz kupuję coś nowego :)

      Usuń
  6. Same piękne produkty, aż ciężko wybrać ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to dopiero z czasem przyjdzie czas, teraz jest pora na poznanie nowości :)

      Usuń
  7. Również nienawidzę tej podbramkowej sytuacji, kiedy nagle okazuje się, że większość kosmetyków się kończy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach to potrafi doprowadzić do furii! ;)

      Usuń
  8. Marki Origins kompletnie nie znam ;p zazdroszczę kochana zakupów, świetne jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne nowości! Uwielbiam figowe zapachy więc koniecznie muszę zaopatrzyć się w ten żel od Korres <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie żele Korres są cudowne, ale śliwka najlepsza! <3

      Usuń
  10. U Ciebie jak zwykle nie dość, że pięknie to i perełek multum !

    OdpowiedzUsuń
  11. O Boziu, cuda cuda! już mysle co by Ci tu sprawić ;D ;D jednak dorwałaś olejek z VL ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic, nic Kochana! Jedynie słonka trochę mi trzeba ;)

      Usuń
    2. To przede wszystkim ;*

      Usuń
  12. same moje ulubione marki, PR, Origins, Korres, Rituals <3 ubolewam, że nie mam dostępu do Rituals buuu a olejkowa jestem ostatnio, ten VL też mam :P kolorówka piękna, oczy się same świecą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rituals ma piękne zapachy i świetne kosmetyki, podobnie jak Korres czy Pat&Rub. Uwilbiam wszystkie <3

      Usuń
  13. ależ wspaniale nowości! widzę sporo perełek :) jeszcze nie miałam okazji uzywać produktów z Originis - pora to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo przyjemne kosmetyki, a dodatkowo mają śliczne zapachy i opakowania :)Wszystko to co lubimy najbardziej ;)

      Usuń
  14. Same cukierasy Soniu! Żel peelingujący Origins świetnie mi służy! Napiszę o nim niebawem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :) W takim razie czekam i wypatruję wpisu o nim.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. cukiereczki, czekoladki i słodkości ;)

      Usuń
  16. Piękne nowości! Szczególnie pomada Gerlę. Fajne sobie te opakowanie wymyślili! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna jest kolekcja tych pomadek i lakierów, bez dwóch zdań! :)

      Usuń
  17. Bobbi mnie kusi coraz bardziej , może coś jeszcze Soniu możesz tej marki polecić?Rituals na każdym rogu dostepny jest w Holandii , wypadałoby w końcu spróbować skoro to taki przedmiot pożądania:).Bikor mi się kojarzy z ziemią egipską , to chyba bronzer ...gdzieś u dziecka mi mignęło kiedyś. Pomadka wiadomo=chciejstwo zostało zaspokojone , teraz czekam z niecierpliwością na nowy podkład Shiseido-ten kosmetyk i nowy Angel to póki co dla mnie number one wśród wiosennych nowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oferty Bobbi Brown nie znam tak mocno jakbym chciała, uwielbiam rozświelacz, lakiery, no i ten puder również jest świetny :) Bardzo ubolewam, że w okolicy nie mam tej marki i zmuszona jestem albo zamawiać coś w ciemno online albo czekać, aż moje drogi zawędrują daleko ;) ZA to Rituals ma fajne masełka i pianki do mycia ciała, spróbuj :)
      Tak, Bikor to kultowa Ziemia Egipska i basta! A okazuje się, że nawet coś więcej :)Trzymam kciuki za realizacje kolejnych chciejstw :)

      Usuń
    2. rozświetlacz powiadasz?Nadaje się na nasze kapryśne bużki? Bo tak mu się marzy połysku tafla na poliku od dłuższego czasu i jakoś BB do mnie przemawia w tej kwestii...No to jak polecasz Rituals to sobie coś zakupię bo na Twojej opinii się jeszcze nie zawiodłam:).
      Dziękuję i wzajemnie:).

      Usuń
    3. Dziękuję za mile slowa !:)
      Ten rozswietlacz jest cudowny, uzywam go od sierpnia i ciągle jestem zachwycona :) zrobię o nim wpis.

      Usuń
  18. cudne nowości i jak te serduszka cudnie wyglądają :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Rouge Bunny Rouge to marka, której zarówno perfumy, jak i kosmetyki kolorowe bardzo mnie interesują:). Jeśli chodzi o Bikor, nie mogę się doczekać Twojej recenzji na temat rozświetlacza:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka na pewno pojawi się za jakiś czas więc wyglądaj jej :) Rouge Bunny Rouge to kosmetyki tak inne, interesujące i piękne, że trudno przejść obok obojętnie <3

      Usuń
  20. Same cukieraski <3 RBR wyglada boooosko <3 wow!
    ciesze sie, ze sysko ci sie podoba :****** bo to najwazniejsze ;*****
    sciskam Cie mocno i sle slonka i buziaki :****
    dziekuje za komplement :*****

    OdpowiedzUsuń
  21. Całkiem sporo Tych nowości, ale jak widzę same perełki. Ostatnio coś nie mogę trafić w idealny róż dla siebie. Ten zestaw róży z pewnością ułatwiłby mi sprawę :) Jeszcze z mojego ukochanego Too Faced :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.