3/18/2016

Vita Liberata Trystal3 Bronzing Minerals

 
Wiosna stoi tuż za rogiem, powoli rozmija się z zimą. Swoje pierwsze kroki stawia niepewnie, bezpiecznie, a przy tym jest pełna nadziei.  Na dłoniach wciąż czuje jeszcze mroźny powiew zimowego wiatru. Jest delikatna i subtelna, powoli wypuszcza pierwsze pączki wiosennych kwiatów. Przyroda nieśpiesznie budzi się do życia. Spokojnie i radośnie. Na wybuch dusznych i pstrokatych kolorów jeszcze nadejdzie odpowiedni czas.
 
 
 
Zawsze po długiej zimie, nadchodzi wiosna. A ja z rozkoszą wyczekuje pierwszych, coraz to cieplejszych promieni słońca. Tak jak wiosna rozkwita powoli, uwodząc swoimi darami, tak samo ja pragnę zanurzyć się w niej, w jej cieple, radości i beztrosce. Za kilka dni zmieni się nie tylko widok za oknem, ale także moja garderoba. Nie mogę doczekać się aż wyciągnę z szafy nowy trenczyk, a na ramię zarzucę torebkę w energetycznym kolorze. I choć na to jeszcze trochę dane jest mi poczekać, to już teraz przywołuję moją przyjaciółkę wiosnę, makijażem.
 
 
 
Wiosna to przede wszystkim radość. To właśnie teraz świat rodzi się na nowo. A czym byłby świat i cała jego radość, bez wesoło tańczących pomyków ciepłego słońca? Prawda jest taka, iż brązery  to moja słabość. To co potrafią wyczarować na twarzy, przy kilku krótkich ruchach pędzlem to prawdziwa magia. Już od lat nie wyobrażam sobie makijażu bez tego kosmetyku. Vita Liberata Trystal3TM Bronzing Minerals (169zł) to właśnie taki promyczek słońca, który nadaje skórze promienny, wypoczęty wygląd. Trystal3TM Bronzing Minerals to mineralna opalenizna w kilka chwil. Puder jest drobniutko zmielony, wręcz aksamitny. Formuła mineralnego pudru brązującego Vita Liberata nie zawiera olejków, a  mikrokryształki, które odbijają światło. Kosmetyk dostępny jest w dwóch odcieniach, Sunkissed, który możecie zobaczyć u mnie oraz ciemniejszym, Bronze. I choć puder jest matowy, przepięknie rozświetla buźkę, nadając skórze naturalne i pełne słońca wykończenie. Bronzing Minerals to kosmetyk, który przy jednym pociągnięciu pędzlem upiększa i konturuje nasze policzki, które tak bardzo są też spragnione słońca. Mięciutki pędzel kabuki, dobrze sprawdza się podczas aplikacji pudru brązującego, choć muszę przyznać, iż z początku ciężko było mi się do niego przyzwyczaić, gdyż jak dotąd sięgałam po zupełnie inny typ pędzla. W ciągu jednej chwili puder VL tworzy efekt pięknej, naturalnej opalenizny, a ja z powodzeniem mogę zrezygnować nawet z różu na policzkach. Cera wygląda świeżo, gładko i promiennie, jak po krótkim urlopie.
 



55 komentarzy:

  1. Polubiłam ten puderas i jego pędzelek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym go polubiła. piękny efekt!

      Usuń
    2. Ewelina, bo jego ciężko jest nie lubić ;)

      Usuń
    3. Żanetko, myślę, ze byś go polubiła :) efekt łatwo stopniować, może być delikatny lub tak jak u mnie, bardziej widoczny :)

      Usuń
  2. do mnie chyba nie całkiem przemawia, ale najlepiej na sobie sprawdzić :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto wybrać się do perfumerii i porównać kolory, sprawdzić czy Ci odpowiadają :) Ja bardzo milo została zaskoczona tym minerałkiem i myślę, żeby sprawić sobie na lato ten ciemniejszy.

      Proszę nie zostawiaj linków do siebie. Do tej pory portafilam do Ciebie trafić wiec liczne, ze nie wyszlam z wprawy.

      Usuń
  3. Uwielbiam ten puder! Najlepszy efekt naturalnej opalenizny ever :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi z powodzeniem od długiego czasu zastępuje słynną Hoole z Benefitu i jestem nim zachwycona :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Bardzo! A przy tym wydajny, no i ten pedzelek w zestawie:)

      Usuń
  5. Nie wiedziałabym, na który odcień się zdecydować :D Cudeńko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihu rozumiem! Sama mam chęć na drugi kolor :)

      Usuń
  6. Ciekawy efekt bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) efekt można stopniować, u mnie jest dość mocny ale fajnie sprawdzi się przy jaśniejszych cerach :)

      Usuń
  7. Mam ten puder na chciejliście i mam nadzieję, że niedługo będzie mój ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tak-dokładnie rok temu , po dogłebnych i dłuuugich przemyśleniach dojrzałam do decyzji że czas zacząć konturować twarz bo i trójwymiar się zrobi i chomiki , się trochę zakamufluje itd...No i żeby było profesjonalnie i trendy zakupiłam paletę Smashbox , tą słynną co środkowy kolor daje "efekt cienia" :P. Pełna chęci i entuzjazmu machałam pędzlem zgodnie z załączoną instrukcją , pod czujnym okiem mej latorośli co jest mistrzynią konturowania i jakoś nie mogłam się do swojej twarzy przyzwyczaić. Serio. Niby wszystko ok ale coś nie tak...wróciłam więc do różu a Smashboxa zajumało dziecko:). Tyle w temacie. Miłego weekendu wszystkim :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha :D No pięknie!
      Ze Smashboxem jestem na bakier, znam tylko dwa kosmetyki ;) Za to wiem jak długo namawialam swoją mamę na konkurowanie i skończyło się dokładnie tak jak u Ciebie :)

      Usuń
    2. Piąteczka dla mamy:).

      Usuń
  9. Jeeej... Pięknie Cię opaliło ! A fotki mega, puder na stole jak obraz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie:) Bardzo ładny efekt:) Ja też tęsknię za wiosną i kolorami, bardzo bardzo bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puderek, który tworzy magię :) juz niedługo nadejdzie wiosna! Jak tylko. dzieci utopią marzanne ;)

      Usuń
  11. U Ciebie efekt jest naprawdę świetny, natomiast kiedy ja zastosowałabym ten produkt na pewno zmieniłabym się w ruską lalę :P Mam za jasną i zbyt neutralną karnację na tak ciepło wyglądające produkty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uzywasz brązerów? Ten jest dostępny w dwóch odcieniach i jest delikatny wiec myślę, ze nie ma czego się bać :)

      Usuń
  12. Daje bardzo ładny, nieprzerysowany i świeży efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi się efekt jaki daje ten bronzer,lubię brąz na polikach.Jestem bardziej za bronzerem i rozswietlaczem niż różem:-)Musze zerknąć na to cudo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij bo to bardzo fajny kosmetyi, któremu należy się rozgłos :)

      Usuń
  14. Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam go ale używam nr 2. Jedynym jego minusem jest to, że nie działa jak ma działać , nie działa samoopalajaco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na numer 2 mam chęć, z pewnością bliżej lata skusze się na niego :)
      Wiesz dla mnie to nie jest minus, bo nie traktuje go jako samoopalacza. Poza tym wtedy musialabym go nakładać na krem, a ja jednak wole użyć podkładu, pudru i innych bajerów :)

      Usuń
  16. Kocham brązery miłością wielką! U mnie wiosna piękna od kilku dni. Znów myziam się moim ukochanym Sisleykiem i patrzę na coraz większy ubytek. Powinnam mieć brązer na drugie imię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Martusiu ciągle przedwiośnie, ale za kilka dni utopie Marzanne i będzie wiosna!;)
      Moje serduszko jest wielkie, pomieści i VL i Sisleya i parę innych ;)

      Usuń
  17. Bardzo ładnie się prezentuje, jest na mojej niekończącej się liście zakupowej :) Aktualnie rozkoszuję się Swederm Bronzing Stone z Natur Medicine - też jest super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brazery są zawsze super i tych nigdy zbyt wiele!:) trzymam kciuki za realizacje wszystkich pkt z listy marzeń :)

      Usuń
  18. Zdjecia i opis brazera jak z katalogu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam produkty bronzujące i odkąd je odkryłam też nie wyobrażam sobie dnia bez lekkiego ocieplenia twarzy! Ten wygląda absolutnie zachwycająco i przede wszystkim zdrowo! Przepięknie odbija światło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! :) Gdy odkryje się świat brązerów to ciężko z nich zrezygnować ;)

      Usuń
  20. efekt rewelacyjny, pieknie sie wkomponowuje - super!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już od paru miesięcy jestemm nim zauroczona :)

      Usuń
  21. Słyszałam już o nim wiele pozytywnych opinii <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam od niedawna ten brązer i ciągle uczę się go stosować ;-) Bo niestety kilka razy zrobiłam nim sobie krzywdę ;-) Trzeba go nakładać niesamowicie ostrożni i oszczędnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki masz kolor? Widzisz ja odbierak go inaczej :) dla mnie jest delikatny i efekt jaki pokazuje nie jest łatwo uzyskać, mam go kilka miesięcy a na lato myslalam o ciemniejszym :)

      Usuń
  23. Uwielbiam go, ale Tobie bym radziła nie przeciagać go aż tak bardzo w dół twarzy. Centymetr, dwa wcześniej skończyć i będzie cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety firma mi nieznana ;D ale ten bronzer fajnie wyglada :******
    Fotki - bomba <3

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.