2/16/2016

Pat&Rub Nawilżający Błyszczyk do Ust


Nie wiem jak wy ale ja uwielbiam otaczać się pięknymi przedmiotami, a kosmetyki przecież także do nich należą. Ich nigdy nie jest zbyt wiele, przecież muszą być pod ręką w każdym, nawet najciemniejszym kącie. Takich mazideł do ust, w samej torebce mam około dziesięciu, a przecież jeszcze kilka musi znaleźć się w kosmetyczce, kieszeni płaszcza, w aucie, no i oczywiście część z nich powinna czekać na mnie grzecznie w domu i wypatrywać tęsknym wzrokiem.

 

Błyszczyki w tubce, to dla mnie taki mały powrót do beztroskich, dziecięcych czasów. Z radością sięgałam wtedy po lepkie i słodkie błyszczyki z kuleczką, a później właśnie po trochę bardziej dorosłe tubki. Niedawno na nowo odkryłam kolorowe tubeczki, które świetnie sprawdzają się, gdy zależy nam na szybkiej i bezproblemowej aplikacji. Nawilżający błyszczyk do ust marki Pat&Rub (15ml/45zł) dostępny jest w trzech zapachach i kolorach, uzupełnieniem linii jest scrub do ust oraz balsam zamknięty w słoiczku. Peelingi do ust tej marki należą do grona moich ulubionych, natomiast błyszczyk mogłam poznać dzięki Dagmarze. Pomarańczowy błyszczyk do ust w naturalny sposób ma za zadanie nawilżyć usta i zregenerować je. Jego oleista formuła, to zasługa składu, w którym możemy znaleźć olej winogronowy, jojoba, rycynowy, migdałowy czy olejek pomarańczowy. Tak bogaty w olejki kosmetyk działa kojąco na zmęczone usta, odżywia je i wygładza. Nie przypomina typowego błyszczyka, nie nadaje także koloru, a jedynie blask. Oleista formuła kosmetyku szybko wnika w usta, nawilżając je i zmiękczając. Świeży pomarańczowy aromat to zasługa naturalnych maseł oraz olejków eterycznych. Już od pierwszej chwili pomarańczowy aromat poprawia nastrój i przenosi na plażę rozgrzaną gorącym, wakacyjnym słońcem.
 
 

41 komentarzy:

  1. Błyszczyków nie lubię niestety i chyba nawet nie mam żadnego w domu, chociaż ostatnio trochę mi się poprzewracało w głowie i wszystko co kiedyś było na nie, teraz jest na tak, więc kto wie? :) Pat & Rub znam tylko z blogów, bo sama nigdy nic nie miałam, ale przyznam, że właśnie ich peeling do ust bym chciała posiadać :) Tobie w tym błyszczyku ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto próbować i poznawać nowe formuły i kolory, możemy wtedy odkryć perełkę :) to trochę jak z perfumami, zależnie od nastroju, pogody czy pory roku podobają się nam inne zapachy, a preferencje się zmieniają :)

      Usuń
  2. Ja jestem zakochana w pomadkach i konkretnych kolorach, ale ostatnio i błyszczyki mnie interesują coraz bardziej (nie ma jak to prowadzenie bloga;). Pomarańczowy błyszczyk Pat & Rub z chęcią kiedyś wypróbuję, bo peeling pomarańczowy jest super, więc na komplet mam ochotę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi doskonale rozumiem, ja w ten sposób polubiłam różowe szminki i róże ;)
      Taki zestawik zawsze fajnie mieć pod ręką :)

      Usuń
  3. Zarówno peeling jak i ten błyszczyk mam od dawna na swojej liście zakupowej, w końcu kupie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na który smak masz chęć? :)
      Ja scrubiki kupiłam sama, natomiast blyszczol mam dzięki Dagmarce:)

      Usuń
  4. Ja nie lubię zbytnio błyszczyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolisz szminki? Ten błyszczyk Patkowy bardziej przypomina pielegnacje niż standardowy błyszczyk :)

      Usuń
  5. póki co mam moj nuxe i jestem w miare zadowolona, ciezko czyms dogodzic moim ustom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Nuxe to balsam czy błyszczyk? Masz wymagające usta czy po prostu pewne formuły nie są dla Ciebie?:)

      Usuń
  6. Bardzo lubię ten błyszczyk, podobnie jak peeling :) Błyszczyk powoli dobija dna :) Z całej pomarańczowej serii nie polubiłam się z balsamem do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku a czym podpadł Ci balsam do ust? Ja nie znam tych balsamików, daj znać co z nim :)

      Usuń
  7. Ty jak już coś opiszesz, to człek od razu by po to biegł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha no co ja ma mogę? ;) <3

      Usuń
  8. Miałam kiedyś peeling kawowy, mniam i może na błyszczyk się kiedyś skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawowy scrubik to jedyny, którego nie miałam okazji poznać. Nie mogę się doczekać, aż będę miała ku temu okazję :)

      Usuń
    2. ja sobie kupię pomarańczowy pewnie :)

      Usuń
    3. Jest świetny! Zapach nie jest sztuczny, a bardzo energetyczny i przyjemny :)

      Usuń
  9. Ja nie lubię błyszczyków, w sumie to sama nie wiem czemu :) Ten ma fajny skład i może się bardzo różnic od takich sklepowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, to całkowicie inny produkt! Nie jest lepki i szybciutko wnika w usta, a przy tym nawilża :)

      Usuń
  10. Pazurki pod kolor oczu:)))...suuuuper:). Chodzi za mną od jakiegoś czasu właśnie taki błyszczyk...olejkowy , bez koloru , w tubce...niestety nie mam dostepu do tej marki:(((. Możesz polecić Soniu coś podobnego ale nie polskiej marki? będę wdzięczna:))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakier to Alchimie od Chanel :)
      Ten Patkowy błyszczyk to jedyny olejek w tubce jaki znam. Ale podobny produkt ma w ofercie Clarins i YSL, może zerknij na te :)

      Usuń
  11. Bardzo ładny naturalny efekt pozostawia na ustach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wygląda ślicznie i subtelnie :) Idealna tubka do kieszeni kurtki, a Ty po jakie kosmetyki nawilżające lubisz sięgać?:)

      Usuń
  12. Nie przepadam za błyszczykami. Wolę wszelkiego koloru pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie kolory pomadek lubisz najbardziej? :) Ten błyszczyk Patkowy bardziej przypomina olejek pielęgnacyjny niż typowy błyszczyk :)

      Usuń
  13. Nie używam błyszczyków, ale fajnie że ma właściwości pielęgnujące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niewątpliwy plus tego kosmetyku :)

      Usuń
  14. Taką tubeczkę ze złotym błyszczykiem miałam rok temu z Max Factor. Nie wiem, czy są jeszcze dostępne, ale były bardzo dobrej jakości (najbardziej do gustu przypadła mi wersja fioletowa;) )
    Twój błyszczyk pięknie się prezentuje na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Ja mam taki wewnętrzny problem z tym, że kocham fiolety na ustach i pomarańcze na policzkach, a razem te połączenie to katastrofa :D

      Usuń
    2. No właśnie wiem, a też bym z chęcią tworzyła takie kombinacje;).

      Usuń
    3. Ja niestety mam taką kombinację uwiecznioną na zdjęciu do prawa jazdy :D i szczerze ciągle się zastanawiam, gdzie ja wtedy głowę miałam ;)

      Usuń
  15. mam i pomarańczkę i różyczkę :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Oooj błyszczyki to zdecydowanie nie dla mnie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak całkowicie nie? Nic a nic?:)

      Usuń
  17. ja błyszczyków nie lubię, ale na ustach wygląda trochę tak jak clarins instant light natural lip perfector (jakoś tak idzie ta nazwa), a jego wręcz uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego mazidelka od Clarinsa ale zerkne na niego, skoro tak go polubiłaś :)

      Usuń
  18. Z rozkoszą przeniosłabym się na plażę rozgrzaną gorącym, wakacyjnym słońcem, więc wezmę tego Patka od uwagę przy najbliższym zamówieniu ze strony P&R! Dobrych balsamów przecież nigdy za wiele! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi podoba mi się Twoje podejście !;) uważam dokładnie tak samo :)
      A na plażę to i ja się piszę!

      Usuń
  19. Jeżeli się wchłania i nawilża to może być świetny produkt :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.