Marc Jacobs Lust for Lacquer

 
 
Każda kobieta marzy o tym by zostać zauważoną. Każda z nas pragnie być docenioną. Często wystarczy tylko parę słów uznania, aby to co robimy, na nowo zaczęło sprawiać nam radość ale także abyśmy nabrały pędu i nowych chęci. Obieramy przeróżne strategie, tylko po to by ktoś zwrócił na nas swoją uwagę. Czasem możemy krzyczeć, przybierać kolorowe pióra, wspinać się wyżej i wyżej, po to aby osiągnąć swój cel.  Na nic skakanie z najwyższego mostu, udawanie kogoś innego, jeśli zwyczajnie ta druga osoba, nas nie widzi. Dla niektórych może i jesteśmy niewidzialne, obojętne ale są w naszym życiu takie osoby, dla których nie musimy skakać w ogień. I bez tego jesteśmy wyjątkowe. Myślę, że co jakiś czas, warto jest przystanąć i rozejrzeć się wokół, może wtedy dojrzymy swoje odbicie w oczach bliskiej nam osoby.

 
 
 
 
To właśnie dla ważnych nam osób warto się starać, pamiętając przy tym , także o sobie. Komfort jaki daje nam możliwość bycia sobą w każdej sytuacji jest całkowicie bezcenny. Makijaż powinien być dla nas jedynie dodatkiem, swojego rodzaju luksusem, jak miękki kaszmirowy sweterek czy niebotycznie seksowne szpilki. Makijaż to nie jest codzienny obowiązek, lecz jedynie możliwość podkreślenia naszej indywidualności. I tutaj warto powiedzieć to głośno, zaakceptuj swój garbaty nosek, który ktoś tak mocno kocha w Tobie. Podkreśl jeszcze mocniej szerokie, gęste i czarne brwi, które sprawią, że będą przyciągać wzrok. Pokaż to wszystko co w Tobie wyjątkowe, co lubisz, a perfekcjonizm zostaw innym.
 
 
 
 
Marc Jacobs to człowiek, który uwielbia wyjątkowość, luksus i piękno. Wie jak dążyć do wyznaczonego celu, mimo przeciwności. Pewne jest również to, iż potrafi przemówić do milionów kobiet na świecie, odgadnąć ich pragnienia i marzenia, nawet te o których dotychczas siebie nie podejrzewały. Aby pokazać kobietom, iż warto postawić na siebie, być odważną, radosną, kobiecą i nieprzeciętną stworzył linię kosmetyków Marc Jacobs Beauty. Bo z życia warto brać tylko to co najlepsze, nie tracąc go na przeciętność.
 
 
 
Lust for Lacquer (ok.120zł) to linia błyszczyków do ust w cudownych kolorach, o lekko waniliowym zapachu. Czuć tutaj także mięte, która sprawia, iż usta nabierają objętości i stają się pełniejsze. Mentol wraz z uczuciem lekkiego mrowienia nadaje ustom delikatny powiew chłodu, jak również uczucie świeżości. To lustrzany blask, objętość i piękny kolor. Na szczególną uwagę zasługuje także wygodny, giętki i szeroki aplikator, który umożliwia nałożenie kosmetyku szybko i bez pomocy lusterka. Overprotected to kolor, który w odróżnieniu od Kissability, który pokazywałam w czerwcu, nie zawiera rozświetlających drobinek. Jest całkowicie czystym mlecznym różem i choć z pewnością wiele jest takich na rynku to, ten ma w sobie niezwykły urok. Nie jest jednak całkowicie bezproblemowy, zdarza się, iż lekko podkreśla i wchodzi w drobne linie na wargach, mimo to od dawna jest moim ulubieńcem za efekt jaki daje.
 


44 komentarze

  1. Uwielbiam te blyszczyki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nas więcej! Super :) Jakie kolory masz w swoim zbiorze?:)

      Usuń
  2. Błyszczyk jak błyszczyk, ale jakie Ty masz piękne oczy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ja do oczu jestem przyzwyczajona, a nowy błyszczyk zawsze cieszy ;)

      Usuń
    2. Oczywiście, że tak. Ja mam małego bana na ustowe rzeczy. Muszę trochę zapasy ogarnąć.

      Usuń
    3. Na usprawnienie mogę powiedzieć, że ten blyszczol to zakup jeszcze z poprzedniej wiosny :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię takie odcienie błyszczyków :) śliczne zdjęcia, chętnie bym go wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Subtelny błysk sprawdza się w każdym makijazu :)

      Usuń
  4. Błyszczola nie znam, ale... nie mogę oderwać oczu od ostatniego zdjęcia:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest śliczny ♥ tak jak Twoje pazurki aww ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Chanel w kolorze Vibrato, śliczny! Ale ciągle nie miałam okazji pokazać go na blogu :)

      Usuń
    2. Justynko, mam problemy z komentowaniem u Ciebie :(

      Usuń
    3. Mam nadzieję, ze ten problem minął na dobre ;)

      Tak Sznael rzadzi ten kolor jest bardzo wyrazisty ♥

      Usuń
    4. Oby :)*
      Hihihi nawet myślałam nad zakupem drugiej buteleczki ;)

      Usuń
  6. Jak piękne to napisałaś, Soniu ♥♥♥
    A błyszczyk jest prześliczny, bardzo lubię takie neutralne odcienie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justynko :* Czasem zdarza mi się napisać kilka słów więcej :)

      Usuń
  7. Nie spodziewałam się, że tak pięknie wyglada na ustach. Cukiereczek :)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nic,a jednak:):* mam go od kwietnia i ciągle lubię go tak samo mocno, a najwazniejsze, że jeszcze mi się nie znudził :)

      Usuń
  8. Poczułam się zmotywowana po przeczytaniu tekstu i weselsza po obejrzeniu zdjęć:). Wiosna się rozgościła na tej stronie proszę Pań:))). A do marki jakoś nie czuję mięty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna w pełni, może dzięki temu zjawi się trochę szybciej?:)
      Coś Ci podpadlo czy po prostu nie kusi nic a nic? Ja lubię MJ i jeszcze sporo mam do pokazania, może się przekonasz :)

      Usuń
    2. Nic mnie nie kusi ale nigdy nie wiadomo:). Nigdy nie mów nigdy -święte słowa:P

      Usuń
  9. Bardzo ładne zdjęcia i opis błyszczyku :) Czuć już wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś się wymalowałam nim w sklepie i efekt był super :) nie pamiętam tylko jaki to był kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz zerknąć na nie w perfumerii raz jeszcze ;)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. To prawda! Ale i od swieta będzie dobrym wyborem ;)

      Usuń
  12. Błyszczyków tej marki nie próbowałam, ale mam kredkę do oczu która jest the best, miałam też mini tusz - również fajny, i mam mini pomadkę ale rzadko używam bo jest dość ciemna, choć ładna;) Bardzo ładnie wygląda na ustach ten błyszczyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja poznałam póki co cienie w sztyfcie, żelowe kredki, które są świetne! Podkład, szminki, blyszczyki, no i róże do polikow :) Nie zawiodłam się na żadnym kosmetyku MJ póki co i wciąż mam ochotę na więcej :)

      Usuń
    2. Ja mam tylko te 3 miniaturki, ale kredkę kupię na pewno, tusz może też, choć na razie mam 2 inne i kilka mini....
      Ale tak, to marka warta poznania!

      Usuń
    3. Ja bardzo nie lubię mieć otwartych kilka opakowań tuszu do rzęs. Bardzo rzadko mam też okazję kupić bo na miniaturki narzekać nie mogę :)

      Usuń
  13. No jak to tak? Ja tak nie lubię błyszczyków, za to Marc Jacobs ostatnio uwielbiam! szminki głównie oczywiście ;) ale ten mi się zaskakująco podoba i znów trzeba się wybrać i obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poczekaj, aż pokażę róże do policzków! Są cudowne! :)
      A masz może te pomadki, zamknięte w kredce? Mnie one strasznie kuszą ;)

      Usuń
  14. Faktycznie bardzo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A Ty jakie błyszczydła lubisz?

      Usuń
  15. Pięknie wygląda na Twoich ustach, obawiam się jednak mentolu i efektu mrowienia. Nie przepadam za takimi "dodatkowymi" doznaniami w produktach do ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może nie być błyszczyk dla Ciebie, jeśli nie lubisz tego uczucia. Mi tutaj ten efekt odpowiada, ale zazwyczaj staram się go unikać. Na rynku jest tyle innych piękności, że nie ma sensu cierpieć z powodu jednego błyszczydła :)

      Usuń
  16. piękny, ale dopiero co kupiłam 2 olejku do ust z clarins także nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłaś oba kolory? I jak się sprawdzają?:)

      Usuń
  17. Jako właścicielka garbatego nosa jestem wdzięczna za jego obecność w tym poście ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hihihi bardzo proszę i polecam się na przyszłość ;)

    OdpowiedzUsuń