Kolor dnia: Róż


Róż to chyba najbardziej kobiecy kolor. Bez względu na to czy mówimy o pudrowym różu, czy mocnym i intensywnym, to kolor, który przypisany jest silnym emocjom. Delikatny, romantyczny, cukierkowy, towarzyszy nam właściwie od zawsze. Często na co dzień nie zauważamy, jak wiele przedmiotów w naszym otoczeniu przybiera właśnie kolor różowy. Malinowy, pąsowy, magenta, wystarczy rozejrzeć się wokół, aby dostrzec jak wiele odcieni różu nas otacza. Zebrałam dla was kilka produktów, które nie tylko są w odcieniu różu, ale również sprawią, iż w walentynkowy wieczór, będziecie wyglądać szczególnie pięknie.



Zdecydowanie pierwszym różowym kosmetykiem, o którym pomyślałam był lakier do paznokci. Niektóre kobiety unikają ubrań i dodatków w odcieniach różu, obawiając się, iż zostaną odebrane przez otoczenie jako infantylne trzpiotki. Jednak odmówić sobie manicure w kolorze słodkiego różu, nie jest już tak prosto. Lakier w kolorze Ingenue to idealna propozycja dla wielbicielek Michaela Korsa.



Róż to bardzo kochliwy kolor. A skoro miłość, to i pocałunki. Aby usta przetrwały cały walentynkowy dzień, warto zadbać o nie już wcześniej. Różany i oczywiście różowy scrub do ust marki Pat&Rub, pozwoli zatracić się w pocałunkach i zapomnieć o suchych, spękanych wargach. Romantyczny spacer? Wrzuć do kieszeni odżywczy balsam do ust, który oprócz ukojenia, nada wargom odrobiny koloru. Lierac Hydra-Chrono + Levres to niemożliwie różowy i błyszczący balsam do ust. Sztyft nadaje im blasku oraz wzmacnia naturalny kolor ust, w zależności od pH skóry.



Skoro poświęcam cały wpis właśnie temu kolorowi, to muszę wspomnieć o najbardziej różowej polskiej firmie. Yonelle to nasza rodzima marka, która oferuje bardzo dobre jakościowo kosmetyki, lecz nie zapomina o luksusowej oprawie. Każdy szczegół jest wysoce dopracowany i na najwyższym poziomie. Polki pokochały kosmetyki ozdobione maleńką kokardką! Równie uroczo, a do tego odrobinę czekoladowo (i bez kalorycznie!) prezentują się kosmetyki marki Too Faced. Rynek zawojowały palety cieni, przypominające, a nawet pachnące czekoladą, ja jednak na ten szczególny dzień wybrałam różowe serduszko. Pod którego postacią kryje się róż do polików. Candy Glow, nada policzkom świeżości i różanego blasku. Bo w tym dniu ma bić od nas radość i miłosny strumień światła.

 
Aby ten dzień zapadł w naszej pamięci na długo, należy przypisać mu odpowiedni zapach. Jestem pewna, że wasze wspomnienia mają przeróżne zapachy. Wystarczy na moment przymknąć oczy, aby poczuć aromat słodkich malin i soczystych truskawek. Zapach tego lata, pierwszych miłości i skradzionych pocałunków. Narciso Rodriguez L'Eau for Her to wiosenny bukiet konwalii, róży i piwonii, Dkny Pure A Drop of Rose to zapach dzikich róż, skropionych wieczornym światłem księżyca.



Magia spojrzenia ma szczególną moc w walentynkowy wieczór. Ja sama uważam, że różowy makijaż ma dodać nam świeżości, blasku i lekkości. To nie jest moment na czerń i sztuczne paski długich rzęs. Naturalny, romantyczny makijaż i czysta miłość. Shiseido Shimmering Cream Eye Cream w odcieniu PK214 Pale Shell nada spojrzeniu lekkości, ale równie dobrze możecie zaaplikować go na kości policzkowe, efekt was zachwyci. Guerlain Ecrin 1 Colour w kolorze Ping Pong to dobra propozycja dla tych z was, którym bliższa jest tradycyjna formuła cieni do powiek. Wspaniale sprawdzi się także przy podkreśleniu łuku kupidyna, kości policzkowych czy pod łukiem brwiowym. Nie lubisz błyszczeć? Matowy, piankowy cień Diora w kolorze brudnego różu, Fantaisie to już mój ostatni pomysł.


Makijaż ust to kropka nad i w tym różowym dniu. Co powiecie na mocny, wibrujący i intensywny, tak jak wasze uczucie kolor? Lśniący, odbijający światło i bardzo całuśny Electrisante z linii pomadek Shine Lover od Lancome podkreśli Twój uśmiech. To pomadka, która kryje w sobie jednocześnie moc koloru i ochronę. Miękkie, ponętne usta to jej znak rozpoznawczy. Zależy Ci na trwałej szmince? Nawet najdziksze buziaki, niestraszne matowym szminkom Mac. I tutaj również polecam mocny i szalony kolor, jak wasza miłość. Cukierkowy i słodki jak Twoje buziaki, widoczny z daleka, niedający możliwości, aby przejść obok niego obojętnie, Candy Yum Yum.

 

57 komentarzy

  1. Ależ super wpis :) Bardzo fajnie się go czytało i wciągnął mnie w mig :) Jeszcze kilka lat temu uwielbiałam róż i mogłam być nim przyodziana od stóp do głów. Byłam wtedy królową kiczu. Obecnie króluje u mnie biel i pastele. A róż tylko w kosmetykach pozwala zaznaczyć policzki i od czasu do czasu oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, sprawiłaś mi ogromną radość tymi słowami :)
      Myślę, że we wszystkim należy znać umiar. Ja byłam cała przyodziana w czerń, skóry i ćwieki ;) mimo wszystko miło to wspominam :)) Bardzo chwali Ci się, że mówisz otwarcie o sobie i nie udajesz :)

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę, że sprawiłam Ci radość :) Chyba każda z nas przechodzi w młodości taki okres, w którym szuka swojego stylu, a jak już znajdzie jest pewna, że to ten na całe życie. A później się wstydzimy i zastanawiamy: gdzie ja miałam oczy? :)

      Usuń
    3. Hihihi dokładnie :) Bardzo lubię wracać do starych zdjęć z tego okresu młodości ;)

      Usuń
    4. Ja na szczęście mam ich niewiele :)

      Usuń
  2. Róż i fiolet to moje ulubione kolory w makijażu a przedstawiony cień Shiseido to mój ulubieniec:).
    Pięknych Walentynek Soniu i wszystkie dziewczyny:). Ja niestety będę pracować:((((.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dawno nie sięgałam po fiolety w makijażu oka, że czeka mnie skoro czasu nim nadrobię zaległości ;)
      Kremowe cienie od Shiseido są genialne! Piękne kolory i ta trwałość :) Niedługo planuje post o jednej z nowości marki więc pewnie będziesz zainteresowana, bo zauważyłam, że darzysz ją wielką sympatią :)
      Mam nadzieję, że Twoje Walentynki przebiegają sympatycznie :)

      Usuń
    2. Czekam z wielką niecierpliwością , interesuje mnie zwłaszcza Ibuki Sleeping Mask i nowy podkład:). Moja wielka sympatia do Shiseido zaczęła się od Twojej rekomendacji serii oczyszczającej Ibuki:). Przekonałaś mnie rzetelnością opisu , wzbudziłaś zaufanie i tak krok po kroku odkryłam tę cudowną markę:).

      Usuń
    3. Bardzo cieszę się wiedząc, że to co robię komuś się przydaje :) Jest mi ogromnie miło, że znajdujesz czas, aby zostawić tutaj komentarz. To z jednej strony kilka słów, a dla mnie to bardzo wiele :)
      Myślę, że post o Shiseido uda mi się napisać jeszcze w tym tygodniu :)

      Usuń
  3. Lubie róż i się tego nie wstydzę. Do mojego typu urody muszę jednak wybierać odpowiednie jego odcienie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och bo tutaj nie ma czego się wstydzić! To piękny, kobiecy kolor :)

      Usuń
  4. Nie lubię różu, ale w kosmetykach jest ok;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie kolory są Ci bliskie? Planuje więcej podobny postów, więc z pewnoscią prędzej czy później uda mi się trafić i w Twój gust :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie niebieeeeski!:D

      Usuń
    3. Będę pamiętać!:)

      Usuń
  5. aż się kręci w głowie od tego różu ;) ale tutaj na blogu się trochę pozmieniało widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję pomysłu na ten wpis. Fantastycznie mi się go czytało:).

    Uwielbiam kolor różowy w makijażu, jeśli chodzi o ubrania, to niestety dominuje biel, czerń i czerwień, ale na wiosnę mam zamiar odświeżyć szafę i kupić coś różowego;), bo bardzo dobrze się czuję w tym kolorze.

    Candy Yum Yum - królowa wszelkich odcieni różu;)i nie wyobrażam sobie, by mogło zabraknąć tej szminki w Twoim zestawieniu:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Iwonko za miłe słowa uznania :)
      Szminkę Candy Yum Yum tak jak już kiedyś wspominałam wypatrzyłam u Ciebie :) Pięknie w niej wyglądałaś i zapragnęłam ją natychmiast.
      Z ubraniami i ich kolorami mam ciężki orzech do zgryzienia. Teraz uwielbiam róż i właściwie wszystkie kolory mieszkają w mojej szafie, kilka czy kilkanaście lat temu nosiłam wyłącznie czerń i pamiętam jak bardzo nie lubiłam osób, które dawały mi rady ;) Tak czy inaczej uważam, że warto próbować, a jeśli czujesz ochotę na ten kolor to ja życzę udanych łowów ;)

      Usuń
    2. Cieszę się, że tak bardzo spodobała Ci się ta szminka:). Widziałam Cię w CYY na Instagramie i naprawdę wyglądasz w niej rewelacyjnie:). Jestem z niej bardzo zadowolona zwłaszcza, że jest niesamowicie trwała. Szkoda, że inne wykończenia tych szminek nie dorównują matowym.

      Ja czerń przełamuję odpowiednia biżuterią i np. bordowofioletowymi koturnami:). Ludzie mają problem z czernią, ale ja bym sobie tym nie zawracała głowy;).

      Dziękuję:). W tym tygodniu wyruszę na jakieś łowy i mam nadzieję, że uda mi się kupić coś różowego i tym razem to Ty zainspirujesz moje zakupy:).

      Usuń
    3. Z matowym Maczkow mam cztery kolory i tylko jedną szminkę w innym wykończeniu. Jest trwała ale nie aż tak :) Używasz pod nią bazę z maca albo coś innego?

      Wiesz kiedy byłam nastolatką inaczej odbieralam pewne zachowania ;) a czerń laczylam z cwiekami i glanami. Uwielbiam oglądać zdjęcia z tamtego okresu!:)
      Zdałam sobie sprawę, że teraz malutko u mnie czerni i chyba będę musiała to zmienić ;)

      Hihihi :) to czekam, aż pochwalisz się zakupami :)

      Usuń
    4. Soniu, pod tę szminkę nakładam najczęściej nawilżający błyszczyk z Diora (ten, o którym ostatnio pisałam, i wtedy jej trwałość zadziwia mnie jeszcze bardziej:)), natomiast rzeczywiście będę musiała pomyśleć kiedyś o jakiejś bazie i z tego, co pamiętam najbardziej wychwalaną była ta z Maca.

      A wiesz, że ja nigdy nie miałam glanów i nic z ćwiekami:). Bardzo lubię siebie w czerni, bo czuję się w niej elegancko.

      :)

      Ściskam:***

      Usuń
  7. Uwielbiam róż chyba w każdym odcieniu, od pudrowego po fuksjowy;) i prawda jest taka że mi róż naprawdę pasuje, więc to mój ulubiony kolor:) Może i jest infantylny, ale też przy okazji odmładzający;).
    Fajny wpis Soniu, u mnie też podobne klimaty;) Czujemy te same wibracje;)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :) Myślę, że pociągnę ten typ wpisów z innymi kolorami, to świetna zabawa!
      Odcienie różu i wszelkie pastele, bardzo mi do Ciebie pasują :) Taki pudrowy cukiereczek ;)

      Usuń
  8. Czy pokazywałaś na blogu jak wygląda ten róż z TF?:) piękne foty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam róż :) Fajnie wygląda ten peeling do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś unikałam tego koloru, właściwie jedynym odpowiednim kolorem była czerń ;)
      Ten scrubik jest bardzo fajny ale dość suchy przez co może się osypywać.

      Usuń
  10. róż, fuksja, czerwień to moje ulubione kolory w makijażu, chętnie podkreślam usta i policzki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, że sięgasz po takie kolory, bo jest Ci w nich pięknie :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Bo Ty płomienna dziewczyna jesteś i czerwieni już więcej nie potrzebujesz ;) a jaki kolor lubisz tak najmocniej? Będą kolejne kolorowe posty ;)

      Usuń
  12. Piankowy cień Diora mnie bardzo ciekawi, extra ma kolorek <3 Ale ty robisz kochana piękniachne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post z Diorkiem rozpoczął w pięknym stylu miniony już rok, więc to już mój stary przyjaciel ;) Na oku prezentuje się bajecznie!
      Och dziękuję :* to bardzo miłe, tym bardziej, że ja ciągle bym coś poprawiała :)

      Usuń
  13. W kosmetykach róż u mnie jest jak najbardziej wskazany i uwielbiam go na ustach, paznokciach, policzkach, ale oczywiście w granicach normy :) Poza tym jeśli szukam sobie nowych perfum to zawsze na pierwszy ogień idą różowe flakony, które kryją słodką i delikatną zawartość, którą najbardziej lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to co tutaj pokazałam to zbyt wiele jak na jeden raz ;) Ograniczenia są jak najbardziej wskazane :) Masz swoje ulubione różowe kosmetyki bądź właśnie perfumy?:)

      Usuń
  14. Cały ten róż z Twoich zdjęć bym chętnie skradła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi nie oddam moim skarbów ;) mam też świetne kredki do oczu w odcieniach różu!

      Usuń
  15. U mnie róż króluje głównie na paznokciach! Czasem delikatna jego wersja na ustach. To chyba tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty brudaskowa jesteś! <3 I ja przychylnym okiem na róż zerkam dopiero od roku ;)

      Usuń
  16. Najpiękniejszy odcień różu to... czarny:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bez różu się nie ruszam muszę musnąć poliki bo inaczej pytają się czy jestem chora czy po dyżurze. Dla mnie element obowiązkowy w makijażu. A ową szmineczkę jutro zobaczę w Macu...nigdy nie miałam aż tak bardzo intensywnego różu na ustach. Ja teraz używam matowej Mehr jestem zakochana w jej kolorku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOoo daj znać jakie masz wrażenia o Candy yum yum :) Ja w Macu najczęściej sięgam po pomarańcze, ostatnio mam chęć na brązy ;)

      Usuń
  18. Jakie piękne, cukierkowe zdjęcia. Ach ta Candy Yum Yum, ten kolor jest boski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Miało być słodko, różowo, aby poczuć ból w zębach ;)
      Candy to kolor obok, którego ciężko przejść obojętnie :)

      Usuń
  19. jeśli chodzi o ubrania to lubię jakieś pudrowe róże, ale niezbyt często.. jeśli chodzi zaś o kosmetyki to różowe szminki, lakiery to u mnie absolutna norma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze, że znalazłaś swój sposób na róż :)

      Usuń
  20. Fajny wpis :)) Ta torebka ma świetny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  21. jak pięknie, kolorowo :D zdjęcia cudne!

    OdpowiedzUsuń
  22. świetne zdjęcia:-) super post!!! zostaję tutaj na dłużej:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jedyny róż jaki na sobie akceptuje to ten w kosmetykach. Różowa bluzka - Nie. Różowy cień do powiek - Dawajcie mi go tu. :) Bardzo ładne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń