1/03/2016

Lancome Ombre Hypnôse


Noc Sylwestrowa już za nami. Bez względu na to czy świętujesz hucznie tę wyjątkową noc w roku czy jest to dla Ciebie tylko kolejna niewiele znacząca data w kalendarzu to jednak coś się zmieniło. Wiem, że część z was nie przepada za noworocznymi postanowieniami i doskonale to rozumiem. Nikt nie lubi przyznawać się to porażki, lecz uważam, że warto zastanowić się nie nad tym co kolejny raz się nie udało, a nad tym co udało się nam osiągnąć. Powodów do uśmiechu z całą pewnością każda z nas miała wiele, może i dokładnie tyle samo co smutnych chwil zwątpienia. I właśnie dlatego, aby przestać rozpamiętywać gorzkie chwile warto uśmiechnąć się do nowej kartki w kalendarzu i przekreślić to co było.




Przed nami karnawał, który nie musi oznaczać kilku tygodni nieprzerwanego balu. To czas na radość i uśmiech, który może nam towarzyszyć przez cały rok, dzień w dzień. Jednak, aby tradycji stało się zadość pozwólmy sobie błyszczeć. To nic złego dać porwać się czarowi nocy, brokatu i cekinów.


W tym szalonym okresie możemy szaleć zarówno na parkiecie, jak i w makijażu. Dozwolone jest wszystko, ale według mnie warto zaryzykować i postawić właśnie na te kolory i wykończenia, po które boimy się sięgać na co dzień. Bawmy się i zapomnijmy o stawianiu sobie granic. Mamy błyszczeć i przyciągać spojrzenia ale nie zapominajmy o tym co naprawdę lubimy. Ja lubię proste rozwiązania, co nie musi oznaczać nudne, a efektowne.


Brokatowy smoky to tylko kilka chwil, a efekt może nas zaskoczyć. Ombre Hypnose od Lancome (135zł) z zasady łączy to co lubię najmocniej w przypadku kosmetyków przeznaczonych do makijażu oczu. To jeden produkt, który powinien doskonale sprawdzić się solo w czasie karnawałowych szaleństw. Wyjątkowo miękkie, lekkie, prawie poduszkowe i kremowe w swojej teksturze cienie, usłane są milionem malutkich migoczących drobinek. Technologia  Creamy Wet zastosowana w cieniach Ombre Hypnose zapewnić ma im stabilność pigmentów,  intensywny kolor i mieniący się efekt, długo utrzymujący  się na powiece. Wystarczyłoby wklepać je lekko opuszkiem palców, aby uzyskać ciekawy makijaż na długie godziny. O  tym, iż taki glitterowy smoky zawsze wygląda hipnotyzująco i niesamowicie efektownie chyba nie muszę przekonywać żadnej z was.




Lancome stworzyło całkowicie fantastyczne cienie pod względem wizualnym, jednak przeładowana tajnymi technologiami formuła nie oferuje niczego więcej. Cień przetestowałam na wiele sposób, nie mogę zarzucić mu, iż nie jest prosty w aplikacji czy mało efektowny ale trwałość Ombre Hypnose to z pewnością najsłabszy punkt Lancome.  Na nic nie zda się tu nawet najlepsza baza, cień nie jest w stanie utrzymać się na powiece w dobrym stanie nawet do zakończenia wykonania całego makijażu. Migruje, roluje się i tańczy.





53 komentarze:

  1. Odcien przepiekny! chyba mam taki w palecie od Sephory chociaz ten moj ma to do siebie ze ten niby brokat jest wszedzie ;/ szkoda ze nie trwaly ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest piękny i choć może nie na każdą okazję to musiałam go mieć. Szkoda, że to taki gagatek. Te brokatowe cienie często są problematyczne.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Niestety widziałaś na instagramie jak wyglada po niedługim czasie :/

      Usuń
  3. Szalenie ładny odcień, bardzo efektowny makijaż,Soniu!! Mnie jednak także cienie Lancome nie zachwycają pod względem jakości... Wiele lat temu kupiłam zestaw dwóch cieni i niestety źle mi się nimi pracowało... Jak widać dalej brakuje mu całkiem sporo do doskonałości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justynko :) To przykre, że marka nie robi nic, aby poprawić jakość swoich produktów.

      Usuń
  4. Jaki śliczny odcień! Bardzo Ci w nim ładnie:) Szkoda tylko, że nie zachowuje się jak przystało na dobry cień...
    Ale: brokat, cekiny i noc to moje ukochane klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję za miłe słowa :) I ja bardzo lubię takie blyskotki, masz jakieś ulubione cienie?:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Kolor jest przepiękny, podobnie jak pozostałych cieni z tej linii, natomiast minusy także posiada.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Po kilku chwilach nie wygląda już tak dobrze :)

      Usuń
  7. wyglada siper ale szkoda ze jak za takie pieniadze wypada slabo;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a okazuje się, że wiele dziewczyn narzeka na produkty tej marki.

      Usuń
  8. Piękny kolor, ale z moimi niebieskimi oczami by się zlał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny kolor, bardzo ładnie podkreśla Twoje oczy!

    OdpowiedzUsuń
  10. jeeeej, słabo z tą trwałością, ale co jak co, kolor powala!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż przykro się robi, gdy taki śliczny kolor a efekt tragiczny.

      Usuń
  11. Przepiękny kolor szkoda że z trwałością już nie jest tak fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo żaluję, tym bardziej że miałam ochotę na pozostałe kolory.

      Usuń
  12. Świetne zdjęcia w klimacie. Co do cieni oglądałam je ostatnio w Douglas, mają ciekawą konsystencję, ale jeśli piszesz, że słabo z trwałością to raczej się nie zdecyduje... chyba, że jako migoczący akcent na jakąś bazę? Mimo to za tę cenę trwałość powinna być dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama miałam ochotę na inne kolory ale trwałość jest tak słaba, jak w żadnym innym cieniu do powiek, który miałam okazję używać. Od ponad roku dawałam mu kolejne szanse i żadna baza nie daje rady w jego przypadku. Zerknij na instagram, gdzie pokazuję jak źle potrafi wyglądać zaledwie po dwóch godzinach.

      Usuń
  13. Przede wszystkim , wszystkiego najpiękniejszego w Nowym Roku , samych wow!!!! , nie tylko kosmetycznych i spełnienia marzeń oraz wielu zaskakujących pomysłów na posty oraz zdjęcia abyśmy nadal z wielką przyjemnością do Ciebie zaglądały:).
    Jak zwykle wstęp pięknie napisany , zawsze to co akurat siedzi mi głowie odnajduję na Twoim blogu:). Super , nie?
    Nigdy nie robie noworocznych postanowień , mam za to plan zadań na cały rok i konsekwentnie sobie go realizuję, oczywiście zdarza się że coś się nie uda ale rzadko:).
    Pewnie dlatego tak jest że moje zadania sa realne do wykonania , mierzę siły na zamiary , nie planuję np.wypasionego urlopu , skoro mam w planach duży remont.
    Uwielbiam te wszystkie migotki , brokaciki , metaliczne połyski i wielowymiarowość w cieniach do powiek. Lancome ma piękne kolory , dużo w moim guście ale już dawno odkryłam że jakość nie jest mocną stroną tej marki...a szkoda:(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za życzenia, jak i wszystkie miłe słowa :) Tobie również życzę samych radości w Nowym Roku! Sądzę, że podchodzisz do noworocznych postanowień bardzo rozsądnie. Nie warto obrażać się na życie, e coś nam nie wyszło, a docenić wszystkie miłe chwile i tak jak napisałaś, mierzyć siły na zamiary.
      Co do Lancome to chyba msz rację, choć z drugiej strony znalazłam kilka interesujących kosmetyków w ich ofercie, niewiele ale zawsze ;)Masz jakieś ulubione migotki?:)

      Usuń
    2. Zeby tak jakieś jedne to nie bo za duży wybór jest , ciągle coś dokupuję ,zachwycam się a po tygodniu zachwycam się czymś innym:). Piękne migotki ma Kiko , Collistar , Chanel ale na dzień dzisiejszy numer jeden to Fusion Mono Diora z światecznej kolekcji w odcieniu Blazing. Z tym cieniem można uzyskac tyle wariantów makijażu oka a każdy będzie wyjątkowy:). Jakość super :). Z racji tego że to limitowanka kupiłam 3 sztuki ..jestem nienormalna , wiem:p

      Usuń
  14. Aua, wygląda cudnie! I w pudełku i na oku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tylko i wyłącznie przez chwilę :)

      Usuń
  15. Wygląda obłędnie magicznie :]
    Najlepszego w 2016 ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolor niesamowity <3 szkoda, ze po dwóch godzinach tak słabo zaczyna wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, bo kolor jest niesamowity.

      Usuń
  17. Kolor i efekt jest przepiekny. szkoda, ze zawodzi pod względem trwalosci :/ Mam plete cieni lancome i jestem z nich zadowolona, trzymają się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam innych cieni od Lancome, może tutaj konsystencja nie jest najlepsza? Czy w palecie masz podobne cienie do tego?

      Usuń
    2. Moja paletka ma spokojniejsze kolory:) wrzucę ja niedługo na insta,ma coś w nazwie z Paryżem :-)

      Usuń
  18. Odcien mi sie bardzo podoba <3 Ale szkoda, ze jakosciowo pozostawia wiele do zyczenia :( Bede pamietala, zeby unikac tych cieni z Lancome :( W ogole mam wrazenie, ze wiekszosc produktow tej marki jest kiepska :/ Tusze Hypnose zupelnie sie u mnie nie sprawdzily, jedynie roze maja calkiem w porzadku, ale tez na tle "konkurencji" innych marek przegrywaja jesli chodzi o wybor odcieni i design opakowan...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym jak pokazałam zdjęcie cienia na powiece po zaledwie dwóch godzinach wiele dziewczyn napisało o kiepskich kosmetykach tej marki. Desing powoli się poprawia ale faktycznie nie jest najlepszy, zresztą podobnie jak Mac ;)

      Usuń
  19. Jest absolutnie piękny! Kocham takie odcienie, coś jak Danger z palety UD Gwen Stefani. Magiczny! <3 Trwałość, a raczej je brak, jest jednak nie do przyjęcia! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jeszcze nie spotkałam kosmetyku o tak marnej trwałości. Ta paleta UD jest piękna!:)

      Usuń
    2. Tym bardziej nie dodaje mu to uroku :/
      UD zdecydowanie lepszy :)

      Usuń
  20. Tak jak pisałam na IG, nie spodziewałabym się tego po Lancome, a pamiętam jak kilka miesięcy temu zachwyciłam się ich złotym cieniem - na szczęście go nie wzięłam. To ja chyba pozostanę przy podkładach tej marki, które skądinąd uwielbiam:).

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam z tej serii Sorbet Rose i szczerze jestem nim zachwycona, nic mi nie migruje, nie roluje, nie mam zadnych "ale" :) Czasem tylko drobinki sie lekko osypia przy aplikacji, ale jak juz ladnie usiada, to siedza grzecznie od rana do wieczora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje cieszyć się, że nie masz żadnych "ale".

      Usuń
  22. Cudowny kolor więc szkoda, że jego trwałość jest taka kiepska.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.