1/14/2016

Collistar Scrub Balm Riparatore


Gładkie, piękne i soczyste usta to atrybut każdej zadbanej kobiety. Aby nęciły wraz z każdym wypowiadanym przez nas słowem, należy dbać o nie, podobnie jak o skórę twarzy czy ciała. Regularność i cierpliwość to klucz do sukcesu i nawet jeśli nie są to wasze mocne strony, warto wyrobić sobie nawyk dbania o skórę ust.
Nasze wargi otula niezwykle delikatna i wrażliwa skóra, aby odpowiednio o nią zadbać nie wystarczą wyłącznie balsamy i masełka przeznaczone do pielęgnacji ust.  Musimy pamiętać także o peelingach, których zadaniem jest złuszczanie niepotrzebnego, martwego naskórka. Wbrew pozorom pielęgnacja ust nieróżni się wiele od pielęgnacja innych części naszego ciała. Złuszczanie, nawilżanie i natłuszczanie to kilka kroków, o których trzeba pamiętać.
Collistar Scrub Balm Riparatore (15ml/79zł) to peeling do ust, zamknięty w wygodnej formie tubki. Jego żelowo-oleista konsystencja sprawia, iż aplikacja przebiega szybko i przyjemnie. Pozwala on zapomnieć o suchych, kruszących się i brudzących wszystko dookoła drobinkach cukru. Malutkie kryształki cukru jakie kryje w sobie lekka  żelkowa formuła są delikatne dla wrażliwej skóry warg i nie podrażniają. Peeling zawiera również masło shea, witaminę E oraz skwalen roślinny, pozyskiwany z oliwy z oliwek. Skwalen zapobiega nadmiernemu parowaniu wody z naskórka, jak i pomaga w przenoszeniu substancji aktywnych w głąb skóry. Usta stają się miękkie, gładkie, a zbędny naskórek jest usunięty przez co usta wyglądają ładniej i zdrowiej, a nawilżające i regenerujące składniki balsamów do ust mogą działać lepiej. To tylko kilka chwil, a przy regularnej pielęgnacji możemy cieszyć się kuszącymi, soczystymi i całuśnymi ustami. Pamiętajcie też, że do walentynek coraz bliżej.




43 komentarze:

  1. Widziałam kiedyś u Ines i muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia i fajny produkt!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwę ma ja jakiś dinozaur ♥ skąd te kubeczki (?) z laleczkami? :) Peelingu takowego ze sklepu nie miałam do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świece od Santoro London, zamknięte są w porcelanowych kubeczkach i takich kartonikach :) pokazywalam je kiedyś na insta :))

      Usuń
  4. Mam ,mam i go uwielbiam:) , przy reguralnym używaniu nawet lekko powiększa usta , są pełniejsze i bardziej napigmentowane :))). Dzięki niemu mogłam w końcu zacząć używać ciemniejszych pomadek , które bardzo lubię , a moje usta nie wyglądają już kreseczka. No i baaaardzo wydajny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niesamowite jak taki maleńki gadżet potrafi poprawić kondycję, a tym samym wygląd ust :)

      Usuń
  5. Ja mam aktualnie Pat&Rub, z którego jestem też zadowolona, ale słyszałam, że ten Collistarowy jest jeszcze lepszy:) Zresztą ja markę Collistar uwielbiam więc za jakiś czas sięgnę po niego z przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patkowe scruby są bardziej suche, przez co zdarza się, że mogą się osypywać. Ja lubię i jedne i drugie :)

      Usuń
  6. Acha, zapomniałam napisać, więc muszę koniecznie uzupełnić: piękne zdjęcia:) piękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój największy problem - usta, wiecznie przesuszone i podrażnione... Peelingi do ust stosuję rzadko, ale najlepiej sprawdza się u mnie miodek z NUXE, uwielbiam go! :) super fotki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę zerknąć na ten miodek :)

      Usuń
  8. Ciekawy kosmetyk. Chociaż przyzwyczaiłam się do peelingu z miodu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda apetycznie, ale pal sześć peeling, wybrałabym makaroniki <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) widzę, że makaroniki to hit tego wpisu ;)

      Usuń
  10. A myślałam, że to normalny balsam do ust, a tu takie czary mary :)
    Obecnie używam Patkowej pomarańczki. Jak się kiedyś skończy, choć wydajna bardzo, to zerknę na Collistarka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki psikus :)
      Patkowe scruby są fajne, pokazywalam pomarańczowy. Teraz używam różanego :)

      Usuń
    2. I co? Fajniejszy od pomarańczki? Czy różnią się jedynie smakiem / zapachem? :)

      Usuń
    3. Smak i zapach to właściwie jedyna różnica, może pomarańczka jest troszkę bardziej wilgotna :)

      Usuń
  11. z chęcią bym wypróbowała i zjadła zawartość talerzyka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia :) Jeszcze nigdy nie udało mi się skosztować słynnych makaroników :(

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie świetnie sprawdza się pomadka z peelingiem Sylveco <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne zdjęcia :) Na razie mam scrub z Lush'a o zapachu gumy balonowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czadowe zdjecia kochana Soniu :**** jestem zachwycona <3
    Peelingi do ust uwielbiam ale jestem wierna Lushowi :D hihi bo dobrze zdziera i jednoczesnie nawilza :) i sloiczek starcza mi na prawie rok :) mialas którys z Lusha?
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana:** Ja aktualnie używam trzech różnych peelingów do ust ;) Lusha znam, dostałam od Irenki taki limitowany walentynkowy scrub :)
      Buziaki:*

      Usuń
    2. A wiem o którym mówisz ;D akurat tego nie lubie ( tez mialam) bo jest inny niz te standardowe ;D bardziej delikatny ;D ;******

      Usuń
  16. fajny kosmetyk ale ja rzadko używam peelingów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie lubisz czy nie czujesz takiej potrzeby?

      Usuń
    2. sama nie wiem chociaz bardziej to drugie. W końcu w coś muszę zainwestować :)

      Usuń
  17. przydałby mi się teraz ,bardzo. piękne zdjęcia aż mi się takich "ciastków" zachciaało,, a potem tylko ciastki i ciastki :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kosmetyk wypada niezwykle kusząco, ale myślę, że to także zasługa cudownych zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie testowałam nigdy peelingu do ust. Wszystko przede mną :) Makijaż musi mieć piękną podstawę, by wyglądał nieskazitelnie! Pozdrawiam Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdjęcia zachwycające :) A i sam produkt bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.