12/14/2015

Yonelle Nanodisc Mask




Yonelle to polska marka luksusowych kosmetyków, która odważnym krokiem idzie wciąż do przodu. W niedługim czasie podbiła rodzimy rynek kosmetyczny, a tym samym serca wielu kobiet. Yonelle nie stoi w miejscu, wychodzi na przeciw problemom dzisiejszych kobiet. Niedawno marka zasiliła swoją ofertę o nowe produkty, które są swojego rodzaju zastrzykami dla zdrowej i pięknie wyglądającej skóry.





Trzy podstawowe problemy zmęczonej, poszarzałej i szorstkiej skóry oraz trzy proste rozwiązania. Maski Nanodyskowe przeznaczone zostały do ekspresowej poprawy wyglądu cery każdej kobiety, aby zniknęło całe zmęczenie dnia powszechnego, a skóra nabrała świeżość i zdrowego kolorytu. Wszystkie trzy maski wykazują błyskawiczne działanie, a to za sprawą Nanodysków, które są znakomitym nośnikiem cennych substancji regenerujących skórę. Nowe produkty, to wciąż ta sama, zachwycająca jakość kosmetyków Yonelle, ale i czarująca forma ich podania. Produkty marki otrzymujemy pięknie zapakowane, poza standardowym kartonikiem, znajdziemy także uroczy, atłasowy woreczek. To właśnie takie drobnostki, świadczą o zaangażowaniu i wychodzeniu na przeciw potrzebom kobiet.





Nanomaski to zastrzyki energii dla zmęczonej, dojrzałej skóry. Natychmiastowe działanie dla kobiet świadomych siebie i przemijającego czasu. Dzięki innowacyjnym konsystencjom i bogatemu składowi ujawnia się naturalne piękno skóry, która nabiera zachwycającej gładkości i miękkości aksamitu. Maska Nanodyskowa N°1 Magiczny Kompres, to błyskawiczna poprawa stanu wyglądu skóry. Doskonały produkt ratunkowy przed ważnym wyjściem, działa niczym czarodziejska różdżka. Szybko i bezboleśnie poprawia wygląd skóry, gwarantuje perfekcyjne zmatowienie skóry oraz jej wygładzenie. Maska Nanodyskowa N°1, w zaledwie 30 minut poprawia koloryt cery, jak również wyraźnie zmniejsza widoczność porów. Należy jednak pamiętać, aby zmyć kremową maskę pod bieżącą wodą za pomocą samych dłoni, bez wacików i szczoteczek oczyszczających, aby nie usunąć specjalnej pudrowej warstwy matującej, którą maska pozostawia na skórze. Muszę się wam przyznać, że podczas stosowania tej właśnie maseczki byłam wyjątkowo ostrożna, obawiałam się pudrowej warstwy matującej jaką pozostawia ona na skórze twarzy. Nie zaobserwowałam żadnych złych skutków podczas jej stosowania i teraz sięgam po nią bez najmniejszych nawet obaw. W jej składzie znajduje się również retinol, kwas hialuronowy, olej jojoba i ekstrakty roślinne.
 




Maska Nanodyskowa N°2 Zachwycająca Gładkość, czyli szybka regeneracja suchej skóry. To kremowa maseczka przeznaczona do stosowania na noc, o intensywnej kremowej formule. Skóra sucha, słabo nawilżona, szorstka i wiotka potrzebuje silnej i stanowczej pielęgnacji. Ta maska w zaledwie kilka nocnych godzin zapewnia skórze komfort nawilżenia, a tym samym zdrowszy i ładniejszy wygląd. Rankiem buzia jest gładka, miękka w dotyku i jędrna. W składzie Maski Nanodyskowej N°2 odnajdziemy kwas hialuronowy, olej makadamia, enzymy, betainę oraz witaminę E. Należy pamiętać, aby w czasie aplikacji maski wykonać przyjemny 3-minutowy automasaż.




Ostatnią z trzech jest Maska Nanodyskowa N°3 Młodzieńczy Blask, spektakularne odświeżenie wyglądu skóry zmęczonej. To co już na pierwszy rzut oka, odróżnia ją od pozostałych to przyjemna, lekka żelowa konsystencja, która zawiera malutkie różowe kapsułki z laktozą. Maskę Nanodyskową N°3, możemy stosować na całą noc i zmyć rano wodą, bądź też w ciągu dnia na 20-30 minut, po tym czasie wystarczy zmyć maskę pod bieżącą wodą gołymi dłońmi, nałożyć krem pielęgnacyjny i wykonać makijaż. Maska Nanodyskowa N°3 łączy w sobie działanie efektywnego peelingu enzymatycznego na bazie papainy, z nawilżeniem skóry. Maseczka błyskawicznie złuszcza stary naskórek i stymuluje powstawanie nowych komórek. Idealny kosmetyk dla każdego typu cery, której skóra jest zmęczona, odwodniona i wymaga wygładzenia, głębokiego nawilżenia oraz odświeżenia. Cera, dzięki połączeniu maski nawilżającej anti-aging z peelingiem enzymatycznym, nabiera młodzieńczego blasku.






Maski Nanodyskowe dostępne są w tubkach o pojemności 35 ml i cenach odpowiednio 99zł, 89zł i 79zł oraz saszetkach 6ml.

37 komentarzy:

  1. Widziałam już recenzje tych produktów na innych blogach i są chwalone przez każdą z Was. Opakowania rzeczywiście mają piękne i urzekające, ale jak dla mnie trochę za wysoka cena. To mnie skutecznie zniechęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre kosmetyki należy pokazywać i chwalić, stąd tak wiele pozytywnych słów na ich temat :)

      Usuń
  2. nie miałam pojęcia, że Yonelle to polska marka, nie używałam jeszcze tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polska marka, która oferuje bardzo dobre jakościowo i luksusowe kosmetyki :)

      Usuń
  3. z pewnością w przyszłości skuszę się na wypróbowanie masek od nich, jestem bardzo ciekawa efektów na mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto wypróbować je właśnie teraz? Zimą, gdy cera jest poszarzała, a karnawał tuż, tuż taki zastrzyk energii może się przydać ;)

      Usuń
  4. hmmm...bardzo ciekawe rozwiazania , zwłaszcza w tej o nazwie Magiczny Kompres:). Ciekawe jak sprawdziłaby sie latem gdy utrzymanie matu to dla mnie duże wyzwanie..myślę że warto spróbować:).Przekonałam się że umiejętnie dobrane maseczki potrafią naprawdę zdziałać cuda , czasami potrafię wydać więcej na maskę niż krem:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magiczny Kompres to z pewnością najbardziej interesująca maska z tych trzech :) Tak jak wspomniałam, ja sama obawiałam się tego, że maska pogorszy stan mojej skóry ale jest ok :) choć muszę wspomnieć, że codziennie sięgam po szczoteczkę Clarisonic. Masz jakieś swoje pewniaki na lato? Ja powoli godzę się z przetłuszczaniem cery ;)

      Usuń
    2. Ja juz też sie z tym pogodziłam ale robię co mogę żeby nie świecić buzią jak patelnią :P. Sisleyowska maseczka z żywicami tropikalnymi bardzo pomaga na nasze bolączki a gdy naprawdę muszę wysuszyć strefe T to mam swojego małego zielonego bohatera-oczyszczającą maseczkę firmy Lancaster. Czyści i matowi na maksa ale trzeba byc przygotowaną na pieczenie i zaczerwienienie twarzy przez kilka chwil.

      Usuń
    3. Na Sisleya z pewnością zerknę, z Lancasterem może być gorzej. W Polsce Lancaster oferuje jedynie filtry przeciwsłoneczne, które swoją drogą używam ;)

      Usuń
  5. Cena troszkę mnie przeraża :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam zacząć od saszetek :) Kiedy już rozkochasz się w Yonelle przymkniesz oko na cenę ;)

      Usuń
  6. Swego czasu myślałam, ze nie dla mnie ale teraz by mi się przydały dobrze, ze mozna kupić te 6 ml :) A ta z różowymi drobinkami swietna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest urocza i taka bajerancka! :)) U mnie w perfumerii rozchodzą się jak świeże bułeczki!

      Usuń
  7. Cudowne zdjecia, Soniu <3 Uwielbiam zagladac do Ciebie, bo prezentacja produktow jest zawsze na najwyzszym poziomie :) Co do masek to mam ochote je wyprbowac... Na pewno rozejrze sie za nimi jak bede w Polsce, moze tez obdaruje jedna z nich moja mame :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za takie słowa :) Nawet nie wiesz jak miło mi jest czytać takie słowa! <3
      Myślę, że to cudowny prezent dla mamy :) Sama również podaruje wszystkie trzy swojej :))

      Usuń
  8. Prezentują się bardzo elegancko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tutaj koniecznie muszę się z Tobą zgodzić! :)

      Usuń
  9. Mam maseczkę nr 3 i powiem szczerze, że jest ok, ale bez zachwytów... przynajmniej u mnie tak to wygląda. Natomiast bardzo polubiłam krem do twarzy hydrolipidowy, jest świetny:)Forma podania wszystkich kosmetyków Yonelle zachwyca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to zależne jest od skóry i jej potrzeb, a najważniejsze że maska działa :) Próbowałaś może moją ukochaną nanomaske? Jest rewelacyjna! :)

      Usuń
  10. niestety nie znam nawet marki :(

    ______________________
    blog.justynapolska.com
    fashion&makeup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego istnieją takie strony jak moja, aby pokazać interesujące kosmetyki :)Yonelle możesz dostać w perfumeriach Douglas.

      Usuń
  11. Bardzo ładnie się to prezentuje. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Estetyka kosmetyków Yonelle jest na najwyższym poziomie, podobnie jak i skuteczność ich działania :)

      Usuń
  12. jak zobaczę saszetkę to chętnie kupię by wypróbować:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te saszetki to świetne rozwiązanie, aby poznać maseczki czy zabrać je ze sobą na krótki urlop :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. O widzisz! W takim razie ciesze się, że to u mnie mogłaś czegoś się o niej dowiedzieć :)

      Usuń
  14. Kremy i maski Yonelle to moje ciche kosmetyczne marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia lubią się spełniać ale zawsze można im troszkę pomóc :)

      Usuń
  15. Kosmetyki Yonelle znam tylko z widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze na nic się nie skusiłaś? czy wyczekujesz świętego Mikołaja?;)

      Usuń
  16. Nie miałam niczego z tej firmy, ale bardzo ciekawią mnie ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek przygody z Yonelle możesz sięgnąć po bestsellery marki w mniejszych pojemnościach, to fajne rozwiązanie :)

      Usuń
  17. wow wile zdjec!
    Sonia, ja bardzo lubię - własnie zdenkowalam numer dwa i uwazam, ze jest totalnie fajna!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam wiele dobrego o tych maskach. Chyba warto je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.