10/21/2015

Sisley Phyto-Lip Gloss


Usta mówią wiele. Czasem dosadnie, głośno i nieskrępowanie. To one wyrażają na głos najgłębiej skrywane emocje. Podobnie dzieje się w makijażu. Często nie mamy odwagi wysunąć ich na pierwszy plan, tak samo jak na co dzień boimy się mówić o swoich pragnieniach. Usta delikatnie błyszczą, migoczą, szepczą. Są idealnie poprawne, grzeczne i takie przezorne. Ukryte w cieniu długich rzęs, chowają się za nimi i boją wyrazić swoje zdanie. Usta milczą.



Aby wyrazić siebie, powiedzieć wszystko czego chcemy i nie dać o sobie zapomnieć, marka Sisley stworzyła Phyto-Lip Gloss (175zł). To kosmetyk, który pozwała wczuć się w swoje najgłębiej skrywane uczucia, pragnienia i koszmary. Z Phyto-Lip Gloss usta aż krzyczą od nadmiaru blasku i koloru. Dostępny w 9 wibrujących kolorach, od delikatnych nudziaków, przez soczyste czerwienie, aż do zmysłowego fioletu. Jednak Phyto-Lip Gloss to nie tylko sam kolor. Marka Sisley, jak żadna inna, łączy najnowsze technologie. To specjalista w dziedzinie pielęgnacji, który łączy to co dla kobiet najważniejsze. Bogata formuła błyszczyków Phyto-Lip Gloss, wzbogacona została o pielęgnacyjne, naturalne ekstrakty roślinne, które odżywiają, chronią ale także i regenerują usta, nadając im piękny połysk, wyrazistość i optyczny efekt wypełnienia.


Kolorowy makijaż ust o intensywnym połysku, który poza oczywistym efektem upiększającym, także dba o delikatną i niesamowicie wrażliwą skórę warg, był niegdyś tylko złudnym marzeniem. Phyto-Lip Gloss, dzień po dniu skutecznie nawilża, wygładza, wypełnia i dba o usta, dzięki wyciągom z algi padina pavonica, błyszczyk pobudza syntezę kwasu hialuronowego znajdującego się w skórze. Masło shea oraz masło kokum, zapewniają skórze ust, uczucie komfortu, chronią je i regenerują, natomiast wyciąg z oleju słonecznikowego i rzepakowego zmiękcza skórę ust i odżywia. Witamina E, działa przeciwrodnikowo. Błyszczyk Phyto-Lip Gloss ma delikatny zapach nut mięty i liści herbaty.


Phyto-Lip Gloss to swojego rodzaju makijaż pielęgnujący skórę. Prawdziwie odżywcza i bogata w składniki nawilżające formuła, wygładza usta i chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Usta ubrane w Phyto-Lip Gloss, odgrodzone zostają od wiatru i mrozu. Niezwykle zmysłowa formuła jest niedostrzegalna i nie lepiąca. Aplikator w formie cienkiego pędzelka umożliwia proste i precyzyjne nakładanie produktu, nadając wargom już jednym ruchem niepowtarzalny blask, maksymalne odbicie światła oraz efekt pełniejszych ust. Błyszczyk może być także stosowany na pomadkę, aby jeszcze bardziej podkreślić jej barwę, zwiększyć połysk i zapewnić lśniące wykończenie makijażu na wiele godzin. Phyto-Lip Gloss to produkt, który wyróżnia się również wielogodzinną trwałością. A gdy po długim czasie zniknie z ust błyszcząca tafla, wargi w dalszym ciągu nie pozostaną nagie. Plum to kolor pełen odwagi, lecz bez grama wulgarności. Zachwycający, głęboki kolor przestaje krzyczeć, lecz wciąż trwa, wgryzając się w usta.





Twarz: Shiseido Sheer and Perfect Foundation, Mac Prep+Prime CC, Benefit Hoola, Chanel Blush Camelia Rose, Bobbi Brown Shimmer Brick Compact,
Oczy/brwi: Benefit Perk Up Artist, Laura Mercier Brow Definer , Urban Decay Naked Smoky, Benefit  They're real push-up liner, Helena Rubinstein Lash Queen Feline Black,
Usta: Sisley Phyto-Lip Gloss 

Znacie błyszczyki marki Sisley? Jakie odważne kolory to wy macie w swoich kosmetyczkach? A może wolicie sięgać po bezpieczniejsze odcienie w makijażu?
Pozdrawiam

44 komentarze:

  1. Nie znam ;) ja bardzo lubię essence i ogólnie wolę pomadki od błyszczyków;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma nawet sensu porównywanie tych dwóch marek.
      Ja lubię sięgać tak samo po blyszczyki, pomadki czy szminki. Wszystko jest zależne od mojego nastroju i efektu jaki chce osiągnąć.

      Usuń
  2. Interesujące zdjęcia. Podoba mi się ten malinowy efekt! Tulę :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Kolor jest przepiękny, lubię siebie w takich :) Buziaki :**

      Usuń
  3. Oj Sisley zawsze piękny! Ale wiesz.., odważnych kolorów to ja nie posiadam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi Ty jesteś śliczna naturalnie, a ja muszę się kamuflować ;)

      Usuń
  4. Cudnie sie prezentuje :) Ja jesli chodzi o blyszczyki to wybieram zazwyczaj delikatniejsze odcienie, ale moze powinnam cos mocniejszego wybrac? ;) Co do kolorowki Sisley to UWIELBIAM i chce miec wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że bardzo polubiłaś róż :) Ja sama nie wiem, na który kolor się zdecydować? Jedyne rozsądne wyjście jakie widzę, to kupno dwóch ;)
      Jeśli dotąd używałaś jedynie delikatnych odcieni to postawiłabym na pomadkę. Może Sisley, a może Coco Shine od Chanel? Efekt będzie na początek troszkę lżejszy, subtelniejszy, a zawsze możesz dodać kolejną warstwę osiągając mocniejszy efekt :) Łatwiej się przyzwyczaisz :)

      Usuń
  5. Uwielbiam trwałość tych błyszczyków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie masz kolory? Chętnie zobaczę je u Ciebie :)

      Usuń
  6. Jestem wielka fanka marki Sisley i bordowych ust:) . Błyszczki Sisley tylko testowałam ale pamietam ze wywarły na mnie oszałamiające wrażenie ale jakoś koloru nie mogłam sobie dobrać ...Generalnie , z racji danej mi urody , nie mogę mocno malować ust , chociaż mam (i używam) YSL Rouge Volupte w kolorze fuksji , Clinique Lip Pop w odcieniu Fab Pop i Chanel Rouge Coco Shine kolor Rendez Vous...czyli generalnie mocno ale nie ciemno bo nie mogę:(. Jednak udało mi się ostatnio znależć kompromis pomiędzy ukochanym bordowym(w końcu mam raj bo to kolor tego sezonu:) ) a moim typem urody-Clarins Joli Rouge w odcieniu Rose Berry.. Cuuuuuudooooo;). Za to makijaż oczu jest u mnie prawie zawsze wyrazisty-od żółtych cieni , poprzez czerwone , buraczkowe , fiolety i róze wszelkiej maści . Kocham cienie do oczu i mam ici o wiele za dużo:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo w takim razie widzę, że łączy nas miłość do kolorów oraz marek! :) Uważam, że czasem warto przymknąć oko, może się wydawać, że coś nie pasuje do naszej urody ale człowiek musi, bo się udusi ;) Odcieni, wykończeni i sposobów na ich noszenie jest tysiące i warto szukać rozwiązania dla siebie. YSL Rouge Volupte czy Clinique Lip Pop bardzo lubię, choć najbardziej Rouge Coco Shine od Chanel. Zapach jest obezwładniający :) Znasz Shine Lover Lancome? Równie świetne pomadki :) KOlor Clarinsa o którym wspominasz jest cudny, zazdroszczę natomiast umiejętności noszenia takich odcieni cieni do oczu. Brawo :)

      Usuń
    2. Testowałam Shine Lover , nawet niezła ale jakoś nie pałam sympatią do marki...Od Chanel wszystko obłednie pachnie , prawda? Dziękuje za dodanie odwagi do noszenia bordowych ust;:). Może jakby transparentnym błyszczykiem wykończyć...? Sbróbuję:). Nigdy nie mialam problemu z mocnym makijazem oczu , zawsze czuję się w nim dobrze i pewnie , zawsze wiem jaki efekt chcę osiągnąc i jak go uzyskać. Natomiast makijaż ust zawsze sprawiał mi problem i tak naprawde to nigdy nie jestem zadowolona. Smiało mozesz przecież nosić wszystkie kolory na oczach -przeciez masz duże i piękne i do tego wyrazistą urodę:)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Piękny odcień i połysk i jak doskonale do Ciebie pasuje ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dorotko :) Bardzo lubię błyszczyki Sisley, myślę ze i Tobie przypadłyby do gustu :)

      Usuń
  8. Jakie piękne zdjęcia, aż przyjemnie się patrzy :) nie znam marki sisley, chyba najodważniejszy kolor jaki mam to malinowa czerwień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A lubisz takie ciemne czy intensywne kolory? :)
      Dziękuję, bardzo mi miło :)

      Usuń
  9. Na ustach prezentuje się obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Błyszczyków nieznoszę, raz na jakiś czas tylko używam ale obowiązkowo przy spiętych włosach ;). Nie wyobrażam sobie wydać takiej kwoty na błyszczyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak ich nie znosisz to po co się męczyć? :)

      Usuń
  11. Nie znam nie znam ale strasznie mi sie ich blyszczyki podobaja!
    Ja lubie i blyszczyki i pomadki!
    Kolor obledny! uwielbiam takie odcienie!
    Znasz mnie i wiesz, ze ja sie odwaznych i mocnych kolorów nie boje! Nosze je czesto a w okresie jesienno-zimowym to Vampy Lips to mój "must have".
    Slicznie Ci w nim :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że spodobałyby Ci się i ze względu na kolory i świetną trwałość! :) Ja bardzo je lubię i z pewnością moja kolekcja kolorów będzie się rozrastać :)
      Takie ciemniaczki pasują do nas idealnie! <3
      :***

      Usuń
  12. Aplikator taki jak nie lubię ale sam kolor jest przepiękny i nie wiem czy bym się w nim czułą dobrze ;) No ale moze kiedyś sobie kupię, bo wiesz że mnie znowu kusisz! ;) Wyglądasz jak bogini *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana ale zdecydowanie przesadzasz! :*:**
      Aplikator trzeba lubić, bo nie ma sensu się męczyć ale trwałość jest świetna, więc z drugiej strony ... ;)
      Hihihi takie moje zadanie! :):*

      Usuń
  13. Soniu, wybrałaś bardzo oryginalny odcień. Niesamowicie mi się podoba. Do fioletu długo nie trzeba było mnie przekonywać i teraz jest to mój nr 1:), więc może niedługo zdecyduję się na taki odcień:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko :) Ja z kolei zawsze wybierałam te żywe, intensywne albo właśnie ciemne kolory. Nie jest mi po drodze z ustami w kolorze nude czy bladych róży :)

      Usuń
    2. Mnie nie jest i chyba nigdy nie będzie po drodze z czerwienią. :)

      Usuń
  14. Kolor pięknie ci pasuje! Ja jeszcze nie miałam niestety styczności z tą marką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :) Kosmetyki sisley są świetnej jakości, to nie tylko kolor ale i pielęgnacja :)

      Usuń
  15. Kolor na pewno dla tych badziej odważnych :) Pięknie wygląda z Twoją ciemniejszą karnacją.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To prawda, nie jest to kolor dla wszystkich, może dlatego tak bardzo go lubię :)

      Usuń
  16. Zdjęcia <3
    Kolor śliczny, lubię takie :) pięknie wygląda na Twoich ustach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za tyle miłych słów :) Zazdroszczę, że Tobie pasują także jaśniejsze róże, w których ja czuje się źle.

      Usuń
  17. Przepiękny! I Tobie w nim cudownie! Ja się chyba bym go nieco obawiała, wiesz że wolę siebie w jaśniejszych odcieniach. Może kiedyś dorosnę... ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.