10/09/2015

Jesienne nowości '15



Pewne rzeczy są niezmienne. Robimy je codziennie, bez zastanowienia, czasem wręcz niezauważalnie, jak maszyny. Prozaiczne czynności, jak zakupy, sprzątanie, przygotowywanie posiłków. Czas mija. I pomimo tego, iż mijają dni, tygodnie i lata, my dalej odgrywamy swoje role. W żadnym wypadku nie chcę powiedzieć, że to coś złego. Taka rutyna jest nam potrzebna. To ona sprawia, że czujemy się bezpiecznie. Zmiany mniejsze i większe, to coś na co często nie mamy wpływu. Bywa jednak tak, że ze strachu przed czymś nowym i nieznanym najzwyczajniej uciekamy. Rewolucje życiowe są nieuniknione, nie zatrzymamy czasu, tak jak nie zawrócimy rzeki kijem. Ze wszystkich zmian musimy wyławiać to, co dla nas najlepsze. Szukać drobnych przyjemności i sprawiać sobie radość.



 Taką małą radością pośród przeróżnych kobiecych trosk może być rozmowa z przyjaciółką, spacer czy nawet  zakupy.  Lecz nie te codzienne, pełne spożywczych produktów, a te drobne sprawiające radość każdej z nas. I właśnie tym sposobem zawędrowały do mnie te kosmetyczne cudowności, które mam nadzieję, umilą mi jesienną szarugę. Właśnie teraz, kiedy to dni coraz szybciej ustępują ciemnej nocy, postanowiłam wprowadzić do swojej pielęgnacji nowość, jaką jest maska-peeling z wyciągiem z dzikiej róży i naturalnymi kwasami AHA 10% . Marka Korres oferuje naturalne, greckie kosmetyki do pielęgnacji nie tylko twarzy, lecz również ciała i włosów. Ogromnie cenię produkty Korres, to dzięki nim mogę czuć się dobrze w swojej skórze. Żele, masła i balsamy mają już stałe miejsce w mojej pielęgnacji. Mogłyście zresztą zauważyć to po wcześniej publikowanych już postach. Stałym, niezmiennym i uwielbianym przeze mnie punktem w pielęgnacji skóry twarzy jest pianka oczyszczająca Perfectly Clean od Estee Lauder. Nie wiem już która to tuba Perfectly Clean na mojej półeczce, w zakupach także widziałyście ją nie raz i nie dwa. Pianka perfekcyjnie oczyszcza skórę twarzy, pozostawia ją czystą, rozjaśnioną i skrzypiącą. Tworzy idealny duet wraz ze szczoteczką Clarisonic.




Często to właśnie chłodniejsze pory roku wymuszają na nas intensywną pielęgnację ust. Przyznam, że w moim przypadku armia obrońców przed suchymi skórkami i spierzchniętymi wargami towarzyszy mi przez cały rok. Kolorowych słoiczków, tubek i sztyftów jest u mnie co nie miara. Porozstawiane są w nawet najmniejszym zakamarku domu. Nie rezygnuję z peelingu do ust, serum czy balsamów i maseł. Cukierkowo-różany scrub Pat&Rub, to mój pierwszy słoiczek w tym wariancie zapachowym. Bez problemu odnajdziecie na blogu recenzje pomarańczowego peelingu. Baume Lèvres Réparateur od Clarins to regenerujący i mocno nawilżający balsam do ust w formie wygodnej tubki. Balsamik pięknie wygląda na ustach i bardzo dobrze sprawdza się nawet w trudnej, zimowej pielęgnacji. Jeśli szukacie podobnego balsamu, który ma sprawdzić się w czasie mrozu, wiatru i zimowej zawieruchy, to Baume Lèvres Réparateur będzie z całą pewnością odpowiednim wyborem.




Clinique Pop Lip Colour+Primer to nowy rodzaj szminki do ust. Kosmetyk nie tylko pozstawia intensywny kolor na ustach ale, dzięki bazie wygładzającej, pielęgnuje i odżywia usta. Urocze, kolorowe, śmiałe opakowania przyciągają wzrok i bawią. Pop Lip Colour+Primer to aż 16 wibrujących kolorów, a Grape Pop to jeden z najpiękniejszych. Pielęgnacja marki Clinique jest mi znana już od dawna, kolorówkę także lubię, jednak produktów do ust najzwyczajniej nie znałam. Asia na instagramie tak skutecznie kusiła, że musiałam spróbować. Same rozumiecie, prawda? Śmiało mogę powiedzieć, że to był dobry wybór.





Z pewnością w czasie podglądania lakierowych postów, zwróciłyście uwagę, iż jest taka marka, która wyjątkowo często gości na moich paznokciach. Kolekcje makijażowe Chanel bardzo często wzbudzają zachwyt i pożądanie, jednak ja śmiem twierdzić, że najpiękniejszą spośród wszystkich, jest zawsze jesień w kolekcjach marki. Nie zabrakło u mnie niezwykłego, eleganckiego Vert Obscur o numerze 379, jak i  intensywnego i hipnotyzującego Vibrato 665 z kolekcji Blue Rhythm De Chanel.







Każda nadchodząca pora roku, to w perfumeriach nie tylko nowe kolekcje makijażowe ale również, a może przede wszystkim premiery perfum. Świat zapachów pociąga mnie coraz bardziej, a ja mam szaloną ochotę mu się poddać. Olympéa to zapach, o którym z pewnością będzie głośno jeszcze długo, już teraz pojawiają się interesujące opinie na jego temat. Dla mnie jest to na pewno jedna z ciekawszych propozycji na tę porę roku. Drugi zapach to z kolei całkowite przeciwieństwo pierwszego. Alaia to zapach, który z powodzeniem można określić słowem, niezwykły. To zapach dla kobiety odważnej. I choć flakon może przywodzić na myśl, ciężkie i duszące kadzidlane zapachy, które producenci upodobali sobie ubierać w czerń oraz złoto, to Alaia jest całkowicie inna.   







Ten rok, bez dwóch zdań, należy do kosmetycznych nowości. Wreszcie, po długim czasie pojawiły się w Polskich perfumeriach marki, które dotąd były niedostępne. Marc Jacobs Beauty, Burberry, Urban Decay czy Too Faced to marki, które od paru miesięcy są dostępne w większości naszych miast. I choć po ciuchu mogę wam wyznać, że najnowsza, czwarta już paleta Naked, nie wzbudziła mojej ciekawości podczas przeglądania nowości marki. Nie lubię dużych palet, uważam, że są niewygodne i zajmują sporą część miejsca w kosmetyczce, do tego makijaż nimi wykonany właściwie niczym się od siebie nie różni i wcale nie daje wielu możliwości. Nie jestem nieomylna. Takim sposobem mogę cieszyć się, dwoma najgorętszymi premierami tegorocznej jesieni, jakimi są Naked Smoky oraz Semi Sweet Chocolate Bar.









A jakie wy skrywacie skarby jesieni w swoich kosmetyczkach?
Pozdrawiam

70 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Który zapach najbardziej przypadł Ci do gustu?:)

      Usuń
  2. Wspaniałe zakupy, piekne zdjecia. I pomadka Clinique ;) Marzy mi się maska Korres i lakier Chanel (i jeszcze kilka innych rzeczy). U mnie zawitała pianka i maska Sephora. :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu :** Wiesz, że na Clinique skusiłam się dzięki Tobie i jest naprawdę świetna!:)

      Usuń
  3. Ja się nadal zastanawiam nad Semi Sweet, a balsam Clarins jest super, chętnie bym do niego wróciła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię wracać do balsamu Clarins :) Na Semi Sweet skusiłam się niedawno, jeszcze w czasie oferty z miniaturami :)

      Usuń
    2. Też wtedy medytowałam, ale było średnio z kasą i odpuściłam ech;) kusiły mnie miniaturki choć bronzer podobno bardzo jasny...

      Usuń
  4. Cudowne zakupy :) Pomadke Clinique tez musze dorwac <3 paletki boskie! Teraz czekam na prezentacje na oczku :****
    Buziaczki i milego wieczorku :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który kolor masz na oku? Wszystkie są piękne i sama nie wiem czy skończy się na tej jednej :) <3 Z pewnością pokażę paletki na blogu :)
      :**

      Usuń
  5. Niebieski lakier od Chanel prezentuje się cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem Twojej opinii o Naked Smoky.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś czas z pewnością się pojawi.

      Usuń
  7. Te paletki cieni bardzo mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mi wpadla w posiadanie tez czekoladka ale jej pierwsza odslona ;) obie sa piekne i ten zapach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza i u mnie już się zadomowiła :)

      Usuń
  9. Czekoladka obowiązkowa, a ten zapach Olympea boski! o lakierach już nie mówiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też kupiłam peeling do ust Pat&Rub, ale pomarańczowy:) Balsam muszę jeszcze dokupić, na razie kupiłam sztyft Nuxe, a z kolorówki pomadki Clarins i cienie Clarins w kolorze szarym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowy peeling jest świetny, miałam go poprzednio :) Cienie Clarins lubię, natomiast pomadek nie miałam okazji jeszcze używać :)

      Usuń
  11. Zazdroszczę tych paletek i lakierów z Chanela :D Tylko zastanawiam się gdzie mogłabym nabyć te lakiery :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakiery bez problemu znajdziesz w Sephorze i Douglasie :)

      Usuń
  12. Olympea jest piękna <3 mam probke i jestem w nim zakochana ;) Moj K powiedział, że pomyśli czy na niego zasłużyłam ale dopiero jak spłaci auto ...pfff ;D

    Cudowne nowości Soniu, niebieski lakieras i pomadka - wiesz, ze są takie mojowe? ;) ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi :) Ostatnio udaje mi się często trafić w Twój gust :)):***
      Olympea zdecydowanie ma coś w sobie :) Myślę, że jak się postarasz troszkę to dostaniesz to czego chcesz ;) hihihi

      Usuń
  13. Mam też semi sweet :) i ogólnie kocham Too Faced :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo a jakie jeszcze kosmetyki Too Faced masz? :))

      Usuń
  14. Ja wolę peeling z Sylveco, ten z P&R mnie strasznie denerwował;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Olympea ma szanse zastapić u mnie Euphorie a Alaia ..aż nie wiem co napisać...to zapach na który czekałam i którego szukałam. Stwarza dystans i budzi respekt , jest niezwykły choc bardzo trudny w noszeniu.Dla mnie mistrzostwo sztuki perfumiarskiej. A Korres mnie kusi coraz bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie mogę się zgodzić z każdym Twoim słowem! Alaia to nie jest prosty zapach i z pewnością nie dla każdego :)

      Usuń
  16. Czekam na recenzję maski Korres i makijaże z użyciem paletek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do maski to oczekiwania mam niemałe ale sądzę, że Korres da sobie radę :))

      Usuń
  17. Same cudowności :) Zazdroszczę paletki Too Faced :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) a Tobie która z dwóch czekoladek bardziej wpadła w oko?:)

      Usuń
  18. Wspaniałe rzeczy. Miłego używania.

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. Udało mi się załapać na fajną ofertę z miniaturami czterech innych produktów tej marki :)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Cieszę się jak miś na widok miodku :)

      Usuń
  21. Coś czuję, że w tej różowej szmince z Clinique będziesz wyglądać olśniewająco. :) Czekam na jej recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Perfumki mnie zaciekawiły. Napiszesz o nich coś więcej ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz chęć poznać moje zdanie to oczywiście :)

      Usuń
  23. ooo z takimi cudownymi kosmetykami będziesz jeszcze bardziej pięknieć jesienią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :) :**

      Usuń
  24. Kooorci mnie ta paletka TF. Chyba się bez niej nie obejdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można przecież tłumić swoich pragnień, od tego zatykają się pory ;)

      Usuń
  25. Maseczka z Korres mnie zaciekawiła, chętnie o niej poczytam.
    Tę piankę/maskę z EL kiedyś kupię, to na pewno.Tak ją zachwalasz, a mamy podobny typ cery, że często o niej myślę ;)
    Moje skarby jesieni? Na pewno korektor Full Cover z MUFE, to był świetny zakup. No i jeszcze paletka UD Naked Basics 2 sprzed kilku miesięcy - chyba najlepszy cieniowy zakup życia. Kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, piankę Estee Lauder polecam Ci z całego serca! Jest cudna <3
      W tym roku pani Jesień jest dla nas łaskawa ;) Korektor znam, używam już drugi sezon i bardzo lubię :) Jest bardzo mocno kryjący i trwały. Paletkę Naked Basics 2 zazdroszczę i cieszę się z tak udanych łowów :))

      Usuń
  26. Same wspaniałości:) Te pomadki z Clinique bardzo mnie kuszą, ale najzwyczajniej w świecie nie mogę się zdecydować na jeden kolor:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha a wiesz, że doskonale Cię rozumiem! :))

      Usuń
  27. Super zakupki. Pomadki z Clinique jeszcze nie mam żadnej muszę to zmienić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dla mnie to pierwsze spotkanie z kosmetykiem do ust tej marki, ale jestem zadowolona :) Polecam :)

      Usuń
  28. Peeling do ust to mój must have, chociaż obecnie zużywam ten z Lush:) W balsam clarins muszę się koniecznie zaopatrzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam wrócić do Pat&Rub, bo scrub z Lusha bardzo szybko mi się popsuł.

      Usuń
  29. Fantastyczne nowości, najchętniej wszystko bym Ci podkradła :p
    Miłego używania ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czekoladkę mam w pierwszej wersji ale Semi Sweet również bardzo mi się podoba. Zapach Olimpea miałam okazję ostatnio wąchać w sklepie i niestety nie zrobił na mnie wrażenia. Dla mnie to zapach jak wiele innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skusiłam się już na obie paletki i jestem zachwycona :)skoro Olympea to nie Twój zapach, to powachaj Alaia :)

      Usuń
  31. Perełki! Muszę spróbowac tej maski Korres, bo czytam same zachwyty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nie spotkałam jeszcze recenzji tej maski, bralam w ciemno :)

      Usuń
  32. Świetne nowości, piękna jesień przed Tobą :) Jestem bardzo ciekawa tego balsamu z Clarins po gorących poleceniach Maxineczki, więc postaram się zapolować na jakąś zniżkę i go kupić, jeśli moje usta będą wymagały specjalnej uwagi jesienią i zimą. Czekam na prezentację koloru szminki Clinique, bo kolor w opakowaniu jest smakowity! :) No i czekolada, ach czekolada :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  33. te paletki są piękne i żaden zamiennik nie odda ich uroku i koloru ;) sama musze pomyśleć znów pomyśleć o innej pomadce do ust ,bo tak szybko się przyzwyczajają , że na kolejną stały sie odporne

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.