Chanel Levres Scintillantes


Trendy w makijażu zmieniają się tak szybko, jak niezauważalnie ubywa gorąca herbata z ulubionego kubka w zimny, jesienny wieczór. Kolory, konsystencje i wykończenia kosmetyków kolorowych już od wielu sezonów przenikają przez siebie, nie zważając, już tak mocno na to, co kiedyś można było tak łatwo, nazwać nieodpowiednim. Oczywiście, jesień zawsze pozostanie przy brudnych szarościach, zgniłych zieleniach, ciepłych, otulających brązach. Są to kolory, które już na stałe zarezerwowane są właśnie na tę porę roku. Makijaż w odcieniach kolorowych, złoto-brązowych i czerwonych liści, kubka gorącego kakao czy słodkiego soku z wakacyjnych malin to taki znak rozpoznawczy najbliższych miesięcy.





Jesień, jak każda pora roku, ma swoje prawa. Raz chłodna, popędza nas zimnym wiatrem do domu, nie pozwala przystanąć, każe pędzić, już szybko, szybciej do domu. Skryć się pod wełnianym kocem w poszukiwaniu garstki ciepła. Drugi raz piękna, łaskawa. Chwali się swoimi kolorami, zachwyca dywanem szeleszczących liści. Jesień, to kobieta charakterna. Nie lubi, gdy się z nią igra. Łatwo można jej zaleźć za skórę. Gdy coś się jej nie spodoba, bez najmniejszego mrugnięcia okiem, jednym podmuchem wiatru ściągnie z szyi niemodny już szalik. I nie ważne co mówią eksperci, nie dla niej młodzieńcze neony i cukierkowe pastele. Ona woli korale z jarzębiny.




Błyszczyk do ust Chanel Levres Scintillantes, otuli spierzchnięte usta od przeszywającego na wskroś  wiatru. Zachwyci, taflą jaką pozostawi na kilka dłuższych chwil. Chanel Levres Scintillantes to pocałunek złożony na usta przez zimny, pędzący do nikąd wiatr. Ten kultowy już błyszczyk marki Chanel, to niespotykane bogactwo kolorów, które łączy to, iż uwielbiają go kobiety na całym świecie i to nieprzerwalnie od wielu lat. Umówmy się, mimo wszystko to nie jest produkt, który rozkocha w sobie wszystkich. Jego wyczuwalna na ustach, lepka formuła, nie wszystkim przypadnie do gustu. Ten niepozorny klejuch ma w sobie jednak to coś. Subtelne, eleganckie i nienachalne opakowanie, skrywa w sobie tradycyjny, acz wygodny i miękki aplikator. Kolor Eden o numerze 437, to czysty, całkowicie pozbawiony drobinek, delikatny róż. Może się wydawać, że to nic specjalnego, lecz niewyobrażalna i często tak nieosiągalna tafla, tworzy na ustach piękny efekt. Usta wydają się większe i pełniejsze, a wszystkie drobne zmarszczki są wygładzone. Usta staja się pełniejsze, bardziej kuszące, miękkie, okryte krystalicznym blaskiem.


Znacie błyszczyki marki Chanel? Co najbardziej lubicie w jesiennym makijażu?
Pozdrawiam

31 komentarzy

  1. Błyszczyki Chanel to zdecydowanie najlepsze błyszczyki, z jakimi się spotkałam! Ja wcale nie mam uczucia, że są lekkie. Owszem, konsystencja jest dosyć gęsta, ale moim zdaniem błyszczyki te zachowują się idealnie na ustach :-) Mam dwa odcienie, apetyt na więcej rośnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam efekt ale czuję te błyszczydła na ustach, znam też tego typu produkty dużo lżejsze i mimo wszystko bardziej komfortowe choć efekt już nie ten... :) ja nie mówię, że one są złe. Jakie masz kolory?:)

      Usuń
  2. Ale ślicznie wygląda na ustach! :) nigdy nie miałam błyszczyków chanel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie skuś się :) warto siebie rozpieszczać ;):*

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tafla, którą daje jest piękna :)

      Usuń
  4. Bardzo ładny połysk:) nie pogardziłabym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kieca w dłoń i do perfumerii :)

      Usuń
  5. Cudne lusterko i świetny efekt na ustach!

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Lista chciejstw się powiększa ;) hihihi :*

      Usuń
    2. To już nie lista tylko książka ;P

      Usuń
    3. Hahahaha! Ważne, że z obrazkami ;)

      Usuń
  7. Efekt przypomina mi trochę ten, który uzyskuję błyszczykiem z Diora. Ich ogromną zaletą jest to, że doskonale nawilżają usta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blyszczyki z Diora również lubię, na ustach są jednak lżejsze :)

      Usuń
  8. efekt u Ciebie - przecudny!!!! naprawde!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem fanką błyszczyków - zawsze włosy mi się później przyklejają do ust :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze mam związane włosy, więc nie mam problemu ;)

      Usuń
  10. Przepięknie błyszczy na ustach, ale przyznam, że liczyłam na odrobinę mocniejszą pigmentację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie jest mocno napigmentowany błyszczyk :)

      Usuń
  11. W opakowaniu wygląda na to, że błyszczyk ma mocny kolor. A tu tylko połysk mocny a koloru prawie wogóle nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki typowy, tradycyjny błyszczyk, który lśni i daje kropelkę koloru :)

      Usuń
  12. Wygląda bardzo apetycznie, ale jeśli się klei, to zdecydowanie nie dla mnie, bo by mnie doprowadzała do szału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie to faktycznie nie jest produkt dla Ciebie. Polecasz błyszczydła Givenchy lub niepozorne tubki Benefit :)

      Usuń
  13. Tafla na ustach jest faktycznie przepiękna :) Za błyszczykami nie przepadam, bardziej cenię sobie pomadkowe, delikatne i nawilżające formułą wykończenia. Ostatnio też chętniej sięgam po maty, ale to oczywiście uzależnione jest od kondycji moich ust.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń