6/22/2015

Sensai Silky Purifying, Sensai Silk

Zdrowa, piękna skóra to wspaniały krok do dobrego samopoczucia. Jednak warto pamiętać, iż podstawowa pielęgnacja skóry twarzy to, nie tylko kremy i maseczki. Warto zrobić kilka kroków w tył, aby zrozumieć, iż prawdziwa pielęgnacja, rozpoczyna się już od momentu samego demakijażu. To właśnie wtedy, zmywamy nie tyle sam makijaż, który towarzyszył nam przez wiele godzin, co również wszystkie zanieczyszczenia. Pięknej cerze z całą pewnością nie będzie sprzyjał pot, brud i kurz, które nagromadziły się  w ciągu całego dnia. I właśnie dlatego to prawidłowe oczyszczanie skóry przybliży nas do zdrowej, promiennej cery. A tym samym, częściej na  buzi będzie pojawiał się uśmiech.

Sensai, marka premium firmy Kanebo stawia na niezwykłe połączenie nauki i natury, które harmonijnie współgra z potrzebami delikatnej, kobiecej skóry. Umożliwiając jej uzyskanie jedwabistej gładkości oraz krystalicznej czystości, które pozwolą podkreślić indywidualne piękno każdej kobiety. Sensai to połączenie niezawodnej i zaawansowanej technologii z działaniem swojego sztandarowego składnika. Jedwab Koishimaru to wyjątkowe włókna, niegdyś zastrzeżone wyłącznie dla rodziny cesarskiej. Komórki skóry są stymulowane do produkcji kwasu hialuronowego, dzięki czemu zostają one zanurzone w niezmierzonym oceanie nawilżenia, który pozostawia skórę głęboko odżywioną, nawilżoną i po prostu piękniejszą. Kosmetyki Sensai to narzędzia, które mogą odmienić naszą skórę. Jednak, aby osiągnąć ostateczny cel wyjątkowo pięknej i czystej skóry, Sensai poleca przestrzeganie unikatowego rytuału pielęgnacyjnego, zwanego Saho. Saho, to w prostych słowach, trzy etapowa procedura podwójnego działania, poprzez podwójne oczyszczanie, jak i nawilżanie. Metoda ta, została zainspirowana japońską etykietą towarzyszącą ceremonii parzenia herbaty.  Dzięki przemyślanej metodzie i jej codziennej powtarzalności, możemy odkryć optymalny  sposób pozwalający na uzyskanie promiennej i jedwabistej cery. Sensai podkreśla znaczenie wykonania właściwych czynności w odpowiedni sposób i we właściwej kolejności.






Oczyszczający rytuał Saho, to właściwie nic innego, czego nie robimy na co dzień. Pierwszym etapem skutecznego oczyszczania jest usunięcie makijażu, czyli demakijaż. Kosmetyki, które służą do tego celu rozpuszczają makijaż oraz usuwają sebum, nagromadzony w ciągu dnia. Cleasing Milk (150ml, po zmianie opakowań 125ml/220zł) to pierwszy krok w oczyszczaniu, według Sensai Silky Purifying, przeznaczone do każdego typu cery. Luksusowe mleczko do demakijażu zamknięte zostało w wygodnym opakowaniu, wyposażonym w sprawnie działającą pompkę, która ułatwia dozowanie produktu. Dwie porcje mleczka o intensywnym cytrusowym aromacie, wystarczą do błyskawicznego usunięcia delikatnego makijażu. Przy makijażu typu long-lasting, konieczne jest powtórne przejście już pierwszego kroku. Co niestety wpływa na wydajność kosmetyku, mamy jednak pewność, iż makijaż, całe sebum zatykające pory oraz inne pozostałości i zanieczyszczenia przywierające do filmu lipidowego skóry, zostały usunięte. Skóra już po pierwszym kroku całego etapu oczyszczania jest jedwabiście gładka i towarzyszy jej uczucie nawilżenia.

Drugim, co nie znaczy, że mniej ważnym, jest drugi krok rytuału oczyszczania. Do tego celu, służą mydełka, które zmywają kurz oraz obumarłe komórki naskórka, oczyszczając cerę i przygotowując ją do  podwójnego nawilżania. Foaming Facial Wash (150ml/ 229zł) to jeden z kilku proponowanych przez markę produktów, przeznaczonych do oczyszczania drugiego stopnia. Jest to wyjątkowo delikatna i bogata pianka do mycia twarzy w aerozolu, która aktywnie usuwa zalegające w porach sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni skóry. Kosmetyk zawiera Ekstrakt Quillai, Ekstrakt Kanzo oraz Enzymy Aqua-fit. Przed użyciem należy wstrząsnąć opakowaniem, a następnie nabrać około 5-6 cm pianki na dłonie, następnie rozprowadzić na twarzy. Producent zaleca po umyciu twarzy usunąć piankę za pomocą nawilżonej gąbki Sensai Sponge Chief (59zł) lub też po prostu starannie spłukać wodą. Ja zdecydowałam się na drugi, tradycyjny dla mnie sposób, jakim są moje dłonie, na zakup Sponge Chief się nie zdecydowałam. Delikatna i obfita pianka łatwo rozprowadza się na skórze twarzy, nie przysparza także problemów przy jej zmywaniu. Dzięki formule na bazie ekstraktów roślinnych jedwabista pianka delikatnie oczyszcza skórę, nie podrażniając, ani nie przesuszając wrażliwej skóry. Próbowałam użyć kilka razy tej pianki w połączeniu ze szczoteczką Clarisonic i wtedy także byłam zadowolona z efektów. W tym kosmetyku znajduję tylko jeden minus, jakim jest mała wydajności, mimo to,  drugi etap techniki podwójnego oczyszczania znajduje się na najwyższym stopniu w moim rankingu.




Rytuał pielęgnacyjny Saho, to także podwójne nawilżanie. Nawilżyć i odżywić skórę należy w dwóch etapach. Lotiony, to pierwszy krok, który nawilża komórki skóry, aby przygotować je do przyjęcia pielęgnacji następnie nakładanej. Emulsje i kremy odżywiają skórę, aby wzmocnić i zrewitalizować ją, w czasie drugiego etapu podwójnego nawilżania.  Lotiony, pominę celowo. I pomimo tego, iż w swojej pielęgnacji nigdy nie rezygnowałam z tego właśnie kroku, to Softening Lotions (125ml/249zł)  znam jedynie z miniaturowych opakowań, w wersji Light, do cery normalnej w stronę tłustej i mieszanej. Napomknę jedynie, iż produkt ma na celu odświeżenie i tonizowanie skóry oraz nawilżenie, po to by zoptymalizować kolejne etapy pielęgnacji. Drugim krokiem, kończącym  rytuał pielęgnacyjny jest odżywienie skóry za pomocą kremów bądź emulsji, dostępnej w trzech wersjach dopasowanych do każdego typu cery. Emulsion Light (100ml/ 339zł) to jedna z trzech emulsji, lecz dopasowana do cer normalnych, tłustych i mieszanych. Emulsja jest niezwykle lekka, łatwo rozprowadza się na twarzy, a do jej pokrycia wystarcza już niewielka ilość. Wchłania się szybko i współgra z każdym makijażem. W czasie ciepłych i upalnych dni zapewnia uczucie świeżości i komfortu, nawilża i ujędrnia skórę. Warto jednak pamiętać, iż jej zadaniem nie jest matowienie skóry. Emulsja w czasie zimowych miesięcy,  nie dawała dostatecznego uczucia komfortu skórze, a nawilżenie  nie było na odpowiednim poziomie. Skóra bywała przesuszona, a ja zmuszona byłam sięgać po dodatkowe kremy, które w połączeniu z emulsją dawały skórze zadowalający efekt. Na plus muszę zaliczyć, ogromną wydajność emulsji. Emulsja do pielęgnacji twarzy zapobiega i minimalizuje już istniejące przedwczesne oznaki starzenia. Zawiera ekskluzywny składnik Kanebo, Jedwabny Kompleks Wzmacniający, który chroni skórę przed nagłymi szokami termicznymi oraz wzmaga odporność komórek na stres.




Znacie kosmetyki pielęgnacyjne Sensai? Lubicie, używacie? Jak wygląda wasz rytuał oczyszczania i nawilżania skóry?
Pozdrawiam

48 komentarzy:

  1. Z Sensai mam ochotę na peeling enzymatyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy będziesz z niego zadowolona :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mi najbardziej podoba się wydajność emulsji, jest niesamowita :)

      Usuń
  3. Nie znam tych kosmetyków...wydają sie extra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością warte wypróbowania :)

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam tych kosmetyków, ale zawsze wydawały mi się takie ekskluzywne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że teraz dostępne są takie małe wakacyjne zestawiki :)

      Usuń
  5. Fajny pomysł na zdjęcia. Miałam miniatury z Sensai i są świetne. Próbowałam też ich kremu pod oczy, pomimo doskonałej jakości cena skutecznie ostudziła mój zapał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) hihihi miałam podobnie z balsamem do ciała tej marki :) za to kolorowka jest już w bardziej przystępnej cenie, a jakość bardzo dobra :)

      Usuń
  6. Nie znam i nie wiem dlaczego?! Kręciłam się kilka razy wokół tej marki, ale koniec konców nigdy nie wiedziałam na co się zdecydować! Bardzo podoba mi się taka idea oczyszczania wielostopniowego! Wierzę, że produkty z tej samej serii idealnie się ze sobą zgrywają i uzupełniają! Muszę koniecznie poznać wreszcię tę linię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka całą swoją idee oczyszczania ma bardzo fajnie rozplanowaną. W ofercie są mleczka, płyny micelarne, dwufazowe, żele i pianki. Dla każdego coś dobrego ;)

      Usuń
  7. 2 razy miałam miniatury tych kosmetyków i mam jak najbardziej pozytywne odczucia. Najlepiej wspominam mydło w płynie, które dokładnie oczyszczało twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miniatury to wspaniała sprawa przy testowaniu nowości :) sama lubię korzystać z takich małych buteleczek i sloiczkow, szczególnie na wakacjach :)

      Usuń
  8. Uwielbiam. To chyba moja ulubiona marka prócz Ilua. Piękne i pomysłowe zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za mile słowa :) Marki Ilua jeszcze nie poznałam, choć trochę już o niej czytałam.

      Usuń
  9. Sonia, gdzie Ty mieszkasz? Sceneria do zdjęć przepiękna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat Mstów, w okolicach Częstochowy :)

      Usuń
  10. powiedz mi, że to jest ten Twój ogród :) będę tutaj kisnąć z zazdrości :)) pomysł super na zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda :) w takim raju bosko mieszkać :)

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Dostępne są wyłącznie w Douglasie :)

      Usuń
  13. Zawsze zastanawia mnie dlaczego dobre marki ze swietnymi produktami musza wymyslac bajki na temat magicznych rodowodow owych produktow i dodawac im tajemniczej otoczki. Czy tego oczekuja zachodnie klientki od japonskiej marki?
    Saho jako rytual pielegnacyjny to wymysl Kanebo. w 100%. Do tego stopnia, ze na japonskiej stronie nawet o tym nic nie ma, bo firma wie, ze zostalaby wysmiana.
    Saho to po prostu "sposob robienia czegos w odpowiedniej kolejnosci", lub "dobre maniery robienia czegos".
    I nie jest to "unikatowy" rytual, a po prostu normalny sposob oczyszczania twarzy w Azji. Ale gdyby tak to opisano, to cala magia i czar by prysnely.
    Ostatnio nawet smiano sie w japonskim pismie dla kobiet dlaczego zachodni marketing z uporem maniaka nazywa mycie twarzy "rytualem".
    Mialam ta emulsje w wersji normalnej i dla mojej suchej cery byla srednio-nawilzajaca. Troche mnie to zdziwilo, bo ma Squalane w skladzie zaraz na drugim miejscu, wiec oczekiwalam wiekszych fajerwerkow, szczegolnie za taka cene (nawet wolnoclowo). Mialam wtedy faze na Squalane :-)
    Niby mi to nie przeszkadzalo, bo i tak zawsze klade krem na koniec.
    Musze odkopac miniaturki, ktore dostalam jako GWP.
    Twoj wpis mi o tym przypomnial.
    Dzieki!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że zawsze żeby coś sprzedać marki starają ubrać to w ładne i chwytliwe słówka. Podobnie jak to było z pewną kawą, która zawierała nutke dekadencji ;)
      Nie widzę niczego złego w sloganach o rytuale, choć faktycznie jest mylący. Mimo wszystko wolę to niż, ostatnie wymysly w których to jeden żel, pianka czy szczotka zmywa za jednym zamachem pełen makijaż i brud, a buzia gotowa jest już na krem. Po ostatnich rozmowach aż się gotuje. I niestety dochodze do wniosku, że kilka kroków to jednak dużo i faktycznie jakiś rytuał czy inny obrządek ;)
      Emulsja i przy mojej tłustej cerze w okresie zimowym nie była wystarczająca, ale o tym już pisalam w poście :)
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
    2. hahaha! Soniu, w Azji do okreslenia pielegnacji twarzy uzywaja slowa "rutyna", a nie "rytual" :-)

      Usuń
  14. wow! Kochana Soniu! Zdjecia po prostu wow...zachwycam sie po raz kolejny!
    Tak, jasne ze znam :) mialam juz kilka ich produktów :) najmilej wspominam maseczke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło Kochana :* zależało mi, aby wszystkie te trzy kosmetyki znalazły się w jednym poscie, nie wyobrażam sobie przedstawiać ich osobno.

      Usuń
  15. Great!

    http://itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tych kosmetyków, ale zdjęcia są cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znałam tych kosmetyków.
    ps. Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki dostępne są tylko i wyłącznie w Douglasie :) dzięki :)

      Usuń
  18. Nie znamy kompletnie marki, fajnie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz te kosmetyki dostępne są także w mniejszej wakacyjnej pojemności :)

      Usuń
  19. Nie miałam do czynienia z tymi kosmetykami, ani firmą, ale bez porządnego demakijażu nie wyobrażam sobie wieczornej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiele kobiet demakijaz traktuje chyba jako karę, która próbują skończyć jak najszybciej.

      Usuń
  20. Kosmetyków nie znam, więc nie wypowiem się na ich temat, ale ta sesja, którą im zrobiłaś jest super!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli chodzi o Sensai, to mam doświadczenia jedynie z kolorówką. Ale muszę przyznać, że piękny plener na zdjęcia wybrałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, miejsce jest wyjątkowo urokliwe :) jesteś zadowolona z koloròwki?:)

      Usuń
  22. Kochana, swietne zdjecia!! :) Co do kosmetykow, to slyszalam duzo dobrego o tej marce, wiec na pewno kiedys przetestuje ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to miłe. Warto zaopatrzyć się chociaż w miniaturki, aby poznać markę :)

      Usuń
  23. Cudowne zdjęcia i kuszące kosmetyki. Nigdy nie miałam nic tej firmy, ale cena sprawia, że raczej szybko się nie poznamy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, aby udało Ci się je wszystkie szybko poznać :)

      Usuń
  24. nie znam tej firmy , ale zdjecia przepiekne :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.