6/09/2015

Clarena Orientalny Cukrowy Peeling do Ciała Zanzibar

W pewnym wieku, w życiu każdej kobiety przychodzi taki moment, kiedy nie ma w co się ubrać. Na tę chwilę, zazwyczaj nie trzeba długo czekać. Każda dziewczynka, nie ważne czy ta mała, czy ta duża, każda chce być tą najpiękniejszą księżniczką w najcudowniejszej sukni. Zainteresowania rozszerzają się, a wraz z tym pojawia się fascynacja kosmetykami. Wiadomo, od fascynacji do obłędu, to już krótka droga. I tak z biegiem lat, szuflady zapełniają się coraz to bardziej wymyślnymi słoiczkami i buteleczkami. Aż na krótką chwilę pojawia się myśl, że to chyba zbyt wiele. Desperacko wklepywane i wmasowywane kredmidła sięgają dna, a szuflady powoli zaczynają się domykać. Kiedy wydaje Ci się, że jeszcze krótka chwila, jeszcze jeden króciutki moment, a w kuchennych półkach ukryte będą tylko i wyłącznie artykuły spożywcze, po raz kolejny pojawia się punkt zapalny.
Takim właśnie sposobem, w ciągu kilku krótkich godzin, możesz znaleźć się w miejscu, gdzie ciężko zapanować nad pierwotnymi żądzami. Takim sposobem udało mi się dotrzeć do Krakowa, na organizowane od lat targi kosmetyczne, co dało mi sposobność w szybkim czasie odbudować swoje uszczuplone już zapasy.
Peeling do ciała Zanzibar marki Clarena to kosmetyk z linii Spa, dostępny w trzech pojemnościach (200ml, 500ml oraz 1000ml). Produkt zamknięty jest w prostym, plastikowym słoju, na którym zawarte zostały wszelkie informacje.  Ten cukrowy zdzierak o przyjemnych orientalnym zapachu kryje w sobie dużą zawartość nieprażonego masła shea oraz ekstrakt z nasion awokado.  Liczne kryształki cukru zatopione w zbitej, maślanej masie są dość spore i nie rozpuszczają się szybko. Za to skutecznie usuwają martwy naskórek, dając uczucie czystej, lepszej skóry. Wysoka zawartość olejów pozostawia skórę miękką, jedwabiście gładką i przyjemną w dotyku. Zaletą jest także delikatny, acz dobrze wyczuwalny i wspaniale wywarzony zapach orientu, który utrzymuje się na ciele przez kilka dłuższych chwil po użyciu scrubu.



Znacie kosmetyki Clarena? Używacie, lubicie czy raczej unikacie? A co sądzicie o orientalnych zapachach w kosmetykach?
Pozdrawiam

62 komentarze:

  1. O ja też mam, tylko z linii Bali:) Taki delikatniejszy kremowy:) Ten też chętnie bym wypróbowała bo peelingowanie uwielbiam. Zarówno mocniejsze, średnie jak i łagodniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś lubiłam tylko te mocne, z wiekiem przekonałam się i do tych delikatnych :) i jak ten Bali? Masz jeszcze coś? U mnie z pewnością pojawią się inne scruby tej marki :)

      Usuń
    2. On ma taką konsystencję kremu i łupinki kokosa;) Jak się użyje z rękawicą Kessą to moc jest większa oczywiście:) Ja jednak teraz już trochę się opalałam więc nie chcę sobie wszystkiego zedrzeć:D Będę o nim pisać jakoś w tym miesiącu. Jeszcze mam tonik z wit C, ale kończę inny więc jeszcze nie zaczęłam używać. Ciekawią mnie też kremy do twarzy i balsamy.

      Usuń
    3. Hihihi :) w takim razie będę wyglądać posta :)

      Usuń
    4. A Twój to jest chyba taki większy no nie?:)
      Masełko kupiłam orzeźwiające z Pat właśnie dzisiaj:)

      Usuń
    5. 500ml :) zawsze staram się wybierać te większe opakowania, bo peelingi u mnie schodzą w strasznie szybkim tempie ;)
      Masełkiem będziesz zachwycona! I zapachem i działaniem :)

      Usuń
    6. A to u mnie są dosyć wydajne mimo, że b często używam to najczęściej mam takie 200-250:) W ogóle jaki ślimak tam:D
      A masło wzięłam w ciemno bo nie było gdzie powąchać, zapach ma jednak dobre opinie więc mam nadzieję, że będzie pasował:)

      Usuń
    7. Aj bo ja mam więcej ciałka do drapania ;) jak odbierzesz te maselko, daj znać czy zapach przypadł Ci do gustu :)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy. Jednak chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to także była całkowita nowość, ale warto było zaryzykować :)

      Usuń
  3. Nie miałam okazji jeszcze poznać tej marki :) ale widziałam stoisko w jednej z galerii, muszę się przy nim zatrzymać następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest u Ciebie stoisko? W ktorej galerii? Myślałam, że Clarena jest tylko w Douglasie :)

      Usuń
  4. Bardzo lubię krem do biustu z Clareny:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie :) chętnie wypróbuję, brakuje mi takiego kosmetyku :)

      Usuń
  5. Jeszcze nigdy nie miałam okazji nic z tej firmy mieć, moze w przyszłości ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam niczego z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dla mnie było to pierwsze spotkanie z tą marką :)

      Usuń
  7. Jeszcze nie miałam niczego z Clareny, ale tak pięknie przedstawiłaś ten peeling, że go sobie zapamiętam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :* peeling jest naprawdę fajny, warto poczekać i skusić się na targach kosmetycznych :)

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale ten peeling prezentuje się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miała parę kosmetyków Clarena i byłam zadowolona z nich :) A ten peeling wygląda tak pysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze spotkanie z marką ale z pewnością skusze się na inne peelingi :) ciekawa jestem także masełek :)

      Usuń
  10. O, ja ostatnio widzialam gdzies przepis na domowy peeling cukrowy... Ale z lenistwa ja zawsze kupuje gotowce ;) Ten wyglada smakowicie, moze sie na niego skusze niebawem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi mam dokładnie tak samo! Gotowce są szybkie i przyjemne, przygotowywanie wolę zostawić w rękach profesjonalistów :)

      Usuń
  11. Peeling kawiorowy do twarzy wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię produkty Clarena ale tego peelingu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam nic z tej firmy :) Musiałaś się sporo nagimnastykować nad zdjeciami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że o wiele bardziej lubię robić zdjęcia w terenie ;) rachu ciachu i gotowe, te robione w domu mnie męczą :)

      Usuń
  14. Baaardzo lubię orientalne zapachy, więc obstawiam, że bym się z tym osobnikiem bardzo polubiła! Tym bardziej, że i cukrowe peelingi uwielbiam, więc byłaby to być może podwójna miłość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest cudowny, nie sposób go nie polubić! Mam gdzies jeszcze mini masełko, muszę je sprawdzić!:)

      Usuń
  15. nawet ślimak się zainteresował :)) super foto Soniu
    właśnie miałam Cię pytać co o nim sądzisz bo już kilka chwil minęło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu :)) właściwie z wszystkich zakupów tam jestem zadowolona, no może z małym wyjątkiem... ;)

      Usuń
  16. piękne fotografie, a produkt bym przetestowałą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) peeling wart jest swojej ceny :)

      Usuń
  17. Jestem ogromną fanką peelingów cukrowych, więc z chęcią dałabym mu szansę. Zastanawia mnie tylko ten orientalny zapach, bardzo ciężkie aromaty czasami są dla mnie męczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie musisz się go bać :) mimo, iż orientalny to nie jest ciężki, a delikatny i dobrze wyważony :)

      Usuń
  18. Niestety nie znam, ale piękne zdjęcia:) A to ze ślimaczkiem, cudo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, ślimaczek to bardzo wdzięczny model :)

      Usuń
  19. Spróbuję :-) Kooocham peelingi :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja tak z innej beczki... świetny pomysł na zdjęcia, cudne są! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) zdjęcia w terenie zawsze są ciekawsze :)

      Usuń
  21. Jeszcze nie znam, ale słyszę o nich pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie warto szybciutko je poznać :)

      Usuń
  22. Chętnie przetestuję dobra firma . wiele kosmetyczek na niej pracuje, sliczne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w takim miejscu zdjęcia robią się właściwie same :) słyszałam, że w gabinetach często można spotkać tę markę i wcale nie jestem zdziwiona :)

      Usuń
  23. Nie miałam chyba nic z Clareny ale skoro jest w Douglasie to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oferta jest mocno okrojona ale w dalszym ciągu interesujaca :)

      Usuń
  24. O jakie piękne zdjęcia! Peeling bardzo chętnie bym wypróbowała :) moja mama lubi kosmetyki tej marki, często używała ich jak byłam młodsza a ja je namiętnie podkradałam, sama jeszcze niczego poza tym nie miałam okazji używać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi :) chyba każda z nas podkradala mamie kosmetyki :) co my byśmy bez nich zrobiły?;))

      Usuń
  25. Świetne zdjęcia :) Ciesze się, że peeling z linii Zanzibar spełnił Twoje oczekiwania. Regularne złuszczanie to podstawa pielęgnacji, która może stać się również bardzo sensualnym rytuałem. Pielęgnacja aromatyczną linią Zanzibar ma relaksować umysł i ciało oraz działać wyszczuplająco ;) Jak widzę, wśród Twoich czytelniczek jest ogromne grono miłośniczek zdzieraków i egzotycznych zapachów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) aromaty orientalne to piękne obietnice wyczekiwanych wakacji, peeling jest świetny i nie można temu zaprzeczyć :)

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. To nic złego, jednak warto go zapamiętać :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.