Lush Lip Scrub

Maj często nazywany jest miesiącem zakochanych. I pomimo tego, że to w lutym obchodzimy walentynki, to właśnie w maju miłość unosi się w powietrzu. Gorące słońce, kwitnące drzewa i kwiaty, śpiew ptaków oraz coraz to dłuższe wieczory, wywołują uśmiech na twarzy. Maj to także czas relaksu. Czas spotkań ze znajomymi, wspólnego grillowania, pikników i koncertów na świeżym powietrzu. Maj to miesiąc gorących emocji. Nie od dziś wiadomo, że kiedy czujemy się odprężeni, częściej się uśmiechamy. A od uśmiechu wszystko się zaczyna.



Usta to część twarzy na której bardzo często skupiamy nie tylko wzrok, dlatego warto właśnie teraz intensywniej o nie zadbać. Gładkie, miękkie i apetyczne. Gotowe, aby w każdej chwili skraść im buziaka.  To co szybko i skutecznie pomoże zadbać o usta, to nie tylko balsamy. To także peelingi, o których przecież pamiętamy w codziennej pielęgnacji ciała i twarzy, a tak łatwo przychodzi nam zapomnieć o nich w pielęgnacji ust. Często widuję komentarze, że to tylko kolejny zbędny gadżet, który w prosty sposób, można zrobić z  zaledwie kilku składników, w zaciszu domowej kuchni. Ja jednak uważam, że to coś więcej. Pielęgnacja nie musi być traktowana jak nudna rutyna. Może być przyjemną, kolorową, a do tego pięknie pachnącą zabawą. Niech sprawia nam przyjemność. A niewielkie, tęczowe słoiczki mogą wywołać uśmiech  na zdrowych, gładkich i pełnych wargach. Całuśny scrub marki Lush to hołd hollywoodzkiej miłości, namiętnym pocałunkom i zabawie. Różowa, landrynkowa słodycz pierwszych buziaków, miesza się z ekscytującą słoną i  niebezpieczna zabawą. Elektryzujące połączenie smaków, które w krótką chwilę potrafi zmienić najtwardsze usta w miękkie, gładkie i zmysłowe. Malutkie kryształki soli i cukru w połączeniu z naturalnymi olejami przyjemnie, a zarazem delikatnie drapią w wargi, pozbywając ich zbędnego martwego naskórka. Już niewielka ilość scrubu dobrze radzi sobie z wygładzeniem ust i usunięciem spierzchniętych, suchych skórek. Zatopiona cukrowe posypka wraz z czerwonymi serduszkami dodają peelingowi uroku.




41 komentarzy

  1. Uroczo wygląda, kuszący produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością potrafi skraść serce ;)

      Usuń
  2. Ach te Twoje wstępy<3 Z Lusha mam dopiero swój pierwszy produkt - czyścik Let The good times roll i muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona:) Jakiś scrub do ust też chętnie bym wypróbowała:) I nie uważam żeby taki produkt był zbędny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) do pielęgnacji ust przykładam dużo uwagi, uwielbiam scruby, sera, masełka i balsamy :)

      Usuń
  3. Ale sliczny ten scrub jest :D Wlasnie taki 'calusny' :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj pięknie wygląda :) A Lusha odwiedzę jak pojadę do Londynu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę w takim razie odwiedzin ;)

      Usuń
  5. Wygląda apetycznie :D Nie tak dawno dostałam bubble gum scrub do ust od Lush jeju jak to genialnie pachnie *___*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wielką ochotę poznać inne zapachy, słyszałam, ze są bardzo ciekawe :)

      Usuń
  6. o Matko ! chcę go natentychmiast :) jestem maniaczką peelingową , nie tylko do ciała :) mam fajny peeling z Collistar ale ten wygląda obłędnie ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga! on niestety limitowany byl :(

      Usuń
    2. Aguś, niestety Karo ma rację, to limitów, którą dostałem dzięki uprzejmości Irenki :)

      Usuń
  7. uwielbiam peelingi LUSHa <3 uwazam je za najlepsze bo naprawde dobrze usta "zdzieraja" <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś naszych Patkowych? To zupełnie inne produkty!:)

      Usuń
  8. Mam wersję bubblegum i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, ze ta wersja ma genialny smak :)

      Usuń
  9. słodziak! miałam peeling pat&rub, ale widzę nie umywa się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, ze to dwa całkiem inne produkty :)

      Usuń
  10. Ooo, byłam w tym tygodniu w Lushu i go nie widziałam. A specjalnie przyglądałam się peelingom do ust i były tylko te standardowe. Hmm..

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie można oceniać po wyglądzie, ale ten scrub od razu mi się spodobał! ja mam niestety wiecznie spierzchnięte wargi i ciekawe jakby spisał się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie można? Można, można!;) myślę, ze taki kosmetyk to właśnie dobry wybór w Twoim przypadku :)

      Usuń
  12. Ale cudowny! Właśnie tak! Zgadzam się z Tobą, że pielęgnacja nie musi być rutyną a takie maluchy skutecznie poprawiają nam nastrój :) mnie się marzy ten o zapachu/smaku gumy balonowej omomom :) miałam kiedyś popcornowy i był cudowny (choć praktycznie cały zjadłam :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie będę się ograniczać! Chce wszystkie :D

      Usuń
  13. ooo to o mnie :) dla mnie to był gadżet, radziłam sobie wcześniej szczoteczką czy domowymi, ale odkąd mam to nie oddam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha trafilam w Ciebie idealnie ;) Patkowy znasz?:)

      Usuń
    2. dokładnie :) nie znam PATkowego, mam dwa LUSHowe ❤ i nie interesowałam się innymi póki co

      Usuń
  14. Marzy mi się on, wygląda obłędnie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa innych wersji smakowych, ten jest dziwny :)

      Usuń
  15. Ale pięknie wygląda <3 Cudo ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posypka sprawia, ze wygląda słodko i uroczob:)

      Usuń
  16. Jeszcze nie używałam peelingu do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze może być ten pierwszy raz ;)

      Usuń
  17. Piękne opakowanie :) Z miłą chęcią wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania lusha są dość proste i mogą przypaść do gustu :)

      Usuń
  18. Wygląda jak słodki deser :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oł maj gad ... jak ja bym to chciała!!! Oj jak bardzO! Nooo nie - marzenie...

    OdpowiedzUsuń