2/18/2015

Givenchy Extravagancia Blush Mémoire de Forme

Uwielbiam kosmetyki. Lubię gadżety. I przepadam za pięknymi rzeczami. Właśnie dla takich kobiet marka Givenchy stworzyła w ubiegłym roku kolekcję Extravagancia, dedykowaną na okres jesień- zima. To właśnie te jesienne kolekcje sprawiły, że moje serce zaczęło szybciej bić, a w oczach ukazał się błysk. Extravagancia to kolekcja wyjątkowa.


Blush Mémoire de Forme to z pewnością najciekawszy kosmetyk, który znalazł się w kolekcji Extravagancia. Piękne, a przy tym niezwykle proste w swojej formie opakowanie, które przyciąga wzrok i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Do tego lekkie i szczelne. Plastikowy i efektowny słoiczek skrywa w sobie 9g kosmetyku niespotykanego. Blush Mémoire de Forme to unikalny róż do policzków o zmysłowej konsystencji nieklejącego się żelu i innowacyjnej elastyczności. Róż w swojej żelowej postaci przypomina zabawkę, która mimo przekręcenia słoiczka do góry dnem nie wypada, a ponadto ma właściwości samopoziomujące. Różana galaretka jest jedwabiście gładka w dotyku i sprężysta.  Konsystencja różu jest wyjątkowo lekka, a to dzięki wysokiej zawartości wody w swoim składzie, ponieważ aż 70 procent. Kosmetyk otula skórę swoją delikatnością już przy pierwszym, delikatnym dotyku, dając skórze orzeźwiający efekt oraz zapewniając poczucie komfortu.



Blush Mémoire de Forme mogłoby się wydawać, iż poza zaskakującą żelkową konsystencją nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Natomiast są to tylko i wyłącznie pozory. Koncentrat produktu oparty został na wodzie różanej, która wzbogaca kosmetyk o łagodny, baśniowy i smakowity zapach. Zdecydowany, niesamowicie intensywny odcień różu, może wydawać się niebezpieczny. Jednak wystarczy odrobina kosmetyku nałożona w subtelny, delikatny sposób opuszkami palców, aby cieszyć się lekką, rumianą mgiełką na policzkach. Intensywność koloru można oczywiście budować bez najmniejszego problemu. Efekt jaki możemy osiągnąć przy pomocy Blush Mémoire de Forme może być intensywny w stylu pop lub stonowany i bardziej elegancki. Aplikacja nie przysparza kłopotów. Jest prosta i intuicyjna. Limitowany róż od Givenchy nie przypomina tintów, które często nastręczają problemów  przy aplikacji. W tym wypadku mamy zapewniony idealny czas do rozsmarowania i wklepania produktu w te miejsca i w takiej ilości o jakiej myślimy. Kosmetyk perfekcyjnie wtapia się w skórę, nie odstaje brzydko. A nawet wchłania się w skórę, nie tworząc przy tym lepkiej czy też pudrowej warstwy. Twarz wygląda zdrowo i promiennie. Dzięki niezwykle malutkim drobinkom w cudowny sposób odbija światło, w połączeniu z czystym, chłodnym kolorem efekt jest zachwycający. Rumieńce są naturalne, a do tego trwałe. Nie potrzebne są nawet najmniejsze poprawki, w ciągu całego, długiego dnia. 



Znacie kosmetyki marki Givenchy? Mogę śmiało przyznać, iż jest to marka, która zachwyca. Ciesze się, że zaczyna pojawiać się coraz to częściej na blogach i buziach.
Pozdrawiam

81 komentarzy:

  1. ja jeszcze nie miałam nic z Givenchy, ale chodzą mi po głowie pryzmy;) Fajny ten róż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię pryzmy, nawet o nich pisałam :) miałaś je może już kiedyś na buzi? Będziesz zadowolona :)

      Usuń
    2. nałożonych jeszcze nie miałam, chociaż coraz bardziej mnie kuszą. Tylko niektórzy porównują je do Meteorytów, a te mi akurat nie służyły i nie wiem!

      Usuń
    3. A co dokładnie nie odpowiada Ci w meteorytach? Moje kulki leżą na dnie szuflady, rzadko po nie sięgam, za to pryzmy odpowiadają mi o wiele bardziej. Jednak moim największym ulubieńcem jest sypaniec Sisley, ale tu już jest dużo większy efekt rozświetlenia i trzeba to lubić :) Jeśli miałabym komuś polecić, jeden kosmetyk i miałabym się zastanawiać między pryzmami, a kulkami to zdecydowanie produkt Givenchy.

      Usuń
    4. W Meteorytach poza opakowaniem i wizualnym wyglądem opakowania nic mi nie pasowało:D Miałam te dawne 02, szczerze mówiąc po ich użyciu wyglądałam gorzej niż bez. Żadnego pozytywnego efektu, woalu ani tym bardziej opisywanego przez wiele osób efektu photoshopa. Po nałożeniu na twarz wyglądałam na bardziej zmęczoną, one chyba nawet były dla mnie za jasne choć ciemnej cery nie mam. Z Givenchy jeszcze coś takiego mi wpadło w oko, ale nie miałam okazji obejrzeć na żywo;) http://www.sephora.pl/Makijaz/Cera/Pudry/Le-Prisme-Visage-Rozswietlajacy-puder-w-kompakcie/P2065151

      Usuń
    5. Ten puderek z najnowszej kolekcji pokazywała troszkę dokładniej krzykla :) u mnie pojawił się dość późno, miałam go kupić ale nie byłam przekonana. Dla mnie to dalej zwykle pryzmy z troszkę większym rozswietleniem i bajeranckim opakowaniem :) jak będą wyglądać na buzi nie mam pojęcia, zresztą zawsze lepiej sprawdzić przed zakupem.
      Z meteorytami wiem doskonale o czym mówisz ;)

      Usuń
    6. Widać Meteoryty nie dla każdego;) zajrze zatem na wspomnianego bloga, o;) A może w marcu uda mi się obejrzeć jeśli jeszcze będzie;) Ta wersja podstawowa na pewno bardziej uniwersalna jakby nie patrzeć.

      Usuń
    7. Myślę, że problemu nie będzie :) sama jestem ogromnie ciekawa czy będziesz zadowolona z efektu :)

      Usuń
  2. Nie znałam tych kosmetyków dopiero dowiaduje sie o nich od Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej się cieszę :) warto wybrać się do perfumerii i przyjrzeć się marce :)

      Usuń
  3. Fajny ten róż, wyglądał na niemożliwy do nałożenia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko rak wygląda, aplikacja jest łatwa i wygodna :)

      Usuń
  4. Róż w takiej formie chyba nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu? On nie jest straszny :) tylko tak wygląda ;)

      Usuń
  5. Nie przepadam za różami w takiej formie, ale opakowanie jak zawsze u Givenchy przepiękne i bardzo ładnie wygląda ten kolorek na Twej buzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) opakowania to mocna strona marki, uwielbiam je :)

      Usuń
  6. pięknie wygląda, bałabym się takiej formy, ale widać, że dla chcącego nic trudnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak z każdą nową rzeczą, wszystkiego można się nauczyć jeśli się chce :)

      Usuń
  7. Nie dla mnie takie cuda, wolę pudry, proszki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób woli tradycyjną formę, a to wcale nie jest takie trudne ;)

      Usuń
  8. takiego różanego rozwiązania to ja jeszcze nie miałam :>

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie by się ze względu na bliznę nie sprawdził, ale bez dwóch zdań z czystej ciekawości będę musiała go wymacać na żywo :) Kolor w opakowaniu powala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto chociaż spojrzeć na coś nowego :)

      Usuń
  10. Podoba mi się efekt i sama forma tego różu jest ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę samopoziomujący kosmetyk. Czadowy. Kolor trochę nie w mojej tonacji ale ogólnie kosmetyk bardzo intrygujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem i ja jeszcze do niedawna wybierałam raczej brzoskwiniowe odcienie :)

      Usuń
  12. jakie piękne opakowanie, ja chyba nie poradziłabym sobie z taką formą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz, dwa i byś się szybciutko nauczyła :)

      Usuń
  13. chyba kompletnie przegapiłam kolekcję jesienną, ponieważ skojarzyć nie mogę za nic, a na dodatek to cacuszko widzę po raz pierwszy, z taką konsystencją różu jeszcze się nie spotkałam i czuję się mocno zaintrygowana :)
    zwłaszcza, że na poliku wygląda równie równie pięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolekcja świąteczna była dużo bardziej reklamowana przez blogerki, z tego co zauważyłam wcześniejsze kolekcje były pomijane. O tym różu z pewnością poczytasz na zagranicznych blogach :)

      Usuń
  14. boję się okrutnie takich produktów, jeszcze róż w kremie da radę, ale taki to już strach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On tylko wygląda na potworka, a w obsłudze jest dużo łatwiejszy od wielu kremówek :)

      Usuń
  15. Pierwszy raz widzę tak niesamowitą konsystencje! Niesamowity odcień, który faktycznie wygląda niezwykle naturalnie na policzkach :)
    Givenchy to marka, którą kiedyś kompletnie pomijałam w czasie zakupów, a teraz coraz bardziej zaczynam ją doceniać. Ostatnio miałam ochotę kupić sobie ich podkład Teint Couture, ale niestety mam problemy z doborem odpowiedniego odcienia. Za to moim odkryciem ostatniego miesiąca jest tusz Noir Couture, chwilę zajmuje przyzwyczajenie się do jego szczoteczki, ale efekt jest tego wart :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio Givenchy pokazuje się coraz częściej na blogach, ogromnie mnie to cieszy :) jak sama zauważyłaś marka ma wiele ciekawych kosmetyków. Teint Couture znam z miniatury, która używam już od miesiąca i jestem zadowolona, nawet kolor jest odpowiedni dla mnie :) rozumiem, że dla Ciebie kolorystyka jest zbyt ciemna? Czy jeszcze coś innego?

      Usuń
  16. Nie mialam tego rozu, ale produkty z Givenchy bardzo lubie :) Ich pryzmy uzywam ostatnio codziennie :) Takiego rozu nie mialam, ciekawe jakby sie u mnie sprawdzil...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż pochodzi z jesiennej kolekcji, myślę że w jakiejś perfumerii jeszcze się znajdzie więc problemów większych z zakupem czy przetestowaniem nie będzie :) Givenchy jest marką mniej rozchwytywaną więc zazwyczaj nie ma kłopotów z brakiem produktów w perfumerii :)

      Usuń
  17. ale pięknie się prezentuję, nie znam ale efekt mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam nic z tej marki, kompletnie jej nie znam. a co do samego kosmetyku, to konsystencja zdecydowanie bardzo ciekawa :) ale jeśli chodzi o kolor to stanowczo nie dla mnie :) nie toleruje różowych odcieni na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka znana jest głównie z kultowych pryzm :) warto spojrzeć na róże w kamieniu :)

      Usuń
  19. Zdecydowanie wolę róże w kamieniu..a Givenchy jak zawsze zachwyca swoim opakowaniem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania to mocna strona Givenchy :)

      Usuń
  20. Pięknie się prezentuje :-) Mam róż w kamieniu tej marki i bardzo go lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki kolor? Wiem, że również są bardzo trwałe i mam jeden kolorek na oku :)

      Usuń
  21. Pięknie wygląda :) Nie znam ich kosmetyków, o takich cudach, zawsze dowiaduję się od Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, jest mi ogromnie miło! To cudowny i ważny dla mnie komplement :)

      Usuń
  22. po roztarciu wygląda pięknie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opakowaniu troszkę przerażająco ;)

      Usuń
  23. Znam Givenchy od wielu lat i bardzo chętnie kupuję i kolorówkę i pielęgnację :)
    Pięknie ten róż u Ciebie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co polecasz? U mnie niestety kremówki do oczu wypadają słabo, a są takie piękne :(

      Usuń
  24. Wow, jaki delikatny a wcale tak nie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze delikatniejszy :) ja nałożyłam go całkiem sporo ;)

      Usuń
  25. Smieszny ten roz. Ja na pewno nie umialabym go ladnie = rowno nalozyc na poliki :D
    U Ciebie prezentuje sie bardzo urokliwie i dziewczeco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) wbrew pozorom nie jest to trudne, wystarczy kilka chwil aby przyzwyczaić się do nowej formy i idzie z górki :)

      Usuń
  26. Ale fajny gadżecik. Z Givenchy znam tylko pryzmy, miałam je w wersji sypkiej, trochę denerwowało mnie to dozowanie, poza tym byłam zadowolona z efektu na buzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat znam tylko wersję w kamieniu, z której również jestem zadowolona :) jaką masz cerę?

      Usuń
  27. Na łapce ma moc, ale na policzku wygląda delikatnie i pięknie! Konsystencja wydaje się być fantastyczna, może nawet ja bym sobie umiała z nią poradzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością poradzilabys sobie bez najmniejszego problemu!:) jest dużo prostrszy w aplikacji niz wszystkie tinty :)

      Usuń
  28. Ależ ciekawy wynalazek! :) Na twarzy faktycznie prezentuje się niezwykle naturalnie, mimo, że na dłoni jest baaardzo intensywny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach wcale go sobie nie żałowałam, na policzkach mam dwie warstwy :) Efekt z łatwością można stopniować :)

      Usuń
  29. Myślę, że bym go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  30. zdecydowanie wole róze w kamieniu ;D ale ten kolor jest super
    co do marki to u nas cieszy sie duza popularnoscia :) i jest chetnie kupowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że marka cieszy się dość dużą popularnością ale nie w Polsce, a szkoda. Dopiero kolekcja świąteczna i oczywiście pryzmy, przewijają się na blogach, może to się zmieni :)

      Usuń
  31. Tak, tak widziałam go ale stchórzyłam a teraz widzę, że to było błędem :)
    Bardzo lubię Givenchy, choć to marka u nas niedoceniona (pewnie dlatego, ze nie śle darów losu hahaha)
    Rozumiem, że dołączasz do mnie i do Pralinki w szerzeniu informacji o niej na blogach? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee jak nie dają ... ;)
      Givenchy już kilka razy pojawiło się u mnie i choć marka mało popularna odbiór był bardzo dobry, nie znam całej oferty, a nawet jest kilka produktów z których nie byłam zadowolona. Mimo to uważam, że Givenchy ma ciekawą ofertę i warto bliżej się jej przyjrzeć :)

      Usuń
  32. Róże w takiej formie zawsze wydawały mi się zbyt problematyczne w aplikacji - przynajmniej jak na moje początkujące umiejętności. Jednak ten mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie biegiem do perfumerii ;)

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. Taki wesoły, mimo iż jesienny :)

      Usuń
  34. Nie słyszałam nigdy o tym różu, a też lubię takie gadżeciki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie widziałam go na polskich blogach, a szkoda. Myślę, że spokojnie jest jeszcze do dostania w perfumeriach :)

      Usuń
  35. Piękny Pączuś :) tzn Soniaczek :) nowy kolor włosków ?
    Fajny gadżet dla różoholiczek ;) wyobrażam siebie jak bym się nim wypaćkała ;) hyhy na clowna - new style :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, on jest delikatniusi i ciężko sobie zrobić krzywdę, ja mam go na zdjęciach dość dużo ;)
      Włosy ciągle te same ;) wyglądają lepiej odkąd znalazłam idealny olej :)

      Usuń
  36. Uwielbiam tą serię! coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  37. ale cudo! przepięknie wygląda na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I najwazniejsze, że jest bardzo trwały :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.