Pat&Rub Pomarańczowy peeling do ust

Usta to podobno jeden z najważniejszych kobiecych atrybutów. Gładkie, gorące, czule szepczące i zmysłowe. Często jednak są suche, podrażnione i bolące. Nie wyglądają dobrze i potrafią skutecznie popsuć plany. Często pielęgnacja ust spychana jest na dalszy plan, a o balsamach i masełkach przypominamy sobie kiedy już jest trochę za późno. Dla mnie pielęgnacja ust jest tak samo ważna jak pielęgnacja twarzy czy ciała. Kosmetyki pielęgnujące usta można u mnie spotkać na każdym kroku. Peelingi, balsamy, masełka. W sztyfcie i w słoiczku, każde z nich ma swoje wady i zalety. Jedno jest pewne, lepiej zadbać o nie już teraz, niż kiedy będą spierzchnięte i suche.



Peeling do ust często nazywany jest niepotrzebnym gadżetem. Oczywiście można o nim w dalszym ciągu zapominać lub uważać, że właściwie nie jest nam do niczego potrzeby. Ale dokładnie tak jak ważne jest regularne złuszczanie martwego naskórka z twarzy czy reszty ciała, tak podobnie jest z naszymi ustami. Często słyszę również, że takie scruby to fanaberia, można je z powodzeniem zastąpić szczoteczką do zębów czy też peelingiem własnej roboty. Ale czy naszym ustom nie należy się te ziarnko luksusu? Cudowny aromat, naturalne składniki najwyższej jakości i chwila przyjemności, a to wszystko zamknięte w niewielkim pojemniczku rodzimej marki.



Peeling to taki pierwszy punkt w pielęgnacji, zaraz po wykonaniu demakijażu ust. Wargi po skutecznym, acz delikatnym złuszczeniu martwego naskórka lepiej przyjmują kolejne, nawilżające kosmetyki. Usta po wykonaniu peelingu stają się miękkie, gładkie i już nawilżone. Dzięki wysokiej zawartości olejów i maseł roślinnych, takich jak olej sojowy, pomarańczowy, annatto oraz masełku pomarańczowym, kosmetyk błyskawicznie wygładza usta i nawilża. Cukier, który znalazł się w tej kompozycji to ksylitol, o działaniu przeciw próchniczym, czyli cukier brzozowy. Wszystkie użyte surowce są oczywiście naturalne i posiadają certyfikat ekologiczny. Pomarańczowy peeling Pat&Rub wyróżnia się na tle podobnych produktów wspaniałym, soczystym zapachem. Kosmetyk jest całkowicie jadalny i jest to jego niewątpliwym plusem, gdyż po wykonaniu masażu ust możemy spokojnie oblizać wargi i zajadać się tą słodką pomarańczą.



A Wy pamiętacie o codziennej pielęgnacji ust? Jest to dla Was przyjemność czy obowiązek? Używacie peelingów? Podzielcie się ze mną swoimi pielęgnacyjnymi hitami? 
Pozdrawiam



62 komentarze

  1. to taki gadżet, który uważałam za zbędny dopóki nie zastosowałam :) uwielbiam za działanie i zapachy :)) o ile domowy ma identyczne działanie, o tyle szczoteczka nie sprawdza się tak dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem leniuchem i nie lubię tracić czasu na coś co i tak będzie gorsze, dlatego wybieram gotowce ;)

      Usuń
  2. Mmmmm.....smakowity peeling,moje usta już go lubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno temu byłam zdziwiona po co to jeść, skoro można zetrzeć ;)

      Usuń
  3. mam w wersji kawowej, moje usta go lubią, jednakże jestem w peelingowaniu bardzo niesystematyczna:0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto postawić go przy słoiczku z kremem do twarzy lub masełku do ust? :)

      Usuń
  4. Pewnie że jest bardzo ważny w pielęgnacji ust. Mam chęć na peeling różany. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po różany chętnie sięgnę jeszcze i ja :)

      Usuń
  5. ładne zdjęcia:)) o usta musze bardziej zadbać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) czego używasz do ust?

      Usuń
  6. ja miałam kawowy i byłam bardzo zadowolona;) apetyczne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje :) Mam chęć i na kawowy i na różany ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam takie peelingi mam bardzo podobny z firmy mariza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze sama kręcę takiej domowej roboty peelingi :P Szkoda mi pieniędzy na taki gadżet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem leniem ;) myślę też, że inni zrobią to lepiej za mnie :)

      Usuń
  9. jak wykorzystam swoje zapasy peelingów do ust to chętnie wypróbuje ten:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jakie masz inne ciekawe peelingi do ust :)

      Usuń
  10. Miałam wersję kawową teraz sięgnę po pomarańczową, bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Która odpowiada Ci najbardziej? :)

      Usuń
  11. Musze w końcu skusić się na jakiś peeling do ust lub taki zrobić bo jak dotąd nigdy jeszcze nie używałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbuj! Z pewnością będziesz zadowolona :)

      Usuń
  12. Ja używam domowy sposób czyli cukier+miód :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie byłabym systematyczna gdybym miała robić go sama :)

      Usuń
  13. mam i uwielbiam - polecam, choć opakowanie jest niepraktyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Collistar ma od niedawna peeling w tubce, ale nie mam pojęcia jak działa :)

      Usuń
  14. Ja natomiast w ogole nie peelinguje ust, bo nie czuje takiej potrzeby :P Jesli chodzi o moja pielegnacje ust to wystarczy mi wazelina i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz bardzo odporne usta! :) Zazdroszczę, choć lubię też swoją troszkę bardziej skomplikowaną pielęgnacje ;) i naprawdę nie zdarzają Ci się żadne przesuszenia i skórki?

      Usuń
  15. Kiedyś od czasu do czasu robiłam domowy peeling z cukru i miodu, ale odkąd wypróbowałam gotowca P&R nie chce mi się już bawić :D Właśnie wykańczam pomału wersję różaną. Następna będzie kawowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować szybko pozostałe wersje. jestem ich ogromnie ciekawa! :)

      Usuń
  16. Kuszące fotki :-) Muszę spróbować takiego peelingu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz zachwycona :) taki gadżet powinna mieć każda z nas :) na jaki smak masz chęć? :)

      Usuń
  17. Mam go i bardzo lubię bo szczerze mówiąc nie chce mi się robić własnego peelingu. Leń troszkę ze mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam leń... cenisz swój czas ;)

      Usuń
  18. Uwielbiam peelingi wszelakiego rodzaju ! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiekne zdjecia <3 <3 <3 az oko sie cieszy <3
    Kocham peelingi do ust i to bardzo ! stosuje moje Lushow codziennie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuje :) :* zazdroszczę Ci tego Lusha !

      Usuń
  20. Pomarańczowy peeling mam z Marizy ale jeszcze go nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepięknie zaaranżowane zdjęcia! ♥
    Nie używałam peelingu od Kini, może kiedyś. Uwielbiam ten z Sylveco, bo sztyft to dla mnie wielka zaleta, ale teraz używam słoiczkowego peelingu z Bomb Cosmetics, odrobinę więcej bałaganu przy aplikacji, ale też jest okej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) BC jest mocniejszy w peelingowaniu, a do tego taki zwarty i twardy. Jaki masz zapach? :) Sztyft z pewnością jest wygodniejszy od słoiczka. Widziałam również scrub Collistar w tubce :)

      Usuń
  22. Niestety o peelingu ust notorycznie zapominam. Uwielbiam stosować wszelkiego rodzaju balsamy, ale zdzieranie nie sprawia mi już przyjemności. Może peeling P&R mógłby to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku zdzieranie to chyba zbyt mocne słowo ;) może masowanie? Warto się skusić :) cena nie jest wysoka, a przyjemność ogromna :)

      Usuń
  23. Jeszcze nigdy nie robiłam peelingu do ust, szczere nie rzucił mi się tez żaden taki kosmetyk w oczy. Widocznie póki co nie jest mi aż tak potrzebny w pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że byłam pewna, że używasz Lushowych cudeniek ;)

      Usuń
  24. Piękne zdjęcia :) o ustach również nie zapominam i często używam peelingów. z Pat& Rub nie miałam okazji próbować, obecnie mam z Lush :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo :) jak sprawdza się Lush? :)

      Usuń
  25. Mam i go uwielbiam! Co z tego, że gadżet, my kobiety, takimi gadżetami uwielbiamy się otaczać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie gadżety to sama przyjemność! :))

      Usuń
  26. Nie używałam nigdy peelingu do ust, ale mam ochotę spróbować. Zrobiłaś takie cudowne zdjęcia, że mam teraz ochotę na właśnie ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuje! To bardzo miłe :) Wydaje mi się, że pomarańczowy peeling jest najlepszy na początek, taki soczysty aromat :)

      Usuń
  27. WIadomo już skąd takie piękne usteczka :*
    Mój sposób jest prosty - brązowy cukier i odrobina miodku...:)
    Miałam kiedyś bombastyczny peeling z Lusha o smaku popcornu ale był pyszny :)) tzn dobry ee w działaniu ;) ps.prawie cały zjadłam :D ponoć jest też o smaku gumy do żucia :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam go i był naprawdę SPOKO! Marzy mi się Lush - guma do żucia :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Peelingi do ust lubię bardzo, ale powyższego jeszcze nie miałam :) Po przygodzie z gumowym Lushem zaczęłam 'krecić' je sama. Miód, cukier i trochę oliwy - gotowe. Używam dość regularnie, szczególnie zimą. Moje usta świetnie na taką pielęgnację reagują :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam tę wersję i drugą różaną. Pomarańczową uwielbiam i mam stałe, a różana pachniało bardzo mdło...

    OdpowiedzUsuń
  31. Wcześniej uważałam je niesłusznie za fanaberię, ale w shinyboxie znalazłam taki również pomarańczowy Marizy i teraz nie wyobrażam sobie bez niego życia - zawsze jak moje usta nie wyglądają idealnie w pierwszej kolejności sięgam po niego :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Dla mnie pielęgnacja ust to sama przyjemność! Szczególnie, że peelingi do ust robię sama i uwielbiam zlizywać je i cieszyć się pysznymi smakami. Najbardziej lubię kokosowo-malinowy! :) Jestem tutaj pierwszy raz i bardzo przypadł mi do gustu Twój styl pisania, szczególnie wstęp naprawdę przyciąga uwagę! :)
    No i te zdjęcia...!

    OdpowiedzUsuń