1/16/2015

Lancome Miracle Cushion

Wiosna to najpiękniejsza pora roku. Dni stają się dłuższe, cieplejsze i bardziej kolorowe. W powietrzu czuć zapach świeżej trawy i radość. Na twarzy coraz częściej pojawia się uśmiech. Kolory tęczy spływają na szaro-bury krajobraz, a pierwsze promyki słońca czule pieszczą spragnioną skórę. Jest lekko, promiennie i świeżo.



Tej wiosny marka Lancome prezentuje swój najnowszy, rewolucyjny podkład napowietrzny jak lekka, wiosenna chmurka. W eleganckim srebrno-białym puzderku kryje się, nie tyle zwykły kompakt, co lekki, pielęgnujący skórę fluid. Miracle Cushion to pierwszy płynny kompakt typu Cushion. Nowość od Lancome to swego rodzaju hybryda, łącząca codzienną dawkę pielęgnacji z kolorem. Sekret tkwi w przełomowej synergii wyjątkowego fluidu, delikatnej poduszeczki oraz miękkiego aplikatora. Idealny produkt dla wszystkich fanek kremów BB czy CC. Nowość, która podbije serce i skórę wielu kobiet na całym świecie. Kosmetyk, na którego premierę wyczekiwałam najbardziej spośród wszystkich tegorocznych nowości.



Miracle Cushion na pierwszy rzut oka może wydawać się zwykłym podkładem, nic bardziej mylnego. Ten innowacyjny podkład może okazać się spełnieniem marzeń entuzjastek lekkiego jak powietrze, niewyczuwalnego i szybkiego makijażu. Miracle Cushion to produkt stworzony dla tych kobiet, które na równi stawiają pielęgnację skóry z makijażem. Efekt idealnie świeżej, promiennej i gładkiej cery dostępny w kilka chwil, a to wszystko dzięki bogatym składnikom pielęgnującym i nawilżającym skórę. W jego składzie znalazły się bowiem składniki zmiękczające, oleje estrodowe oraz gliceryna, aby zapewnić skórze niesamowity komfort nawilżenia. Formuła dodatkowo wzbogacona została ekstraktem z igieł pinii, który znany jest z właściwości rozjaśniających przebarwienia. Skóra staje się zdrowa, jędrna i świetlista. Lancome poszło jednak o krok dalej. W podkładzie zastosowaną niezwykłą technologię, dzięki której kosmetyk po nałożeniu na skórę w jednej chwili obniża jej temperaturę o ponad 2 stopnie! Cera jest odświeżona, pory zamykają się i  stają w zaledwie kilku sekund mniej widoczne. 


Podkład Miracle Cushion wspaniale stapia się ze skórą i dopasowuje do każdego rodzaju karnacji, choć dostępny jest tylko w czterech kolorach. Odcienie są idealnie dopasowane do naszej polskiej urody. 01 Pure Porcelaine, to subtelny jasny beż, z którego na pewno zadowolone będą te z was, które do tej pory miały problem ze znalezieniem dla siebie odpowiednio jasnego odcienia podkładu. 02 Beige Rosé także sprawdzi się wyśmienicie przy jasnych karnacjach, w przeciwieństwie do 03 Beige Pêche oraz 04 Beige Miel, które zostały stworzone dla karnacji śniadych. Przy czym to Beige Peche jako jedyny, wpada w dość mocne pomarańczowe tony. I choć Beige Miel wydaje się dość ciemny w opakowaniu to na twarzy ten efekt znika, a podkład dopasowuje się idealnie do mojego odcienia skóry. 


Konsystencja podkładu jest niesamowicie lekka i przyjemna w dotyku, a sama aplikacja nie nastręcza żadnych trudności. Uczucie jakie jej towarzyszy jest cudownie miłe. Skóra już przy pierwszym dotyku miękkim aplikatorem staje się odświeżona i aksamitna w dotyku. Zaskakujące uczucie chłodu jest niewiarygodnie przyjemne, aż ma się ochotę powtarzać tę czynność bez końca. Producent, nie zapomniał również, o filtrach chroniących skórę przed promieniami słonecznymi. Kosmetyk, dzięki SPF 23/PA++ doskonale chroni skórę przed promieniami UVA i UVB. Jest to o tyle ważne, że możemy spokojnie zrezygnować z dodatkowych filtrów i czuć się bezpiecznie. Skóra jest doskonale chroniona przed przebarwieniami posłonecznymi. Krycie Miracle Cushion nie jest na najwyższym poziomie i przy większych niedoskonałościach korektor jest nieodzowny, ale dzięki temu skóra może swobodnie oddychać. Kosmetyk może być stosowany na trzy sposoby, zależnie od rodzaju jego aplikacji, jako baza, krem BB lub podkład. Podkład od Lancome przez cały dzień dobrze trzyma się buzi, nie ściera się i nie gromadzi w zmarszczkach czy załamaniach skóry.  Twarz staje się piękniejsza, promienna, bije od niej zdrowy blask. Jest miękka i aksamitna w dotyku. Koszt Miracle Cushion w regularnej cenie to 199 zł, istnieje również możliwość późniejszego dokupienia wkładu za cenę 149 zł. Należy pamiętać, iż nie jest to wysoka cena za tak niezwykłe połączenie kosmetyku makijażowego z pielęgnacją opartą na najnowszej technologii.
Pozdrawiam

Lancome Miracle Cushion w odcieniu 04 Beige Miel bez użycia bazy, korektora i pudru.

69 komentarzy:

  1. w opakowaniu wygląda kosmicznie :) na twarzy efekt także bardzo mi się podoba chociaż ja pewnie muszę zerknąć kolorystycznie na 02 Beige Rosé

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy pokażą się próbki i w jakiej formie, zawsze lepiej sprawdzić kolor spokojnie w domowym zaciszu :)

      Usuń
  2. Wygląda bardzo ciekawie. Efekt na twarzy bardzo mi się podoba, ostatnio jestem fanką naturalnie rozświetlonej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom matujące podkłady średnio sprawdzają się na tłustej cerze, wole wybierać podkłady wyglądające naturalnie :)

      Usuń
  3. Za podkładami Lancome nie przepadam, ale to cudo ogromnie mnie zaciekawiło! Jestem wielką fanką bardzo lekkich podkładów, a konsystencja tego zapowiada się niezwykle ciekawie. Bardzo miło ze strony producenta, że nie zapomniał o posiadaczkach bardzo jasnych karnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest to pierwsze spotkanie z podkładem Lancome ale czekam na niego i przebierałam nogami ;) Jeśli lubisz lekkie podkłady to Miracle Cushion powinien być dla Ciebie stworzony :)

      Usuń
  4. bardzo fajnie, że od razu pomyśleli o samych wkładach :) choć mnie bardziej ciągnie do wyszukanych azjatyckich poduszeczek :) ciekawsze składy i milsze ceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz dowiedziałam się, o azjatyckich braciach tego podkładu. Co do składów to nie mam o nich pojęcia, ale dla mnie niewątpliwym plusem jest możliwość zakupu stacjonarnie i przetestowania :)

      Usuń
    2. to prawda :) stacjonarnie zawsze milej
      azjatyckie to są prawdziwe cudaki, mocno pielęgnujące :) o ciekawych składach
      Lancome jest pierwszy, który wprowadził swoją wersję na Europę, ale nie ostatni. Sądzę, że teraz posypią się takie odpowiedniki w innych firmach :))

      Usuń
    3. Bardzo czekałam na ten podkład i teraz czekam równie mocno na to co zaproponują inne marki! :))

      Usuń
  5. Ale bajer :-) magia w podkladzie..tego jeszcze nie bylo :-) przynajmniej ja nie widxialam ;-) efekt jest swietny a buzka cudna :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka zabaweczka! Nie sądziłam, że podkład może chłodzić :) :**

      Usuń
  6. Z Lancome używam aktualnie Teint Miracle i lubię go bardzo :)
    Ten wynalazek prezentuje się bardzo ciekawie! Na pewno go obadam, tym bardziej, że lubię lekkie formuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wybrać się do perfumerii i zobaczyć go z bliska :) Chłodząca formuła to zawsze coś nowego :)

      Usuń
  7. Brzmi niezwykle kusząco :) Generalnie widzę, że ten poduszeczkowy patent zyskuje na popularności :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Macałam go wczoraj w Sephorze i też bardzo mi się spodobał. Jestem ciekawa jak będzie z jego wydajnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą, ile jest tego produktu w tym pojemniczku????

      Usuń
    2. Pojemnościowo 14,5 g, natomiast jak z wydajnością nie mam pojęcia. Postaram się za jakiś czas zaktualizować informacje :)

      Usuń
  9. Nie słyszałam wcześniej o tej nowości. Z Lancome dosyć się lubię, zainteresowałaś mnie tym podkładem, opis jest świetny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miracle Cushion pojawił się w ofercie w tym miesiącu więc to całkiem świeża sprawa :)

      Usuń
  10. Fajny,taki inny :) Muszę go macnąć jak będę w perfumerii !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy Ci się spodoba :)

      Usuń
  11. O kurcze, efekt mi się podoba :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawie wygląda... tak inaczej ;) I taki naturalny ;) ja bym musiała zobaczyć 01 i 02 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co najważniejsze podkład nic a nic nie ciemnieje więc bladolice powinny być zachwycone :)

      Usuń
  13. Pierwszy raz widzę ale to chyba nie dla mnie :D. Zdecydowanie nie, cena straszna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam bardziej przerażające ;) przyjdzie pora i na Ciebie :)

      Usuń
  14. ale cudak, pierwszy raz widzę taką odsłonę podkładu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten podkład to nowość, myślę, że podkłady w tej formie zaczną pojawiać się coraz częściej na rynku :)

      Usuń
  15. To kosmetyk bardzo interesujący, na skórze wyglada pięknie, ale trochę się martwię, czy to higieniczne rozwiązanie :S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma co przesadzać :) gąbeczkę można wyprać, a forma podania podobna do kompaktów, pudrów w kamieniu więc nic strasznego :)

      Usuń
  16. mi się efekt nie podoba. wolę matowe podkłady, tu musiałabym nałożyć tonę pudru i czułabym, że robi mi się błoto na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej unikam matowych podkładów, choć zdarzają się wyjątki :) przypudrowałam Miracle Cushion i efektu błota brak :)

      Usuń
  17. Kusisz Kochana i to bardzo ! ja jestem fanką CC i BB więc koniecznie muszę tego cudaka sprawdzić :) pięknie wygląda na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już czuję, że w okresie upałów będzie idealny! Koniecznie sprawdź go sobie :)

      Usuń
  18. Ciemnusi ale fajny - - jestem ciekawa jak wyglądają odcienie fair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorystyka jest dużo jaśniejsza niż w podkładach Sisley, zapowiada się ciekawie :)

      Usuń
  19. brzmi zachęcająco, prezentuje się mega <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej, ale bajer :-)) Fajnie się prezentuje na twarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Spod palców" mi to wyjęłaś ;)

      Usuń
    2. Taki uroczy, kobiecy gadżet ;)

      Usuń
  21. Na twarzy naprawde rewelacja <3 koniecznie musze je u nas zobaczyc i mam nadzieje ze 01 bedzie idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo daj znać jak prezentuje się u Ciebie ta jedyneczka :) ja jestem jednak ciemniejsza i zawsze mogę się mylić :)

      Usuń
  22. Szok, ależ to ma wygląd :D Sper i twarz wygląda zachwycająco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi dziękuje :) wygląd ma troszkę kosmiczny :)

      Usuń
  23. miałam podkład w takiej formie i w takim śmiesznym kompakcie Holika Holika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak z wydajnością przy tej formie podkładu? Byłaś z niego zadowolona?:)

      Usuń
  24. Muszę wypróbować bo te "poduszkowce" mnie kuszą bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  25. pierwszy raz widzę tą nowość, ale już mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wspaniale w nim wyglądasz. :) Nie znam jeszcze tego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzialam go w Twoim Stylu i ten wygląd od razu zwrócił moją uwagę:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem jak napisałaś ta recenzje ale sprawilas ze musze go mieć. W bootsie I Debenhams jeszcze nie ma także musze zaczekac ale coś czuje ze będzie mój. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czego to już nie wymyślą, płynny podkład w gąbeczce :) Jednak dla mnie liczy się również dobre krycie a tu jednak słabo z nim )

    OdpowiedzUsuń
  30. Zamierzam kupić, wygląda bosko, choć nie do końca wiem, jak się toto aplikuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak tradycyjne kompakty :) gąbeczkę delikatnie dociskasz do tej nasączonej poduszki, ona łapie podkład i wklepujesz za jej pomocą w buzie :)

      Usuń
    2. Dzięki ;) Kupiłam go przed chwilą ;))

      Usuń
  31. hej, powiesz mi proszę tytuł tej książki, na której robiłaś zdjęcia? wiem, że to coś o sztuce ogrodnictwa. pamiętam, jak za dziecka czytałam właśnie tę książkę dzień w dzień. są w niej super zdjęcia tych wszystkich ogrodów, między innymi właśnie to z łańcuchem i fragmentem basenu. i autora poproszę. proszę proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że poznałaś te książkę! i udało Ci się ją u mnie odnaleźć :) Wielka księga Ogrodów. Sztuka zakładania i pielęgnacji. John Brookes. Mam nadzieję, że uda Ci się ją dostać i przeczytać raz jeszcze :) Pozdrawiam

      Usuń
    2. łoooo dzięki! przyda mi się do pracy :) i pomyśleć, że weszłam tu poczytać o podkładzie, a znalazłam książkę, która od dziecka męczyła mi głowę (w pozytywnym znaczeniu) :P dziekuję

      Usuń
  32. Zrobilam porownanie do flagoej poduszki Amore Pacific (bo Amore Pacific to taki koreanski Lancome), i niestety Lancome wypadl bardzo, bardzo slabo.
    Do tego nieprawnie uzywaja nazwy wlasnej poduszki innej firmy w opisie na ulotce w pudelku (Air Cushion to trademark marki Iope). A sama podusia Lancome zostala wyprodukowana w Korei przez firme specjalizujaca sie w produkcji drogeryjnych i niskopolkowych kosmetykow. I to niestety widac bardzo wyraznie w tej poduszcze Lancome - w porownaniu do koreanskich poduszek, to wyglada ona jak tandeta rodem z fuciaka. Tyle, ze ma swiecace opakowanie.
    A szkoda, bo Lancome bardzo lubie i bardzo sie rozczarowalam.
    Choc zdaje sobie sprawe, ze dla kogos, kto nigdy nie mial stycznosci z koreanskim pierwowzorem, to bedzie uwazal to za rewelacyjne cudo.
    Tak na marginesie, poduszki sa dostepne w Korei juz od okolo 2008 roku, czyli to zadna nowosc.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wciąż szukałby podkładu, który wygładzałby strukturę skóry. W marcu ma wejść nowy podkład z Vichy -Dermablend 3d, ktory ma to robić. Jestem go bardzo ciekawa. Miłego weekendu :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam podkłady Lancome. Sprawdził się u mnie zarówno Teint Miracle, jak i Teint Idole Ultra, a zatem jest duża szansa, że i z tym moja cera się polubi:).

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.