4/05/2014

Givenchy, Ombre Couture

Markę Givenchy bardzo sobie cenie. Kupując jeden z ośmiu dostępnych nowych cienie w kremie byłam pewna, że się nie zawiodę.


Miałam ogromną ochotę na kilka kolorów, jednak intuicyjnie w moim koszyku wylądował tylko jeden, 08  Prune Taffetas.


Jest to piękny, głęboki fiolet z delikatnym shimmerem.


Niestety w moim przypadku cień ten okazał się śliwką robaczywką.
Producent obiecuje tutaj 16 godzinną trwałość. Oczywiście na tyle nie liczyłam, jednak uważam że 4 godziny to zdecydowanie za krótko.


Próbowałam nakładać cień na wiele sposobów, palcem, pędzlem, z bazą i bez bazy, ale efekt za każdym razem jest taki sam. Po około 2-3 godzinach cień zaczyna tracić na intensywności a po 4 wałkuje się, zbiera w załamaniach powieki.


Owszem cień jest bardzo efektowny, kremowy, miękki, przyjemny i łatwy w aplikacji.
Opakowanie jest standardowe jak w tego typu cieniach. Lekki, szklany słoiczek skrywa w sobie 4g produktu.

Wiem, że makijaż nie wyszedł idealnie, ale zawsze powtarzam, że do takich spraw mam dwie lewe ręce, wybaczcie :)

Bardzo żałuje, że propozycja Givenchy nie sprawdziła się u mnie, gdyż gama kolorystyczna jest przepiękna.
Znacie Ombre Couture? Czy u Was zachowuje się inaczej? A może wcale nie używacie cieni w kremie?
Pozdrawiam

62 komentarze:

  1. Kolor prześliczny i super podbija kolor Twojej tęczówki...szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię cienie w kremie, w musach itd, są szybkie i praktyczne, aż dziw, że taka marka, a intensywność nie jest trwała, nawet z bazą, szkoda kurcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem zdziwiona, że ta trwałość taka marna :(

      Usuń
  3. Nie używałam, ale jednak po tej marce spodziewałabym się czegoś zdecydowanie lepszego :) Szkoda, że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam żadnego cienia w kremie. Bardzo fajnie wygląda na powiece, ale szkoda, że ma tak krótką trwałość. Nie skuszę się na niego :(.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie sprawdził się i ma tak krótką trwałość, bo kolor ma piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolor piękny i ładnie wygląda na Twoim oczku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny kolor, ale szkoda, że tak krótko wytrzymuje :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda że się nie sprawdził. O ombre Couture pierwszy raz czytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te cienie to nowa propozycja na wiosnę, pokazywalam go już w wiosennych zakupach :)

      Usuń
  9. odcień faktycznie piękny, ale liczyłabym na jakość od takiej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda,że jest nie trwały.
    PS. Bardzo ładne zdjęcia :))

    OdpowiedzUsuń
  11. oj jaki malutki ten blog ;)) swietny cien do opowiek :))

    OdpowiedzUsuń
  12. kolor prześliczny :) szkoda tylko, że tak szybko znika, zdecydowanie za szybko
    sama cienie w kremie używam dopiero od kilku miesięcy i przy moich tłustych powiekach bardzo sobie chwalę :) Yves Rocher i MAC okazały się u mnie nie do zdarcia przez ok. 10 godzin - co dla mnie jest rewelacyjnym wynikiem wręcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wynik faktycznie niesamowity! Koniecznie muszę je przetestować na sobie :)

      Usuń
    2. o YR była u mnie notka, paint pot się jeszcze nie doczekał :) maluję się zwykle po 6 rano i około 16 wyglądają bardzo dobrze :) minimalnie słabną lub zaczynają zbierać się dopiero koło 20 i to bez bazy :) w końcu trafiłam na coś, co wytrzymało moje powieki, choć YR ma swoje wady
      teraz mam ochotę na więcej maczków

      Usuń
    3. Czytam, czytałam :) na ten róż będę polować bo na Twoim oku bardzo mi się podoba a trwałość jak piszesz jest rewelacyjna! Muszę go mieć ;) do Maca nie mam dostępu a lubię pomacac testerki :/ które lepsze YR czy smaczek?

      Usuń
    4. hmmmm trudna sprawa :) oba trzymają się super, ale z maczkiem lepiej się pracuje, blenduje, łączy z innym kolorem itp. co w przypadku moich prostych umiejętności makijażowych jest ważne ;p no i o wiele większa gama kolorów :)) YR u mnie najlepiej sprawdza się solo - tak zastyga, że ciężko połączyć go idealnie z drugim kolorem, choć solo wygląda też cudnie
      maczek ładnie się stopniuje od delikatnej mgiełki po mocniejszy kolor, a YR daje konkretniejszy efekt, ciężko zrobić nim taką delikatną tylko mgiełkę
      mam nadzieję, że nie za bardzo się zaplątałam i zrozumiesz :))

      Usuń
    5. Rozumiem wszystko ;) w takim razie przy moim braku umiejętności malarskich postawilabym jednak na maca. Pisz pisz dla mnie szybko recenzje maczka ;)

      Usuń
  13. Kolor świetny :) bardzo Ci pasuje ;) szkoda jednak, że się nie sprawdził. Ja nigdy nie próbowałam jeszcze cieni w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja rzadko używam jakichkolwiek cieni, rano mam na to za mało czasu. Fioletowy kolor jest bardzo ładny, i naprawdę świetnie wygląda na powiece. Szkoda, że tak krótko się utrzymuje.

    Pozdrawiam.
    kraniec-teczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremowe cienie są bardzo szybkie w aplikacji, wystarczy przejechać palcem po powiece i gotowe! :) to są idealne cienie właśnie na szybki makijaż :)

      Usuń
  15. bardzo ładny kolorek, szkoda, ze sie nie sprawdza ;/ ja mam bardzo wymagajace oczy, dlatego kremowe cienie omijam z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam tłuste powieki i długo unikalam kremowych cieni ale to był błąd. Tu również trafiają się perełki :)

      Usuń
  16. Piękny kolor! Szkoda, że się nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Naprawdę cudowny kolor tym bardziej szkoda, że trwałość nie jest najlepsza. 4 godz to zdecydowanie za krótko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolor jest śliczny. Szkoda jednak, że cień do idealnych nie należy.

    OdpowiedzUsuń
  19. fajny kolorek
    nigdy nie miałam nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię cienie w kremie ale w tym kolorze wyglądałabym jak schorowana haha- zupełnie nie mój kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że trwałość nie zbyt ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. może tylko ten jeden kolor jest felerny. ciekawe jak z resztą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używałam jeszcze cieni tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubie cienie w kremie, z Givenchy jeszcze nigdy niczego nie miałam ;) U mnie świetnie sprawdzają się cienie Color Tatoo z Maybelline. Mam także jeden w kremie z Diora, bardzo sobie go cenię za matowe wykończenie :)
    Ten śliwkowy kolorek bardzo pieknie pasuje do twojego koloru oczu :) Ślicznie to wygląda! Szkoda tylko, że jakość pozostawia wiele do życzenia...

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam, kolorek jakoś nie przypadł mi do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. kolor pasuje do zielonych ocząt :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jeszcze nie próbowałam tego typu cieni.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda,że tak się przykro zdarzyło z tym cieniem :(
    Dobrze, że intuicja Cię nie zawiodła :)
    Ja generalnie nie używam w ogóle nic poza tuszem do oczu więc nie pomogę...
    Bardzo ładne zdjęcia :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że się nie sprawdził, bo kolor bardzo ładny

    OdpowiedzUsuń
  30. Wygląda bardzo ładnie na oku, jednak ja jestem zwolenniczką tradycyjnych cieni w kamieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ładny kolor, ostatnio odchodzę od brązów właśnie w kierunku podobnych :) Cienia nigdy na oczy nie widziałam, chociaż inne w kremie uwielbiam i czaję się na jakiś z MAC :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękna śliweczka! Bardzo lubię cienie w kremie, na jakiegoś z Givenchy też mam chęć. Mam nadzieję, że jeśli się wreszcie na jakiś zdecyduję trwałość będzie lepsza niż u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam cienie w kremie, a szczególnie Chanel Illusion d'Ombre. Szkoda, ze ten od Givenchy się u Ciebie nie sprawdził, bo kolor wyglada pięknie i sama gustuje w takich fioletach.

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam wrażenie, że jest mało nasycony na oku, co kłóci się z tym co widzę w pojemniczku. Chcę sprawdzić do na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam, szkoda, że gromadzi się w załamaniu :( bo kolorek ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  36. kolor ładny, szkoda, że za taką cenę się niesprawdził

    OdpowiedzUsuń
  37. Za to nie lubię cieni w kremie. Wyglądają pięknie po nałożeniu, ale są zupełnie nietrwałe.

    OdpowiedzUsuń
  38. Szkoda. że tak słabo z tą trwałością ;/

    OdpowiedzUsuń
  39. Przyznam szczerze, że nie jestem przekonana do cieni w kremie. Próbowałam różnych - od tych tanich, po kosmicznie drogie i każdy jeden po kilku chwilach zbierał mi się w załamaniach powieki :(
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy

    OdpowiedzUsuń
  40. Pasuje Ci taki kolor, żałuję, że mi nie do twarzy w takich odcieniach.

    OdpowiedzUsuń
  41. szkoda, ze taka kicha.... bo kolor cudny!

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie lubię cieni w innej postaci niż proszek :)
    Moje powieki są bardzo opadające :D i takie cienie by się rozpaćkały po kwadransie.

    OdpowiedzUsuń
  43. Faktycznie 4 h, to krótko. Kiedyś miałam bubel z Diora ale cień w kredce i też każdy narzekał na trwałość :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja mam beżowy z tej serii i go lubię mimo że kolor nie do końca mój. Ja nie patrzę na obietnice producenta:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.